Dla rodziny Nachlików dawny dom bractwa strzeleckiego to coś więcej niż tylko budynek. W jego murach splatają się losy rodzin, rodzą przyjaźnie i kwitnie życie kulturalne zakładu. Tu nigdy nie jest pusto. Ktoś wpada na kawę, ktoś wraca z próby orkiestry, ktoś szykuje salę na dancing. Wspominając rodzinny dom, Zuzanna Ondera opowiada o miejscu, które przez dekady stanowiło serce życia społecznego Rafako.
Historia Fabryki Kotłów Rafako cz. XI