Paraliż części Polski. Nauka zdalna, komunikacja nie jeździ, lotnisko nie działa. „Zostańcie w domach”

2 godzin temu

Studenci szczecińskich uczelni dostali w poniedziałek wolne. Politechnika Morska ogłosiła Dzień Rektorski, Uniwersytet Szczeciński godziny dziekańskie. Tramwaje stanęły przez oblodzoną sieć trakcyjną, pociągi nie docierały z Wrocławia i Poznania, a ponad 50 szkół w regionie odwołało zajęcia. Marznący deszcz zamienił północną Polskę w lodowisko.

Fot. Warszawa w Pigułce

26 stycznia poranek w Szczecinie wyglądał jak scena z filmu katastroficznego. Ulice pokryte szklistą warstwą lodu, stojące tramwaje, autobusy jeżdżące z ogromnymi opóźnieniami. Prezydent miasta Piotr Krzystek już o poranku wystosował jasny komunikat do mieszkańców: „Jeśli nie musicie – to lepiej zostańcie w domu”. Przestroga okazała się trafna. Do południa policja odnotowała w województwie zachodniopomorskim 139 kolizji i 6 wypadków.

Politechnika dała wolne, uniwersytet na zdalnym

Poniedziałkowy poranek przyniósł masowe odwoływanie zajęć na wszystkich szczecińskich uczelniach. Każda zareagowała nieco inaczej, ale cel był jeden – uniknąć zagrożenia dla studentów i pracowników.

Politechnika Morska poszła najdalej. Ogłosiła Dzień Rektorski, co w praktyce oznacza całkowite odwołanie zajęć dydaktycznych. Studenci i wykładowcy dostali wolne, choć pracownicy administracyjni musieli stawić się w pracy. Komunikat uczelni wskazywał na ekstremalne warunki pogodowe jako powód tej decyzji.

Uniwersytet Szczeciński zostawił decyzję poszczególnym dziekanom. Większość wydziałów skorzystała z tak zwanych godzin dziekańskich. „Prawdopodobnie dziekani podejmą taką decyzję również na jutro. Śledzimy prognozy pogody” – przekazała PAP rzeczniczka prasowa US Agnieszka Lizak. To pokazuje skalę problemu – nie była to jednorazowa kapryśna pogoda, ale przewlekły kłopot.

Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny postawił na kompromis. Decyzją dziekanów większości wydziałów zajęcia mogły odbywać się zdalnie. choćby zaplanowane na 26 stycznia posiedzenie Senatu ZUT przeniesiono do sieci. To interesująca ilustracja jak pandemia COVID-19 na trwałe zmieniła sposób funkcjonowania uczelni – kilka lat temu odwołanie obrad senatu byłoby jedyną opcją, dziś wystarczy kliknięcie w link do wideokonferencji.

Pomorski Uniwersytet Medyczny oraz Akademia Sztuki poinformowały, iż nieobecności studentów i pracowników, którym nie udało się dotrzeć na zajęcia z powodu warunków atmosferycznych, będą usprawiedliwione. To bardziej liberalne podejście – zajęcia się odbywają, ale nikt nie będzie karany za to iż rozważnie został w domu.

Tramwaje stanęły, pociągi odwołane, lotnisko sparaliżowane

Transport publiczny w Szczecinie praktycznie przestał funkcjonować. Tramwaje nie ruszyły z zajezdni przez oblodzoną sieć trakcyjną. To ten sam mechanizm, który powodował problemy na kolei – cienka warstwa lodu na przewodach uniemożliwia normalny kontakt z pantografem. Autobusy co prawda jeździły, ale z ogromnymi opóźnieniami i wieloma brakami w kursach.

Komunikacja miejska to jeszcze nie wszystko. PKP Intercity od rana ostrzegało, iż pociągi mogą mieć wysokie opóźnienia lub zostać całkowicie odwołane. Wstrzymano ruch między Poznaniem a Szczecinem, między Rzepinem a Szczecinem, a także między Poznaniem a Frankfurtem nad Odrą. Połączenie Wrocław-Szczecin również zostało zablokowane. To odcięło stolicę Pomorza Zachodniego od reszty kraju.

Później udało się przywrócić przejazdy pociągów między Wrocławiem a Poznaniem, a sytuacja zaczęła się stabilizować. Ale dla tysięcy pasażerów poranek już był zepsuty – odwołane spotkania, nieudane podróże, stres. PKP Intercity wprowadziło wzajemne honorowanie biletów z Polregio oraz Kolejami Dolnośląskimi, Wielkopolskimi i Mazowieckimi, ale to mały komfort gdy pociąg w ogóle nie jedzie.

