Parowóz przed „Trzema Mostami” przez cały czas należy do powiatu. Starosta wyjaśnia, na jakich zasadach został użyczony

1 tydzień temu

Parowóz, który stanął przed centrum handlowym „Trzy Mosty” w Gnieźnie, nie został sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy. Jak podkreśla starosta gnieźnieński Tomasz Budasz, powiat pozostaje właścicielem lokomotywy, a przedsiębiorca otrzymał ją jedynie w ramach umowy użyczenia. Jednocześnie prywatny właściciel centrum handlowego zobowiązał się do odnowienia zabytkowego pojazdu na własny koszt.

Parowóz został użyczony na trzy lata

Podczas rozmowy z dziennikarzem GłosuGniezna.pl, Tomasz Budasz został zapytany o to, czy Powiat Gnieźnieński przez cały czas ma prawa do parowozu.

Jak sama nazwa wskazuje, jest to umowa użyczenia. A więc użyczyliśmy prywatnemu przedsiębiorstwu, panu Darkowi Szeszyckiemu, na okres trzech lat – wyjaśnia starosta.

Jak zaznacza, przedsiębiorca zadeklarował środki na odnowienie lokomotywy. Nie chodzi jednak o przywrócenie jej do pełnej sprawności i ponowne dopuszczenie do ruchu. Koszt takiego przedsięwzięcia byłby bowiem bardzo wysoki.

Umówmy się, nie po to, żeby on mógł jeździć. Przecież nie jest cały układ jezdny, ani tender nie jest zrobiony, bo to kosztuje milion, dwa miliony złotych. Takie wyliczenia mamy – mówi Tomasz Budasz.

Prywatny przedsiębiorca remontuje majątek powiatu

Starosta podkreśla, iż z punktu widzenia samorządu istotne jest przede wszystkim to, iż prywatny przedsiębiorca zainwestował własne pieniądze w obiekt, który formalnie nie należy do niego.

Ja w ogóle się cieszę, iż ktoś taki za prywatne swoje pieniądze wyremontował coś, co nie stanowi jego własności. Bo to przez cały czas stanowi naszą własność – podkreśla Budasz.

Według starosty Powiat Gnieźnieński posiada również zgodę PKP na takie zagospodarowanie parowozu. Lokomotywa została wyeksponowana w miejscu publicznie dostępnym, dzięki czemu mieszkańcy i odwiedzający centrum handlowe mogą zobaczyć z bliska fragment kolejowej historii regionu.

Prywatny przedsiębiorca odnawia sprzęt, wystawia go publicznie, żeby pokazać, jak to wygląda. Oby takich osób było więcej – dodaje starosta.

Czy parowóz może jeszcze kiedyś pojechać?

Pytanie o możliwość przywrócenia lokomotywy do ruchu pojawiło się również podczas rozmowy. Tomasz Budasz zaznacza jednak, iż nie byłaby to kwestia zwykłego przeglądu, ale bardzo kosztownego remontu.

Drogi remont, nie przegląd, bo cały układ jezdny jest do zrobienia – mówi.

Według szacunków, które przywołuje starosta, przywrócenie lokomotywy do sprawności mogłoby kosztować około 1,5 mln zł, a w zależności od zakresu prac choćby więcej. Co ciekawe, jak zauważa Budasz, w pewnych okolicznościach bardziej opłacalny od remontowania obecnego parowozu mógłby być zakup innej lokomotywy.

Powiat ma inne plany dotyczące kolejki wąskotorowej

Starosta podkreśla jednocześnie, iż Powiat Gnieźnieński nie rezygnuje z rozwoju infrastruktury związanej z koleją wąskotorową. Samorząd przygotowuje dokumentację dotyczącą modernizacji stacji przy ulicy Polnej i zamierza ubiegać się o środki zewnętrzne.

My dzisiaj idziemy w zupełnie inny projekt. Przygotowujemy dokumentację na modernizację tej stacji przy ulicy Polnej. Chcemy się ubiegać o środki zewnętrzne – informuje Tomasz Budasz.

Dokumentacja ma zostać przygotowana z myślą o możliwości pozyskania pieniędzy w ramach funduszy norweskich.

Będą nowe kamery przy stacji

W rozmowie pojawił się również temat bezpieczeństwa. Powiat, wspólnie z Miastem Gniezno, planuje rozbudowę systemu monitoringu.

Na razie robimy monitoring wspólnie z miastem. Zakładamy dodatkowy monitoring za około 50 tysięcy złotych. Dodatkowe kamery, które będą obsługiwane docelowo przez Straż Miejską – mówi starosta.

Po wykonaniu instalacji monitoring ma zostać przekazany miastu i włączony do systemu obsługiwanego przez Straż Miejską.

Dlaczego nie wyremontować parowozu za publiczne pieniądze?

Jednym z najważniejszych pytań była kwestia ewentualnego finansowania remontu lokomotywy z budżetu samorządu. Tomasz Budasz zwraca uwagę, iż Powiat musi każdego roku podejmować decyzje dotyczące wydawania ograniczonych środków publicznych.

Jeżeli mam wydać dwa miliony złotych na jakikolwiek remont ze środków własnych, to zastanowię się, czy te dwa miliony nie lepiej wydać na ten sprzęt rentgenowski, który ma służyć na przykład wszystkim mieszkańcom naszego powiatu, albo wykonanie dwóch kilometrów drogi, gdzieś, która jest popsuta – tłumaczy.

Starosta przypomina również, iż powiat przeznaczył około 5 mln zł ze środków własnych na Rondo Gnieźnieńskich Olimpijczyków. Jego zdaniem remont zabytkowego taboru powinien być przede wszystkim realizowany przy wykorzystaniu środków zewnętrznych.

Takie mamy do wyboru decyzje, dlatego też uważam, iż należy szukać środków zewnętrznych, które by mogły przyczynić się do remontu tego taboru i o tym myślimy – podsumowuje Tomasz Budasz.

Sprzedaż innego parowozu i pytania o przyszłość kolejki

Podczas rozmowy pojawił się również temat wcześniejszej sprzedaży innej lokomotywy do Wrześni. Starosta zaznaczył, iż nie zna dokładnej kwoty, za jaką została ona sprzedana, ponieważ w tamtym czasie nie był członkiem zarządu powiatu. Przypomniał jednak, iż w 2014 roku koszt przeglądu szacowany był na około 300 tys. zł, a – według jego pamięci – sprzedany parowóz został zbyty za około połowę tej kwoty.

Jednocześnie Budasz zwrócił uwagę na szerszy problem związany z ewentualnym uruchomieniem regularnych, codziennych kursów kolejki wąskotorowej. Jego zdaniem należałoby wówczas uwzględnić również opinie mieszkańców terenów, przez które przebiegają tory.

Trzeba by było zapytać jeszcze społeczeństwa, a tak lokalnie, jak oni by to widzieli, funkcjonowanie tej kolejki – zauważa starosta.

Na dziś priorytetem powiatu pozostaje więc modernizacja infrastruktury, pozyskanie środków zewnętrznych oraz zabezpieczenie istniejącego majątku. Sam parowóz, mimo iż znajduje się w tej chwili przy prywatnym centrum handlowym, pozostaje własnością Powiatu Gnieźnieńskiego.

Idź do oryginalnego materiału