Burmistrz odpowiada na petycję w sprawie wprowadzenia zakazu postoju po obu stronach jezdni ulicy Żwirki i Wigury, na odcinku od skrzyżowania z ulicą Osiedlową do skrzyżowania z ulicą Oświęcimską.
Z początkiem roku do Burmistrza Gminy i Miasta Lwówek Śląski wpłynęła petycja, w której pełnomocnik mieszkańców zwracał się o zmianę organizacji ruchu w obrębie ul. Żwirki i Wigury. Autor petycji domaga się wprowadzenia zakazu postoju po obu stronach jezdni ulicy Żwirki i Wigury, na odcinku od skrzyżowania z ulicą Osiedlową do skrzyżowania z ulicą Oświęcimską. Proponowane oznakowanie miałoby jednak przewidywać wyjątek dla osób zamieszkujących przy tej ulicy, co w praktyce oznaczałoby ograniczenie parkowania dla osób z zewnątrz, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości postoju dla mieszkańców.
Autor petycji wskazuje na istotne utrudnienia wynikające z obecnej sytuacji drogowej. Zwraca uwagę na stałe parkowanie kilkudziesięciu pojazdów wzdłuż zabudowy, co ogranicza możliwość swobodnego poruszania się, utrudnia dostęp do posesji oraz praktycznie uniemożliwia mieszkańcom parkowanie w pobliżu własnych nieruchomości. Dodatkowo generowany hałas obniża komfort życia, szczególnie osób starszych.
Utrudnieniem jest także brak skutecznych działań ze strony organu, który odmówił zmiany organizacji ruchu w oparciu o ankietę budzącą wątpliwości co do rzetelności. Pominięcie części mieszkańców oraz nieprecyzyjne sformułowanie pytania sprawiły, iż stanowisko autorów petycji nie zostało adekwatnie uwzględnione, co ogranicza ich realny wpływ na rozwiązanie problemu.
O petycji szeroko pisaliśmy w marcu, w artykule pt.: „Złożyli petycję o zakaz parkowania z wyjątkiem mieszkańców”, który był szeroko komentowany. Dziś mamy okazję upublicznić odpowiedź, jaką burmistrz udzielił autorom petycji.
„Po rozpatrzeniu petycji złożonej w imieniu Państwa […], 59-600 Lwówek Śląski, dotyczącej zmiany organizacji ruchu w obrębie ul. Żwirki i Wigury w kierunku ul. Oświęcimskiej, tj. na odcinku od skrzyżowania ul. Żwirki i Wigury z ul. Osiedlową do skrzyżowania ul. Żwirki i Wigury z ul. Oświęcimską, poprzez umieszczenie po obu stronach ulicy znaku drogowego B-35 „zakaz postoju” z wyłączeniem mieszkańców ul. Żwirki i Wigury, informuję, co następuje:
Informuję, iż po dokonaniu szczegółowej analizy petycji z dnia 5 lutego 2026r. petycja nie została uwzględniona, z uwagi na fakt, iż wprowadzenie znaku B-35 z tabliczką „nie dotyczy mieszkańców” na drodze publicznej mogłoby naruszać zasadę powszechnego i równego dostępu do dróg publicznych. Ponadto, przeprowadzona analiza wykazała, iż obecna organizacja ruchu zapewnia bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom drogi, a wprowadzenie wnioskowanych ograniczeń utrudniłoby obsługę komunikacyjną okolicznych posesji.
