Pellet z Brazylii i Argentyny płynie do Polski. Ceny nie spadły

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Pellet z Brazylii i Argentyny płynie do Polski. Ceny nie spadły


Polscy importerzy sprowadzają jesienią 2026 roku pellet z Brazylii i Argentyny, ponieważ rosnący popyt i ograniczone dostawy ze Wschodu grożą niedoborami. Brazylijski opał kosztuje w ofertach około 2354-2460 zł za tonę, więc nie obniża rachunków, ale zwiększa dostępność. Dla właścicieli kotłów oznacza to drogie, ale pewniejsze zaopatrzenie.

Import chroni rynek przed pustymi składami

Pellet drzewny z Ameryki Południowej jest już dostępny w polskich składach. Jak podaje Portal Samorządowy, firmy sięgnęły po dostawców z Brazylii i Argentyny z powodu rosnącego zapotrzebowania, ograniczenia dostaw ze Wschodu oraz wysokich cen. Zamorski towar nie jest okazją cenową. Ma przede wszystkim uzupełnić podaż i zmniejszyć ryzyko, iż opału zabraknie w środku sezonu grzewczego.

To ważna różnica. Importerzy rozwiązują problem dostępności, a nie kosztu ogrzewania. Wcześniejsze wzrosty cen pelletu do około 2400 zł za tonę już mocno uderzyły w rodziny, które zainwestowały w kotły na biomasę. Teraz mogą liczyć na większy wybór w składach, ale nie na powrót taniego paliwa.

Cena pokazuje koszt dalekiego łańcucha dostaw

Według ofert opisanych przez AgroNews paleta brazylijskiego pelletu o masie 975 kg kosztuje od 2295 do 2399 zł. Po przeliczeniu daje to około 2354-2460 zł za tonę. Dla gospodarstwa kupującego pięć ton oznaczałoby to wydatek od 11 770 do 12 300 zł, bez uwzględnienia ewentualnych dodatkowych kosztów dostawy. To prosta arytmetyka, która pokazuje realną stawkę dla domowego portfela.

Mediana monitorowanych ofert pelletu w Polsce wynosiła 4 listopada 2026 roku 2256 zł za tonę. Najtańsza widoczna oferta kosztowała 1743 zł, a najdroższa 3040 zł za tonę. Porównanie wymaga ostrożności, bo ceny zależą od klasy paliwa, masy palety, regionu oraz transportu. Kierunek jest jednak czytelny: pellet sprowadzany przez Atlantyk nie stanowi taniej alternatywy dla krajowego towaru.

Transport morski, przeładunek i dowóz do magazynu muszą znaleźć odbicie w cenie końcowej. Dlatego sam fakt otwarcia nowego kierunku dostaw nie rozwiąże problemu wysokich rachunków. Polacy już wcześniej szukali tańszego pelletu za granicą, ale po doliczeniu logistyki przewaga zagranicznych ofert często znikała.

Największe ryzyko ponosi właściciel domu związany z jednym systemem ogrzewania. Kocioł na pellet jest inwestycją na lata, a paliwa nie można z dnia na dzień zastąpić dowolnym tańszym zamiennikiem. Gdy cena granulatu rośnie, rodzina musi ograniczyć inne wydatki albo kupić mniejszy zapas i liczyć na łagodną zimę. Rynek opału przestaje być wtedy abstrakcyjną tabelą. Wchodzi wprost do domowego budżetu.

Nowe kierunki dostaw wzmacniają pozycję kupujących tylko wtedy, gdy rzeczywiście zwiększają konkurencję między sprzedawcami. jeżeli zamorski pellet jedynie wypełnia lukę po niedostępnych dostawach, jego wpływ na cenę pozostaje ograniczony. Właściciele kotłów powinni więc porównywać koszt całej tony z dostawą, a nie samą cenę palety. Trzeba też sprawdzać masę opakowań. Paleta ważąca 975 kg nie jest pełną toną, choć różnica na pierwszy rzut oka może umknąć.

Jakość zależy od parametrów, nie od flagi na worku

Brazylijskie lub argentyńskie pochodzenie nie oznacza automatycznie gorszego paliwa. O jakości decydują wilgotność, zawartość popiołu, wartość opałowa i skład surowca. Według informacji przytaczanych przez AgroNews oferowany brazylijski produkt ma certyfikat ENplus A1 i jest wytwarzany z trocin sosnowych. Są to deklaracje sprzedawców, dlatego kupujący powinien sprawdzić dokumenty odnoszące się do konkretnej partii.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje wymagania jakościowe dla brykietu i peletu, obejmujące między innymi wilgotność, popiół, wartość opałową, azot, siarkę i chlor. Systemy ENplus oraz DINplus są dobrowolne, ale porządkują wymagania produkcyjne i jakościowe. Sam kraj pochodzenia nie zastępuje rzetelnej kontroli paliwa.

UOKiK przypomina o obowiązku wystawienia świadectwa jakości przez przedsiębiorcę sprzedającego paliwo stałe do gospodarstwa domowego i przekazania nabywcy jego kopii. W dokumencie powinny znaleźć się parametry paliwa oraz podstawa uznania, iż spełnia ono wymagania. Właściciel kotła powinien żądać tego dokumentu, zachować dowód zakupu i przed większym zamówieniem sprawdzić niewielką partię w swoim urządzeniu.

Polska potrzebuje własnej odporności energetycznej

Dostawy z Brazylii i Argentyny są użyteczne jako awaryjne uzupełnienie rynku. Nie wolno jednak mylić zaworu bezpieczeństwa z trwałą polityką gospodarczą. Kraj dysponujący przemysłem drzewnym i zapleczem produkcyjnym nie powinien uzależniać stabilności ogrzewania domów od rejsów przez Atlantyk.

Stawką jest bezpieczeństwo rodzin i przewidywalność ich wydatków. Państwo powinno pilnować jakości paliwa i uczciwej konkurencji, a krajowi producenci muszą mieć stabilne warunki rozwoju. Import jest potrzebny, gdy brakuje podaży. Gospodarcza suwerenność wymaga jednak, by polski rynek potrafił w zwykłych warunkach oprzeć się na bliskich, sprawdzonych źródłach.

Źródło: Portal Samorządowy, AgroNews, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, UOKiK

Źródło: Portal Samorządowy

Idź do oryginalnego materiału