Państwo jak mafia? Emerytury nie dziedziczysz, ale długi już mogą przejść na rodzinę

6 godzin temu

Przez 30, 40 albo 50 lat twoja matka lub ojciec płacą składki emerytalne. Co miesiąc pieniądze trafiają do systemu. Przychodzi emerytura. Rodzic pobiera świadczenie kilka miesięcy, rok, dwa lata i umiera. Czy dzieci dostają dalej jego emeryturę? Nie.

Prawo do zwykłej emerytury jest prawem osobistym i co do zasady wygasa wraz ze śmiercią emeryta. Rodzina może w określonych sytuacjach uzyskać rentę rodzinną, ale musi spełnić ustawowe warunki.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które może wzbudzać ogromne emocje:

Dlaczego zobowiązania finansowe zmarłego mogą wejść do spadku, ale jego emerytura nie przechodzi po prostu na dzieci?

Wyobraź sobie człowieka, który przez dziesięciolecia odprowadzał składki. Przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat i umiera kilka czy kilkanaście miesięcy później. Nie oznacza to, iż niewykorzystana część przyszłych emerytur zostanie wypłacona jego dorosłym dzieciom.

Trzeba jednak zaznaczyć istotną rzecz: nie jest prawdą, iż po śmierci emeryta państwo zawsze „zabiera wszystko”. Środki znajdujące się na subkoncie ZUS mogą podlegać podziałowi lub dziedziczeniu. Istnieje również tzw. wypłata gwarantowana, o ile osoba spełnia określone warunki i umrze w ciągu trzech lat od miesiąca pierwszej wypłaty emerytury.

Ale zasadnicze pytanie pozostaje.

A co z długami?

Tutaj mechanizm działa zupełnie inaczej.

Kredyty, pożyczki i inne zobowiązania mogą wejść do spadku. o ile jedna osoba odrzuci zadłużony spadek, do dziedziczenia mogą zostać powołane kolejne osoby – na przykład jej dzieci. Dlatego w rodzinach zdarzają się sytuacje, w których kolejne osoby muszą zajmować się formalnościami związanymi ze spadkiem.

Nie oznacza jednak, iż bank czy wierzyciel może bez ograniczeń kazać dzieciom albo wnukom spłacać wszystkie zobowiązania zmarłego z ich własnych pieniędzy.

Jeżeli spadkobierca nie złoży oświadczenia w ustawowym terminie, spadek jest w tej chwili co do zasady przyjmowany z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to ograniczenie odpowiedzialności za długi do wartości odziedziczonego majątku. Pełna, nieograniczona odpowiedzialność występuje m.in. przy prostym przyjęciu spadku.

I właśnie dlatego dyskusja powinna być prowadzona na faktach.

Emerytury rodzica nie dziedziczysz jak mieszkania, samochodu czy pieniędzy na koncie. Długi mogą natomiast stanowić część spadku i wymagają od rodziny świadomego działania.

Czy taki system jest sprawiedliwy?

Czy człowiek, który przez kilkadziesiąt lat finansował system emerytalny, powinien mieć możliwość pozostawienia rodzinie większej części zgromadzonych praw emerytalnych, o ile umiera krótko po przejściu na emeryturę?

Długi potrafią przechodzić razem ze spadkiem. A prawo do comiesięcznej emerytury umiera razem z człowiekiem.

I właśnie to zestawienie może budzić największe emocje.

Państwo jak mafia? To mocne określenie. Ale warto postawić pytanie: czy obecne zasady są rzeczywiście uczciwe wobec człowieka, który przez całe zawodowe życie obowiązkowo płacił składki?

  • Wirtualny przewodnik po Świnoujściu. AI pokazuje miasto, atrakcje i miejsca, które warto zobaczyć
  • Janusz Żmurkiewicz odpowiada Joannie Agatowskiej. Spór o dług Świnoujścia i setki milionów złotych
Idź do oryginalnego materiału