W nawiązaniu do twierdzenia o wielokrotnych wnioskach składanych w sprawie zmiany organizacji ruchu w obrębie ul. Żwirki i Wigury, pragniemy uprzejmie wyjaśnić, iż informacja ta nie jest zgodna ze stanem faktycznym. Zgodnie z posiadaną przez Gminę dokumentacją, wnioskodawca zwrócił się z taką prośbą tylko raz, pismem w dniu 16 grudnia 2024r. (data wpływu do tut. Urzędu 6 luty 2025 roku). To właśnie w tym dniu do tut. Urzędu wpłynął wniosek Panizłożony za pośrednictwem radcy prawnego. Wcześniejsze pisma i wnioski Pani dotyczyły przedmiotu „zjazdu” na działkę nr 94/1 z działki 74 obręb 2 Lwówek Śląski tj. ul. Żwirki i Wigury, która jest drogą gminną publiczną (nr 108840D). Gmina nie odnotowała innych formalnych wystąpień w tej sprawie, które mogłyby świadczyć o „wielokrotności” wniosków i pozostawianiu ich bez załatwienia. Nawiązując do Pana słów, „problem” został również poruszany przez Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta w Lwówku Śląskim, który w tym przypadku zaznaczył w swoim piśmie z dnia 17 września 2025r., iż przedmiotowa sprawa wykracza poza jego standardowe, ustawowe kompetencje, określone w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, które ograniczają się tylko do spraw konsumenckich, czyli sporów między osobą prywatną a firmą (przedsiębiorcą) na tle umów (np. zakupu towaru, usług telekomunikacyjnych itd.), w związku z czym nie mógł on podjąć interwencji w tym zakresie. Oczywiście rzecznik jako urzędnik samorządowy mógł wystąpić z prośbą o interwencję lub przekazać postulat mieszkańca w formie „sygnalizacji”, ale nie jest to jego oficjalna interwencja konsumencka podparta ustawą.
W petycji podnosi Pan kwestię transparentności i rzetelności przeprowadzonej ankiety. Z jednej strony sugeruje Pan, iż jego mocodawcy zostali pominięci, a z drugiej strony, Pana zdaniem, krąg osób biorących w niej udział powinien zostać ograniczony, gdyż zmiana organizacji ruchu nie dotyczy bezpośrednio mieszkańców budynków nr 11 i 13 oraz osoby, która nie jest mieszkańcem ul. Żwirki i Wigury, ale jest właścicielem dz. nr 94/1, bezpośrednio przylegającej do tej ulicy. Przyjmujemy tę argumentację z pewnym zaskoczeniem, gdyż naszą intencją było poznanie opinii wszystkich osób zamieszkujących ul. Żwirki i Wigury oraz osób, które korzystają w tej ulicy, ponieważ mają przy niej swoje nieruchomości, tak jak i właściciel działki nr 94/1. Właściciel wspomnianej działki, mimo zamieszkania przy ul. Osiedlowej, posiada bezpośredni zjazd na ulicę Żwirki i Wigury, co czyni go stroną bezpośrednio zainteresowaną nową organizacją ruchu. Wyjaśniamy, iż ankieta została przeprowadzona w odpowiedzi na wniosek Pana mocodawców, a ich stanowisko w tym temacie było Burmistrzowi uprzednio znane, dlatego też zależało nam na poznaniu stanowiska pozostałych mieszkańców.
Należy przy tym podkreślić, iż w bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonują również podmioty usługowe, takie jak gabinet dentystyczny, kosmetyczny czy zakład naprawy pojazdów. Ich obecność sprawia, iż ulica ta pełni również funkcję ogólnodostępnej przestrzeni publicznej, z której korzystają nie tylko mieszkańcy, ale i liczni pacjenci oraz klienci.
Zdaniem Burmistrza, zmiana organizacji ruchu w części ulicy Żwirki i Wigury, realnie wpływa na komfort oraz bezpieczeństwo wszystkich osób z niej korzystających, niezależnie od konkretnego numeru posesji. Zastosowanie zasady powszechności w ankiecie miało na celu zapewnienie pełnego obrazu potrzeb mieszkańców oraz uniknięcie sytuacji, w której nowa organizacja ruchu rozwiązuje problem jednej grupy, generując jednocześnie utrudnienia dla pozostałych sąsiadów. Zgodnie z dobrymi praktykami konsultacji społecznych, kluczową zasadą jest powszechność. Wykluczenie części mieszkańców ulicy, która jest ich wspólnym dobrem, mogłoby zostać odebrane jako brak przejrzystości i próba faworyzowania interesów wybranej grupy kosztem innych użytkowników drogi. Ponadto doświadczenie pokazuje, iż zmiany wprowadzane bez konsultacji z całą lokalną społecznością często stają się źródłem późniejszych sporów i skarg. Włączenie wszystkich mieszkańców pozwala wypracować kompromis, który uwzględnia interes ogólny, a nie tylko potrzeby jednostkowe.
