Pamiętacie jeszcze kioski Ruchu? Tak wyglądał świat bez internetu

lukamaro.pl 1 godzina temu

Dawniej kioski Ruchu były niemal na każdym rogu ulicy. Trudno było przejść przez osiedle, centrum miasta czy dworzec, żeby nie minąć charakterystycznej budki z gazetami. Dla jednych były zwykłym punktem sprzedaży prasy, dla innych częścią codziennego życia i krajobrazu polskich miast.

Dziś po tamtym świecie pozostało już bardzo niewiele.

Przez dziesięciolecia kiosk był miejscem, do którego zaglądało się niemal automatycznie. Rano po gazetę, po południu po papierosy, bilet, krzyżówkę czy drobne zakupy. W czasach, gdy nie było internetu, telefonów i wiadomości pojawiających się na ekranie telefonu w ciągu kilku sekund, to właśnie kiosk był jednym z miejsc, gdzie zaczynał się dzień z informacją.

Gazeta w ręku miała wtedy zupełnie inne znaczenie.

W kioskach można było znaleźć najważniejsze dzienniki, tygodniki, czasopisma sportowe, motoryzacyjne, kobiece, młodzieżowe czy hobbystyczne. Dla dzieci często największą atrakcją były kolorowe magazyny, komiksy, naklejki i drobne zabawki. Dorośli przychodzili po swoją ulubioną gazetę, a sprzedawca często doskonale wiedział, po co przyszli.

Kiosk był także miejscem spotkań. Krótkich rozmów, wymiany informacji i sąsiedzkich wiadomości.

– Widziałeś, co dzisiaj napisali?

Tak mogła zaczynać się niejedna rozmowa przy kiosku.

Mała budka, wielka historia

Historia Ruchu sięga początku XX wieku. Przez kolejne dekady sieć sprzedaży prasy rozrastała się, a charakterystyczne kioski na stałe wpisały się w krajobraz polskich miast.

Szczególnie mocno zapisały się w pamięci pokoleń, które dorastały w czasach PRL-u. Kiosk był wtedy czymś więcej niż sklepikiem. Był jednym z niewielu miejsc, w których można było codziennie kupić prasę i zobaczyć, co wydarzyło się w kraju i na świecie.

Pamiętam ten charakterystyczny widok – mała budka, szyby wypełnione gazetami, kolorowe okładki wystawione tak, żeby przyciągnąć wzrok. Za ladą sprzedawca, który potrafił spędzić w tym miejscu większą część dnia.

Był papier, była rozmowa i był człowiek.

Dzisiaj coraz częściej zastępuje je ekran telefonu.

Kiedyś kolejki, dziś pustka

Z biegiem lat świat jednak zaczął się zmieniać. Internet, telewizja całodobowa, portale informacyjne i media społecznościowe sprawiły, iż po wiadomości przestaliśmy chodzić do kiosku.

Gazeta, na którą kiedyś trzeba było czekać do rana, dziś pojawia się w telefonie niemal natychmiast.

Spadało więc czytelnictwo prasy drukowanej, zmieniały się przyzwyczajenia klientów, a utrzymywanie rozbudowanej sieci kiosków stawało się coraz trudniejsze.

Pod koniec 2024 roku zapadła decyzja o zakończeniu działalności sieci kiosków Ruchu. Wraz z nią zaczął znikać jeden z charakterystycznych elementów polskiego krajobrazu.

Ostatnie kioski przestały działać, a wraz z nimi zakończyła się pewna epoka.

Nie wszystkie zniknęły

Co ciekawe, spacerując po Warszawie czy innych polskich miastach, można jeszcze natknąć się na pozostałości dawnej sieci.

Czasami jest to zamknięta budka stojąca samotnie przy chodniku. Innym razem stary kiosk, który od dawna nie sprzedaje gazet, ale wciąż stoi w miejscu, w którym przez lata codziennie zatrzymywali się mieszkańcy.

Niektóre są już mocno zniszczone. Mają pordzewiałe ściany, wybite szyby, stare naklejki i wyblakłe reklamy. Inne wyglądają tak, jakby ich właściciel wyszedł tylko na chwilę i miał za moment wrócić.

Tyle iż nikt już nie wróci.

Te stare, opuszczone kioski można jeszcze spotkać również w Warszawie. Dla przypadkowego przechodnia są tylko niepotrzebną konstrukcją czekającą na usunięcie. Dla kogoś, kto pamięta czasy ich świetności, mogą być jednak małym kawałkiem własnego dzieciństwa.

Zostały wspomnienia

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie kolejkę ludzi czekających rano na gazetę. Trudno też wyobrazić sobie, iż żeby dowiedzieć się, co wydarzyło się w kraju, trzeba było kupić papierowe wydanie i dopiero wtedy przeczytać najnowsze wiadomości.

A jednak tak wyglądała codzienność milionów Polaków.

Kiosk Ruchu był świadkiem wielu pokoleń. Towarzyszył ludziom w drodze do pracy, szkoły, na dworzec czy do domu. Przez jego małe okienko przewinęły się tysiące osób i tysiące historii.

Dziś możemy mieć wszystkie wiadomości świata w kieszeni. Gazety możemy przeczytać na telefonie, a zakupy zrobić bez wychodzenia z domu.

Ale żadna aplikacja nie zastąpi zapachu świeżo wydrukowanej gazety, charakterystycznego skrzypnięcia drzwi kiosku i krótkiej rozmowy ze sprzedawcą.

Kioski Ruchu powoli zniknęły z ulic. Nie da się jednak wymazać ich z pamięci. Bo dla wielu osób nie były tylko małymi budkami stojącymi przy chodniku.

Były częścią naszego życia.

I być może dlatego, gdy mijamy dziś gdzieś stary, zamknięty kiosk, choć przez chwilę patrzymy na niego dłużej. Bo przypomina nam czasy, które już nie wrócą.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.
Idź do oryginalnego materiału