Paweł Papaj: Liga Mistrzów magnesem dla sponsorów, zawodników i kibiców

1 godzina temu
Zdjęcie: 14.07.2025. Kielce. Konferencja prasowa w Hali Legionów. Na zdjęciu: Paweł Papaj, p.o. prezesa KS Iskra Kielce / Fot. Jarosław Kubalski - Radio Kielce


Udział w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych oznacza dla Industrii Kielce głównie prestiż i magnes dla sponsorów. Choć premie ustępują futbolowi, to p.o. prezesa klubu Paweł Papaj uważa, iż bez tych rozgrywek niemożliwe byłoby utrzymanie zespołu na światowym poziomie i przyciągnięcie kibiców na trybuny.

Dla kieleckiego klubu piłki manualnej występy w Lidze Mistrzów stanowią fundament funkcjonowania, choć aspekty finansowe tych rozgrywek znacząco odbiegają od standardów znanych z boisk piłkarskich. Paweł Papaj, pełniący obowiązki prezesa Iskry Kielce, wskazuje na ogromny dysonans między prestiżem a realnymi wpływami z federacji, jednocześnie podkreślając, iż elitarne rozgrywki są „całym kluczem” do rozwoju klubu.

Finanse w piłce manualnej są nieporównywalnie mniejsze niż w piłce nożnej, niezależnie od szczebla pucharów. Zwycięzca Ligi Mistrzów otrzymuje łącznie około miliona euro nagród za cały sezon, podczas gdy sam udział w wielkim finale (Final Four) daje czwartej drużynie jedynie około 75 tys. euro. System premiowania opiera się na konkretnych stawkach: 10 tys. euro za każdy rozegrany mecz oraz 5 tys. euro za każdy zdobyty punkt.

Takie kwoty sprawiają, iż wyjazdy do odległych i drogich destynacji, takich jak Francja, Portugalia czy kraje skandynawskie, często balansują na granicy opłacalności.

– Suma lotu, hoteli, wyżywienia czasami równa się ewentualnemu bonusowi za rozegranie meczu i nic się tutaj nie zarobi. Można wyjść na zero. Gorzej jeżeli się przegra mecz, bo wtedy niejednokrotnie się właśnie dokłada do takiego wyjazdu – nie ukrywał p.o. prezesa Iskry Kielce.

Sytuacja klubu w obecnym sezonie jest jednak dobra – dzięki serii sześciu zwycięstw z rzędu można już z pewnością stwierdzić, iż na rozgrywkach zarobi.

04.03.2026 Kielce. Mecz Ligi Mistrzów Industria Kielce – Sporting Lizbona / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Mimo trudnej ekonomii turnieju, Liga Mistrzów jest niezbędna do budowania budżetu z innych źródeł. Bez niej pozyskanie dużych sponsorów krajowych i międzynarodowych byłoby, zdaniem prezesa, karkołomne lub wręcz niewykonalne.

– Bez rozgrywek Ligi Mistrzów ciężej byłoby, albo inaczej – byłoby niewykonalne, żeby z rynku zebrać większe środki, żeby komercjalizować na takim poziomie nasz produkt – podkreślił Papaj.

Rozgrywki te są również najważniejsze w procesie budowania składu personalnego. Zawodnicy światowej klasy podpisują kontrakty w Kielcach właśnie ze względu na możliwość pokazania się w Europie i walki o najwyższe cele.

– Liga Mistrzów stanowi główny magnes dla kibiców, gwarantując wysoką frekwencję na trybunach, której trudniej byłoby oczekiwać wyłącznie przy rozgrywkach krajowych, mimo iż poziom polskiej ligi systematycznie rośnie – zaznaczył sternik kieleckiego klubu.

Obecna sytuacja, w której kluby piłki manualnej nie mogą finansować się głównie z tytułu rozgrywania meczów (co jest standardem w piłce nożnej), budzi niepokój środowiska. Papaj wskazuje na konieczność zmian, nad którymi pracuje organizacja Forum Club Handball, zrzeszająca największe kluby Europy.

Kluczem do poprawy finansów ma być reforma systemu rozgrywek (która obowiązywać będzie od przyszłego sezonu) oraz modyfikacja samych przepisów gry, by stały się one bardziej czytelne dla „niedzielnego kibica”.

– Nasz sport po prostu musi ewoluować, musi się otworzyć jeszcze mocniej na nowe technologie. Żeby ta piłka ręczna nie stała w miejscu i miała możliwość otwarcia się na nowe rynki – powiedział Papaj.

To właśnie zainteresowanie telewizji i mediów, przyciągniętych atrakcyjnym formatem, ma przynieść w przyszłości większe środki finansowe dla klubów.


Idź do oryginalnego materiału