Problemy miało też lotnisko w Poznaniu. „Sytuacja jest bardzo trudna, w zasadzie od północy są opady marznącego deszczu powodujące gołoledź. To sytuacja, w której bardzo trudno jest prowadzić lotnisko. Na razie z porannej fali odlotów żaden z siedmiu samolotów nie odleciał” – mówił w rozmowie z TVN24 rzecznik lotniska Poznań-Ławica Marcin Wesołek. Pasażerowie czekali na lotnisku nie wiedząc kiedy w końcu wystartują.

Ponad 50 szkół zamkniętych w regionie, setki w Wielkopolsce

Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki we współpracy z kuratorem oświaty zdecydował o zawieszeniu zajęć w ponad 50 szkołach. Dotyczyło to placówek w Szczecinie, Stargardzie, Świnoujściu, Gryfinie, Białogardzie, Łobzie, Drawsku Pomorskim, Gryficach i innych miejscowościach.

„Sytuacja jest dynamiczna, w związku z tym spodziewamy się, iż powiatów, gmin i placówek, które będą zawieszały zajęcia, będzie znacznie więcej” – oświadczył wicewojewoda Bartosz Brożyński podczas briefingu prasowego. Miał rację. Przez cały poniedziałek napływały informacje o kolejnych szkołach zamykających drzwi dla uczniów.

Szkoły i przedszkola w Szczecinie formalnie nie odwołały zajęć, ale zarekomendowały rodzicom pozostawienie dzieci w domach. „Apelujemy do rodziców, by, jeżeli to możliwe, pozostali z dziećmi w domach” – powiedziała PAP Marta Kufel z Centrum Informacji Miasta UM Szczecin. „Zajęcia edukacyjne są zawieszone, na jeden dzień” – doprecyzowała. Nauczyciele przyszli do pracy i organizowali zajęcia opiekuńcze w świetlicach czy bibliotekach. To oznacza, iż rodzic, który musiał iść do pracy i nie miał z kim zostawić dziecka, mógł je przyprowadzić do szkoły.

Jeszcze gorsza sytuacja panowała w Wielkopolsce. Kuratorium Oświaty w Poznaniu poinformowało, iż 245 szkół podstawowych i ponadpodstawowych odwołało lekcje. Najtrudniejsza sytuacja była w rejonie delegatury w Pile oraz w powiatach szamotulskim i obornickim. Tam marznący deszcz uderzył ze szczególną siłą.

„W związku z marznącymi opadami deszczu informujemy, iż zajęcia w przedszkolu oraz szkołach zostają odwołane” – przekazał w mediach społecznościowych burmistrz Mirosławca Piotr Pawlik. Podobne komunikaty publikowały dziesiątki innych samorządów w całym regionie.

139 kolizji w 12 godzin, 200 w Wielkopolsce

Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie do godziny 12:00 odnotowała 139 kolizji drogowych oraz 6 wypadków. To pokazuje skalę problemów na drogach. Co godzinę średnio dochodziło do ponad 10 stłuczek. Kierowcy w większości przypadków stracili panowanie nad pojazdem na oblodzonych jezdniach.

W Wielkopolsce sytuacja była jeszcze dramatyczniejsza. Tylko do rana policja zanotowała ponad 200 kolizji. Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji podkreślił, iż liczba ta stale rosła i apelował o dodatkową ostrożność na drogach. Szczególnie ucierpiał Poznań i okolice, gdzie marznący deszcz unieruchomił choćby ładowarki autobusów elektrycznych.

„Te zdarzenia to głównie kolizje na oblodzonych drogach” – wyjaśnił Dariusz Schacht, oficer prasowy PSP w Szczecinie. Straż Pożarna w mieście odnotowała 18 interwencji związanych z oblodzonymi jezdniami. Na szczęście żadne z nich nie miało tragicznych skutków. W całym kraju do godziny 15:00 Państwowa Straż Pożarna zanotowała ponad 200 zgłoszeń związanych z sytuacją pogodową.

„Intensywna praca trwa. Opady marznącego deszczu i śniegu z deszczem mogą utrzymywać się również w ciągu dnia. Należy zachować szczególną ostrożność na drogach” – przekazał dyżurny GDDKiA w Szczecinie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informowała, iż służby posypują jezdnie solą, ale warunki pozostawały ekstremalne przez cały dzień.

IMGW ostrzega 13 województw, RCB wysyła alerty

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla 13 województw przed marznącymi opadami deszczu. Siedem z nich objęto alertami II stopnia – najpoważniejszymi przed najwyższym, trzecim stopniem. Ostrzeżenia II stopnia obowiązywały w województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim i lubuskim.

W województwach mazowieckim, podkarpackim, lubelskim, łódzkim oraz częściowo w świętokrzyskim obowiązywały alerty I stopnia. IMGW prognozowało słabe, a przejściowo umiarkowane opady marznącego deszczu i mżawki powodujące gołoledź. Ostrzeżenia miały obowiązywać choćby do godziny 20:00 w poniedziałek.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa również włączyło się do działania. Wysłało alert SMS do mieszkańców 9 województw ostrzegający przed marznącym deszczem i gołoledzią. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych odbyła się odprawa poświęcona sytuacji pogodowej. Uczestnicy przeanalizowali aktualną i prognozowaną sytuację meteorologiczną oraz ocenili możliwe zagrożenia.

