Parafianie pikietowali pod kurią w Legnicy w obronie swego proboszcza

2 dni temu
Pod kurią w Legnicy parafianie z Krzeszowa (i nie tylko) protestowali przeciwko decyzji biskupa Andrzeja Siemieniewskiego, który w sobotę "oddalił z urzędu proboszcza" księdza Łukasza Langenfelda. Biskup był w budynku, ale do nich nie zszedł. Wymówił się innymi obowiązkami i przysłał na rozmowy swoich przedstawicieli. Oni z kolei nie mieli ani kompetencji, ani wiedzy, by cokolwiek w tej sprawie zrobić. Legnicki hierarcha odgrodził się od protestujących kratami. Wpuszczono za nie tylko dwuosobową delegację wiernych.

- Nie zostaliśmy przyjęci przez biskupa ze względu na fakt, iż nie zgłosiliśmy tego wcześniej biskupowi. Ze strony księży była dobra wola, iż nas przyjęli i pozwolili zadać pytania, na które biskup później odpowie - relacjonowała Alina Leśniak, która reprezentowała protestujących. Deklarowała, iż jeszcze dziś po powrocie do domu podejmie próbę umówienia się na spotkanie z biskupem w przyszłym tygodniu.

jeżeli gra na zwłokę to strategia biskupa Andrzeja Siemieniewskiego na przetrzymanie krzeszowskiego kryzysu - gospodarz diecezji może się przeliczyć. Ani księdzu Łukaszowi Langenfeldowi, ani oddanym mu bez reszty parafianom determinacji nie brakuje.

Z Krzeszowa przyjechało około 30 osób. Dołączyli do nich wierni z innych parafii, w których ksiądz Łukasz Langenfeld wcześniej pracował. Mówili, iż nie mogą pozostać bierni, kiedy b
Idź do oryginalnego materiału