W Tłusty Czwartek uwagę przyciągają przede wszystkim słodkie pączki. Ale pracownicy Babiogórskiego Parku Narodowym (BPN) przypominają, iż inne – te na gałęziach drzew – przygotowują się do nadejścia wiosny. W surowych warunkach Babiej Góry to w nich ukryta jest przyszłość górskiego lasu.
„Gdy dziś ktoś będzie liczył pączki na talerzu, my patrzymy na te, które czekają na wysokości kilkuset metrów nad poziomem morza. Każdy z nich to zapis przetrwanej zimy i obietnica krótkiej, intensywnej babiogórskiej wiosny” – zwracają uwagę beskidzcy przyrodnicy z BPN.Jak wyjaśniają, na końcówkach świerkowych i bukowych pędów, wysoko nad dolinami, zimują niewielkie pączki szczelnie zamknięte łuskami. Zimowy krajobraz może sprawiać wrażenie uśpionego, jednak w rzeczywistości drzewa są przygotowane na szybki start, gdy tylko warunki staną się sprzyjające.„Zimowy las wydaje się uśpiony. Ale wystarczy podejść bliżej do końcówki gałązki, by zobaczyć pączek – mały, precyzyjnie zbudowany magazyn życia” – czytamy w komunikacie BPN.
W pączkach, pod ochronnymi łuskami, często sklejanymi żywicą, znajdują się ciasno zwinięte liście, zawiązki kwiatów lub całe przyszłe pędy – miniaturowe, precyzyjnie uformowane struktury chronione przed mrozem, wiatrem i oblodzeniem.
Jak wyjaśnia Babiogórski Park Narodowy, na samym szczycie pędu znajduje się pączek wierzchołkowy. „To on decyduje, iż młody świerk czy buk rośnie wyżej, w stronę światła, ponad sąsiednie drzewa” – podkreślają przyrodnicy. W warunkach wysokogórskich jego rola jest szczególnie istotna. jeżeli zostanie uszkodzony przez silny wiatr, ciężki śnieg lub zwierzynę, funkcję tę może przejąć jeden z pączków bocznych. W efekcie pień zmienia kierunek wzrostu, a ślad tego zdarzenia pozostaje widoczny w układzie słojów rocznych. W górach, gdzie pogoda może gwałtownie się zmieniać, takie sytuacje nie należą do rzadkości.
Pączki pełnią zimą również funkcję schronienia dla drobnych organizmów. Pod ich łuskami zimują larwy i jaja owadów. Między świerkowymi gałązkami można wtedy obserwować mysikróliki – najmniejsze ptaki w Polsce, ważące około pięciu gramów. Ptaki te przeszukują tysiące pączków, wydziobując ukryte w nich bezkręgowce. W ten sposób pomagają ograniczać liczebność owadów i wspierają naturalną równowagę w lesie.
Drzewa wytwarzają pączki z wyprzedzeniem, a ich łuski stanowią skuteczną ochronę przed utratą wilgoci i uszkodzeniami mechanicznymi. Gdy temperatura wzrasta, a dzień staje się dłuższy, rozwój następuje bardzo szybko. Na Babiej Górze sezon wegetacyjny jest krótki, dlatego rośliny muszą w pełni wykorzystać kilka miesięcy sprzyjających warunków.
Leśnicy zwracają uwagę, iż sposób, w jaki liście i płatki są zwinięte w pączkach, od lat inspiruje również inżynierów. „Natura pokazuje, jak dużą powierzchnię »spakować« w niewielkiej objętości – tak, by po rozłożeniu działała sprawnie i bez strat. Podobne zasady wykorzystuje się przy projektowaniu rozkładanych struktur, także tych wysyłanych w przestrzeń kosmiczną. Las bywa najlepszym nauczycielem technologii” – zauważają przyrodnicy z BPN.


1 godzina temu