Wcześniej na terenach objętych ostrzeżeniami odbyły się posiedzenia Wojewódzkich Zespołów Zarządzania Kryzysowego. To pokazuje iż władze potraktowały zagrożenie poważnie. Dyskutowano nie tylko o bezpieczeństwie ludzi, ale także o funkcjonowaniu schronisk dla zwierząt – w taką pogodę bezdomne psy i koty również potrzebują dodatkowej opieki.

Synoptycy nie mają dobrych wieści

Prognozy na kolejne dni nie napawały optymizmem. „Kolejne dni będą łagodne, niestety druga połowa tygodnia i kolejny weekend najprawdopodobniej znów przyniosą wyraźne ochłodzenie. Ster w pogodzie przejmie wyż znad Rosji i Skandynawii, więc po chwilowym ociepleniu wrócą jeszcze silne mrozy” – wyjaśniła synoptyczka IMGW Anna Gryczman.

W poniedziałek na południowym wschodzie pojawiły się większe przejaśnienia i przejściowe rozpogodzenia. Na pozostałym obszarze kraju panowało zachmurzenie całkowite i duże oraz opady deszczu i deszczu ze śniegiem. Lokalnie występowały także opady marznącego deszczu i mżawki. Wieczorem pojawiły się mgły ograniczające widoczność do 300 metrów.

To nie był koniec problemów. W województwie podkarpackim do godziny 17:00 we wtorek obowiązywały ostrzeżenia I stopnia przed roztopami. Prognozowano tam odwilż i topnienie pokrywy śnieżnej przy temperaturach minimalnych od 0 do 2 stopni Celsjusza, a maksymalnych od 3 do 7 stopni. Gwałtowne zmiany temperatury to kolejne zagrożenie – roztopy mogą powodować podtopienia.

Co to oznacza dla czytelnika

Jeśli mieszkasz w regionie objętym ostrzeżeniami meteorologicznymi, bierz je na poważnie. Ostrzeżenie II stopnia IMGW to nie zwykła ciekawostka pogodowa, ale realne zagrożenie. Gdy władze apelują o pozostanie w domu, warto posłuchać. Nie chodzi o straszenie, tylko o bezpieczeństwo.

Studenci szczecińskich uczelni zobaczyli iż rektorzy i dziekani też są ludźmi. Gdy warunki są naprawdę ekstremalne, nikt nie wymaga bohaterskich wypraw przez miasto na wykład. Dni rektorskie i godziny dziekańskie pokazują iż uczelnie biorą odpowiedzialność za swoich studentów. To dobra praktyka, którą warto zapamiętać – bezpieczeństwo jest ważniejsze niż obecność na zajęciach.

Rodzice uczniów w regionach dotkniętych gołoledzią również otrzymali jasny sygnał. Szkoły zawieszone, ale opieka zapewniona. To kompromis – nie zostawiamy rodziców bez wsparcia, ale dajemy im wybór. jeżeli możesz zostać z dzieckiem w domu, zrób to. jeżeli musisz iść do pracy, szkoła się nim zaopiekuje.

Kierowcy zobaczyli jak w kilka godzin może wyglądać droga która jeszcze w nocy była normalna. Marznący deszcz to jeden z najbardziej zdradliwych rodzajów opadów. Jezdnia wygląda normalnie, mokro ale nie śnieżnie. Tymczasem pod kołami jest szklana tafla. Hamowanie nie działa, skręcanie nie działa. Auto jedzie tam gdzie chce, nie tam gdzie prowadzi kierowca.

Dlatego w takich warunkach najlepszą strategią jest zostać w domu. jeżeli to niemożliwe – jechać bardzo wolno, zachować duże odstępy, unikać gwałtownych manewrów. I pamiętać iż nie tylko ty masz problem. Inni kierowcy też mogą stracić panowanie nad autem. Defensive driving – jazda defensywna, zakładająca iż inni mogą zrobić błąd, jest wtedy najważniejsza.

Transport publiczny i kolej również dały nauczkę. W ekstremalnych warunkach choćby najlepsza infrastruktura może zawieść. Oblodzona sieć trakcyjna to problem którego nie rozwiązuje się w kilka godzin. Dlatego w planach podróży zawsze trzeba mieć bufor czasowy i plan B. Szczególnie zimą.

Marznący deszcz w północnej Polsce 26 stycznia 2026 roku pokazał jak gwałtownie normalne życie może stanąć. Uczelnie zamknięte, szkoły zawieszone, transport sparaliżowany, setki kolizji. I to wszystko w ciągu jednej nocy. Natura czasem przypomina iż to ona dyktuje warunki, nie my.

Idź do oryginalnego materiału