
Zwiedzający spaceruje przed stoiskiem Alibaby podczas 3. Międzynarodowych Targów Łańcuchów Dostaw w China International Exhibition Center w Pekinie.
Rząd federalny chce pomóc kanadyjskim firmom wejść na największe chińskie platformy handlu internetowego. Ottawa liczy, iż rozwijające się relacje z Pekinem otworzą przed kanadyjskimi przedsiębiorstwami dostęp do ogromnego rynku liczącego ponad 1,4 miliarda konsumentów.
Minister handlu międzynarodowego Maninder Sidhu powiedział w rozmowie z agencją The Canadian Press, iż chińskie giganty e-commerce Alibaba i JD.com są zainteresowane większą obecnością kanadyjskich firm na swoich platformach.
– Chcę pomóc to umożliwić. Rozważamy kilka opcji – powiedział Sidhu. Dodał, iż działania te są możliwe, ponieważ relacje między Kanadą i Chinami „znajdują się w tej chwili na adekwatnym etapie”.
Nowe otwarcie w relacjach z Pekinem zapowiedział wcześniej premier Mark Carney podczas swojej wizyty w Chinach – pierwszej wizyty kanadyjskiego premiera w tym kraju od ośmiu lat. Carney mówił wówczas o „nowej erze relacji” oraz możliwości budowania strategicznego partnerstwa między oboma państwami.
W trakcie wizyty Chiny zgodziły się obniżyć cła na część produktów rolnych z Kanady, a Ottawa otworzyła częściowo swój rynek dla chińskich producentów pojazdów elektrycznych. Pekin zapowiedział również złagodzenie wymagań wizowych dla kanadyjskich turystów.
Przedstawiciele kanadyjskiej dyplomacji podkreślają, iż handel internetowy stał się w Chinach dominującym kanałem sprzedaży dóbr konsumpcyjnych. Służba Komisarza ds. Handlu już od 2013 roku zatrudnia w Chinach specjalnych ekspertów ds. e-commerce, którzy pomagają kanadyjskim markom wejść na tamtejszy rynek.
Współpraca z chińskimi platformami nie jest nowością. Już w 2016 roku ówczesny premier Justin Trudeau oraz założyciel Alibaby Jack Ma ogłosili uruchomienie specjalnego „kanadyjskiego pawilonu” na platformie Tmall.
Analityk rynku detalicznego Bruce Winder ocenił, iż rozszerzanie obecności kanadyjskich firm w Chinach jest rozsądnym krokiem, szczególnie wobec napięć handlowych i niepewności związanej z amerykańskimi cłami.
– Dywersyfikacja jest kluczowa. Kanada powinna być bardziej globalnym dostawcą towarów i usług, a nie opierać się tylko na jednym rynku – podkreślił ekspert.
Winder zaznaczył jednak, iż kanadyjskie firmy nie powinny próbować konkurować z tanimi chińskimi producentami. Jego zdaniem największe szanse mają marki premium, takie jak Lululemon czy Canada Goose, które już odnoszą sukcesy na chińskich platformach sprzedażowych.













