Padwa pokonała Gwardię!

skafander.info 1 godzina temu

W meczu 7. kolejki Ligi Centralnej piłkarze ręczni Padwy Zamość pokonali Gwardię Koszalin 35:27 na własnym parkiecie.

Padwa Zamość – Gwardia Koszalin 35:27 (18:10)

Padwa: Ciupa 1, Dragan – Bielko 8, Wleklak 6, Koc 5, Kawka 3, Florkiewicz 3, Golański 3, Kania 2, Morawski 1, Burlyta 1, Małecki 1, Szeląg 1, Sokołowski.

Gwardia: Makowski, Błażejewski – Blagojevic 6, Jarosz 4, Fabianowicz 3, Gajdziński 3, Kociuba 3, Korczak 2, Laska 2, Biskup 2, Grobelnik 1, Maliarevych 1, Szcześniak, Mingas.

Początek spotkania był spokojny i ostrożny. W 2. minucie Padwa objęła prowadzenie po bramce Wiktora Kawki, a następnie utrzymywała przewagę jednej lub dwóch bramek. W 14. minucie Bartłomiej Korczak doprowadził do remisu 5:5. Wydawało się, iż Padwa kontroluje przebieg meczu i gra stabilniej, podczas gdy goście zdołali odrobić straty z 0:2 na 2:2, a następnie z 2:5 na 5:5. Na bardzo dobrym poziomie bronił Alan Dragan. niedługo jednak gospodarze zaczęli powiększać przewagę. W 17. minucie Christos Mingas został ukarany czerwoną kartką za faul, co znacznie skomplikowało sytuację Gwardii na pozycji obrotowego. W 19. minucie zamościanie prowadzili już 9:5 po bramce Kuby Wleklaka, a w 27. minucie – 16:8 po trafieniu Igora Bielki. Goście mieli problemy ze skutecznością, a do przerwy gospodarze prowadzili różnicą ośmiu bramek (18:10).

Po zmianie stron przez cały czas zamościanie kontrolowali przebieg spotkania. Gwardia początkowo prezentowała się dobrze, ale brakowało jej skutecznego wykończenia akcji. Z czasem sytuacja na parkiecie zaczęła przypominać tę z pierwszej połowy. Nie zabrakło również czerwonych kartek. W 39. minucie Tilen Grobelnik został ukarany czerwoną kartką w następstwie gradacji kar, a w 50. minucie Patryk Sokołowski obejrzał czerwoną kartkę za faul. Złe wspomnienia zaczęły wracać, gdy Gwardia ruszyła do odrabiania strat. W 51. minucie Wiktor Biskup zdobył bramkę na 22:26, zmniejszając przewagę gospodarzy do czterech trafień. Na szczęście gwałtownie Padwa odzyskała kontrolę nad spotkaniem, a świetnie między słupkami spisywał się Paweł Ciupa. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli różnicą ośmiu bramek – 35:27

Fot. Kamil Gac

Idź do oryginalnego materiału