"Owoce zagotowały się na krzakach". Straty mazowieckich sadowników sięgają choćby 100 proc.

2 godzin temu

Dramat plantatorów owoców jagodowych w powiecie łosickim na Mazowszu. Ekstremalnie wysokie temperatury sprawiły, iż te dosłownie "ugotowały" się na krzakach. Najpierw nabrały słomkowego koloru, pomarszczyły jak rodzinki, a w końcu opadły.

Z upraw, na których w poprzednich latach zbierano po 100 ton czarnej porzeczki – w tym roku niektórzy nie liczą choćby na 8.

Jak mówi pan Andrzej z gminy Łosice "wszystko suche, nic nie ma".

Wszystko sparzone, wszystko spadło. Straty są ogromne. W ubiegłym roku mróz załatwił plantację czarnych porzeczek. W tym roku upał i temperatura - bardzo, bardzo niedobrze. Moja prośba i w imieniu wszystkich tutaj w powiecie łosickim rolników o pochylenie się nad tym wszystkim – apeluje.


Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski obecną sytuację plantatorów nazywa katastrofą.

Jak mówi wprost, "to czego nie zniszczyły kwietniowe mrozy, wypaliło czerwcowe słońce".

To jest katastrofa, to jest adekwatne określenie, bo jak ma funkcjonować normalne gospodarstwo rolne, które nie będzie miało sprzedaży, bo nie będzie miało produkcji. A choćby jak będzie tej produkcji miało 10 czy 20%, to nie jest w stanie zrekompensować strat i pozwolić temu gospodarstwu na przetrwanie. To jest po prostu tragedia ludzka – zaznacza.

Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski podkreśla, że przed takim warunkami nie dało się zabezpieczyć.

Podkreśla, iż w wielu gospodarstwach plony zostały zniszczone w 100 proc. Straty dotknęły też maliny i borówki. Województwo mazowieckie to razem z lubelskim największe zagłębie owoców jagodowych w Polsce.

Plantatorzy zaczęli zwracać się do lokalnych władz z apelem o pomoc i przekazanie informacji do wojewody. Wsparcie zapewni też Związek Sadowników RP.

Idź do oryginalnego materiału