Park miejski zamienił się w fabrykę radości

1 godzina temu
Zdjęcie: park


Warsztaty wykonywania lalek, zajęcia z piłki manualnej, sensoryczne tory przeszkód i jesienne fotobudki – przedszkola i szkoły z Kielc przygotowały w Parku Miejskim „Dziecięcą Fabrykę Radości”, piknik, który ściągnął do centrum miasta tłumy. Na najmłodszych mieszkańców miasta czekało mnóstwo rozmaitych aktywności.

Był to pierwszy piknik w letnio-jesiennej odsłonie, w którym gospodarzami były szkoły i przedszkola z Kielc przy zaangażowaniu także rad rodziców. Kreatywność pracowników placówek zaowocowała wydarzeniem pełnym zajęć i zabaw przeznaczonych dla dzieci o bardzo różnych zainteresowaniach. Przedszkole Samorządowe nr 19 w Kielcach postawiło na regionalne aktywności. Dyrektor Agnieszka Wysocka podkreślała, iż placówka promuje wszystko to, co kojarzy się z regionem i tradycją.

– Przedszkolaki robią m.in. gałgankowe lale, czyli poznają dawne sposoby dzieci na zabawki. Ponadto zapraszamy na pierogi Maryny, które przygotowujemy z prawdziwego ciasta, ale z nadzieniem jesiennym z jarzębiny i kasztanów. Chodzi o to, by pokazać najmłodszym, iż codzienne czynności w kuchni mogą być dobrą zabawą – mówi.

13.09.2026 Kielce. Piknik dla dzieci / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Na stoisku Szkoły Podstawowej numer 24 można było postawić na aktywność ruchową.

– Pobudzamy dziś zmysły – mówiła Agnieszka Gągorowska, dyrektor placówki. I wyjaśniła, iż dzieci sprawdzają się m.in. na torze sensorycznym, który wymaga zarówno sprawności, jak i równowagi.

Propozycji zajęć było jednak całe mnóstwo – dzieci mogły m.in. pograć w piłkę ręczną, trafiać do celu woreczkami z piaskiem, przygotować ramki na zdjęcia, ale też podziwiać rówieśników występujących na scenie.

Rodzice chwalili inicjatywę. Pani Dominika z Leszczyn, która do parku przyjechała z synami mówiła, iż nie ma nudy.

– Skakali, chodzili po linie, rzucali kółeczkami na drążek. Jestem bardzo zbudowana tym, iż tyle się dzieje w Kielcach – jest co robić i gdzie wyjść, a dzieci naprawdę mają „radochę” – mówiła.

Zainteresowanie wydarzeniem okazało się tak duże, iż zaparkowanie samochodu w okolicy było wyzwaniem.


Idź do oryginalnego materiału