Tegoroczna edycja ma szczególny wymiar, ponieważ organizatorzy zapowiedzieli, iż będzie to pożegnanie z festiwalem. Enea Edison Festival odbywa się po raz ósmy i przez lata zdążył zbudować własną publiczność oraz rozpoznawalny charakter.
– Wszystko, co piękne, kiedyś się kończy. Teraz mamy okazję powiedzieć, iż to jest ostatnia edycja, przeżyć ją i stworzyć najpiękniejsze wspomnienia – mówił Szymon Liedtke.
Jak podkreślał, siłą festiwalu od początku była nie tylko muzyka, ale także miejsce. Baranowo, bliskość Jeziora Kierskiego, lasów i zachodów słońca tworzyły atmosferę, która odróżniała Edison Festival od wielu innych letnich wydarzeń.
Finałowa edycja nie oznacza jednak rewolucji w formule. Organizatorzy pozostają przy sprawdzonym pomyśle: połączeniu artystów dobrze znanych publiczności z wykonawcami, których warto odkryć na żywo. Na scenie pojawią się m.in. Myslovitz, Varius Manx z Kasią Stankiewicz, Natalia Szroeder, Margaret, Ewelina Flinta, Vito Bambino, Blauka, Przebiśniegi, Daniel Godson, Leon Krześniak oraz poznański zespół Bibobit.
– Zawsze stawialiśmy na miks tego, co ludzie dobrze znają, i tego, co naszym zdaniem warto, żeby poznali – tłumaczył Liedtke.
Szczególne miejsce w historii festiwalu zajmuje Vito Bambino, który wielokrotnie pojawiał się na wydarzeniu w różnych projektach. W tym roku to właśnie jego występ ma być jednym z mocnych akcentów finału.
Enea Edison Festival zachowuje także swój rodzinny charakter. We współpracy z gminą Tarnowo Podgórne przygotowana zostanie strefa rodzinna z atrakcjami dla dzieci. Dzięki temu rodzice będą mogli uczestniczyć w koncertach, a najmłodsi spędzić czas kreatywnie i aktywnie w specjalnie przygotowanej przestrzeni.
W rozmowie wróciły także wspomnienia z poprzednich edycji – od kameralnych koncertów na Forest Stage, przez secret gigi na pomoście, po deszczowe momenty, które choć trudne organizacyjnie, stały się częścią festiwalowej pamięci. Dla Szymona Liedtke jednym z najbardziej wyjątkowych momentów był ubiegłoroczny występ Grzegorza Turnaua, którego publiczność nie chciała wypuścić ze sceny.
Ostatni Enea Edison Festival ma być więc nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale także pożegnaniem z miejscem i atmosferą, które przez osiem lat tworzyły jedną z najbardziej rozpoznawalnych letnich imprez w okolicach Poznania.
– To naprawdę ostatnia szansa, żeby to zobaczyć. Cieszymy się, iż jeszcze raz będzie można to wszystko przeżyć – podkreślił Liedtke.

1 godzina temu














