PASTERZ, KTÓRY UKOCHAŁ GDÓW. NIEZWYKŁA HISTORIA KS. KANONIKA STANISŁAWA JARGUZA

gazetagdowianin.pl 1 dzień temu

Przez blisko cztery dekady był sercem i filarem lokalnej społeczności. Choć odszedł w listopadzie 2024 roku, pamięć o ks. kanoniku Stanisławie Jarguzie wciąż pozostaje żywa. Był kapłanem, który nie tylko zarządzał parafią, ale przede wszystkim budował głębokie, ludzkie relacje z mieszkańcami. Dla wielu pozostanie symbolem dobroci, skromności i niezłomnej wiary.

Droga ks. Stanisława do kapłaństwa rozpoczęła się w rodzinnej Marcyporębie w gminie Brzeźnica. To tam dorastał i tam w 1964 roku, po przyjęciu święceń z rąk krakowskich biskupów, odprawił swoją pierwszą Mszę świętą. Zanim los związał go na stałe z Podhalem i ziemią wielicką, zbierał doświadczenie w różnych zakątkach archidiecezji – pracował jako wikariusz w Wilkowicach, Krakowie (w Kobierzynie i na Krowodrzy) oraz w malowniczej Lanckoronie.
Kluczowy zwrot w jego życiu nastąpił 15 sierpnia 1986 roku. To właśnie w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny objął stery w parafii pw. Narodzenia NMP w Gdowie. Nie wiedział wtedy jeszcze, iż to miejsce stanie się jego domem na kolejne 38 lat.
Jako proboszcz ks. Jarguz okazał się sprawnym organizatorem i wizjonerem. Jego posługa zapisała się w historii Gdowa wielkimi pomnikami wiary: był głównym inicjatorem i sercem starań o uroczystą koronację cudownego obrazu Matki Bożej Gdowskiej. To wydarzenie na stałe wpisało Gdów na mapę najważniejszych sanktuariów regionu. Odpowiadając na potrzeby wiernych, doprowadził także do budowy i otwarcia filialnej kaplicy pw. św. Brata Alberta w Zagórzanach. Jego zasługą było także powstanie Krzyża Milenijnego w Stryszowej.
    Mimo ogromu obowiązków administracyjnych, dla ks. Stanisława zawsze najważniejszy był człowiek. Zawsze znajdował czas na rozmowę, spowiedź czy po prostu dobre, krzepiące słowo.
    Kiedy w 2011 roku, po 25 latach przewodzenia parafii, przeszedł na zasłużoną emeryturę, nikt nie spodziewał się, iż zwolni tempo. Jako ksiądz senior pozostał na gdowskiej plebanii i codziennie udowadniał, iż kapłanem jest się całym życiem, a nie tylko na etacie. przez cały czas odprawiał Msze święte, godzinami siadał w konfesjonale i katechizował młodzież. Był stałym gościem gminnych uroczystości, wydarzeń kulturalnych i strażackich świąt. Kochał ludzi, a mieszkańcy Gdowa odpłacali mu tym samym – ogromnym szacunkiem i autentyczną sympatią.
    Jesień 2024 roku przyniosła wyjątkowe podsumowanie jego ziemskiej drogi. 11 listopada, podczas odpustu w rodzinnej Marcyporębie, ks. Stanisław świętował swój Diamentowy Jubileusz – 60-lecie święceń kapłańskich. Była to wzruszająca chwila powrotu do korzeni i podziękowania za sześć dekad wiernej służby Bogu i ludziom.
    Niespełna trzy tygodnie później, w nocy z 28 na 29 listopada 2024 roku, pasterz odszedł na wieczną wartę w wieku 85 lat. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Gdowie, żegnany przez tłumy wdzięcznych parafian, duchowieństwo oraz władze samorządowe. Choć jego ziemska posługa dobiegła końca, jego ciepły uśmiech i dobroć na stałe wpisały się w tożsamość Gdowa.

    Jeden z parafian po śmierci księdza tak pisał na nasz redakcyjny adres co doskonale podsumowuje, kim dla lokalnej społeczności był wieloletni proboszcz:

    „Dla nas Ksiądz Stanisław to nie był po prostu urzędnik w sutannie, który odprawiał nabożeństwa. To był człowiek, do którego szło się jak do ojca. Zawsze kiedy widziało się go idącego przez Gdów, z daleka biła od niego niezwykła skromność i ciepło. Miał rzadki dar – potrafił słuchać tak, iż człowiek od razu czuł się lżejszy na duchu. Niezależnie od tego, czy ktoś był głęboko wierzący, czy rzadko bywał w kościele, każdego traktował z takim samym ogromnym szacunkiem i uśmiechem. Odszedł nasz Pasterz, ale to dobro, które w nas zaszczepił, zostanie w Gdowie na pokolenia.„

    Idź do oryginalnego materiału