Stanowczo podkreślamy, iż dążenie do wprowadzenia indywidualnych zakazów postoju dla osób spoza danej nieruchomości jest próbą nieuzasadnionej prywatyzacji dróg publicznych, co stanowi rażące naruszenie zasady powszechnego i równego dostępu do infrastruktury miejskiej. Tego rodzaju działania nie tylko uderzają w ład przestrzenny, ale tworzą niebezpieczny precedens, który nieuchronnie prowadzi do paraliżu komunikacyjnego i eskalacji konfliktów społecznych. Przyjęcie logiki, według której o organizacji ruchu decyduje tylko wąska grupa bezpośrednich sąsiadów, mogłoby wywołać efekt domina na całym osiedlu. jeżeli każda wspólnota zacznie wprowadzać własne restrykcje dla „przyjezdnych”, uniemożliwi to normalne funkcjonowanie miasta. Naszym obowiązkiem jest dbałość o interes wszystkich użytkowników drogi, a nie tylko wybranej grupy, co pozwala na uniknięcie konfliktów sąsiedzkich i całkowitego zablokowania okolicznych ulic. Wszelkie próby selektywnego wyłączania fragmentów sieci drogowej z ogólnego użytku są sprzeczne z nadrzędnym obowiązkiem zapewnienia drożności i funkcjonalności miasta, a występowanie powszechnego deficytu liczby miejsc parkingowych w centrach miast sprawia, iż likwidacja istniejących punktów postojowych bez zapewnienia realnej alternatywy prowadzi bezpośrednio do wzrostu ruchu generowanego przez kierowców poszukujących miejsca do parkowania, w związku z czym postulaty te uznaje się za bezzasadne.
Jednocześnie pragniemy zauważyć, iż dotychczasowa historia zdarzeń drogowych na tym odcinku nie wskazuje na istnienie realnego zagrożenia. Do tej pory nie odnotowano żadnych zgłoszeń ani interwencji ze strony Policji oraz innych służb, które sugerowałyby, iż obecna organizacja ruchu jest niebezpieczna. W związku z tym, postulat wprowadzenia nagłego zakazu zatrzymywania się wydaje się nieuzasadniony obiektywnymi przesłankami dotyczącymi bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Przedmiotowa okolica to strefa o dominującej zabudowie jednorodzinnej, charakteryzująca się naturalnym spokojem i niskim natężeniem ruchu. Argumenty dotyczące rzekomego hałasu czy utrudnień w parkowaniu są bezzasadne, ponieważ każda z nieruchomości posiada indywidualne garaże, wiaty oraz wewnętrzne place i miejsca postojowe, co w pełni zabezpiecza potrzeby mieszkańców. Co więcej, specyfika tutejszej architektury zapewnia mieszkańcom przestronne ogrody na tyłach domów, które stanowią główną strefę rekreacji i wypoczynku. Dzięki temu nie ma potrzeby intensywnego korzystania z przestrzeni publicznej bezpośrednio przed budynkami, co pozwala zachować pełną swobodę komunikacyjną oraz kameralny charakter osiedla. Dlatego też zdecydowanie kwestionujemy argumentację dotyczącą rzekomego wzrostu uciążliwości w tym rejonie. Okolica ma charakter wyłącznie mieszkalny o niskiej intensywności zabudowy, a jej układ urbanistyczny wyklucza występowanie wskazywanych problemów. W związku z powyższym, wskazywanie na rzekomy hałas czy utrudnienia komunikacyjne nie znajduje żadnego potwierdzenia w stanie faktycznym i stanowi jedynie bezzasadną próbę zakłócenia ustalonego ładu i spokoju tej dzielnicy.
Przedmiotowa sprawa budzi uzasadnione kontrowersje, gdyż u jej podstaw nie leżą realne potrzeby lokalnej społeczności ani interes publiczny, ale eskalujący konflikt sąsiedzki trwający nieprzerwanie od 2019 roku. Świadczą o tym liczne, wcześniejsze interwencje inicjowane przez tę samą stronę, które każdorazowo okazywały się bezzasadne.
Dlatego też, w naszej ocenie, niniejsze postępowanie stanowi w istocie próbę wykorzystania organów administracji jako narzędzia w prywatnym sporze. Wszystkie podniesione w petycji kwestie mają charakter raczej subiektywnych opinii Pana Mocodawców, które w świetle posiadanych przez Gminę dowodów nie mogą stanowić podstawy do podjęcia wnioskowanych działań.” – wskazał w odpowiedzi burmistrz.


1 godzina temu













