Trzecie derby Łodzi. ŁKS Commercecon szukał pierwszego zwycięstwa
Był to już trzecie derby Łodzi w tym sezonie. Pierwsze dwa mecze padły łupem PGE Budowlanych. Po raz pierwszy obie drużyny spotkały się pod koniec listopada w TAURON Lidze. Wtedy bezapelacyjnie lepsze były podopieczne Macieja Biernata, które wygrały w trzech setach. Drugi raz los skrzyżował oba łó∂zkie kluby w 1/8 finału Pucharu Polski. Ponownie lepsze były Budowlane, ale spoktanie było dużo bardziej zacięte. Niebiesko-biało-czerwone wygrały dopiero po tie-breaku. Później, jak już dobrze wiemy, wygrały całe rozgrywki.
Dominacja PGE Budowlanych
Trzeci mecz derbowy odbył się w ramach drugiej rundy sezonu zasadniczego TAURON Ligi i rozpoczęły je dużo lepiej siatkarki drużyny gości, w tym przypadku PGE Budowlani. Anna Pawłowska nie poradziła sobie z przyjęciem zagrywki Rodiki Buterez i Budowlane prowadziły już 8:4. Później ta przewaga już tylko rosła. PGE budowlani sprawiali wrażenie drużyny bardziej opanowanej. Ełkaesiankom z kolei zdecydowanie zbyt często zdarzały się błędy. Ostatecznie goście wygrali pierwszą partię 25:15.
Drugi set wyrówanny był tylko na samym początku. Budowlane wygrywały 8:4, ale Wiewióry potrafiłī zdobyć trzy puntky z rzędu i postraszyć nieco swoje derbwe rywalki, ale później na boisku rządziły już świeżo upieczone zdobywczyni Pucharu Polski. ŁKS Commercecon miał bardzo duży problem z przyjmowaniem zagrywek Alicji Grabki i Pauliny Damaske. Trzeba chwalić siatkarki Budowlanych, bo rewelacyjnie spisywały się także w obronie. Justyna Łysiak była wszędzie, Paulina Damaske znakomicie pilnowała swojego sektora. Często sprzyjało im też szczęście, ale jemu też trzeba pomóc, a podopieczne trenera Biernata pomagały i to bardzo. To przełożylo sie na kolejne efektowne zwycięstwo. Znów 25:15 i w setach mieliśmy już 3:0.
Trzeci set zaczął się najgorzej, jak mógł dla ŁKS-u Commercecon. Wiewiórom całkowicie zabrakło porozumienia przy bardzo łatwej piłce, którą wyblokował blok i ta swodobnie upadła na parkiet. Na tablicy wyników mieliśmy już wtedy 7:1 dla PGE Budowlanych i o przerwę musiał poprosić Adrian Chyliński. Po niej jeszcze dwukrotnie zapunktowały Budowlane, a impas przełamała w końcu mocnym atakiem Mariana Brambilla. W następnej akcji Brazylijka popisała się także świetną zagrywką, po której piłka wróciła do ŁKS-u, a kontrę wykończyła jej rodaczką - Regiane Bidias. Mimo starań Ełkaesianek, wynik wciąż był po prostu bardzo zły. Nawet, gdy Maja Storck zaserwowała w aut, a chwilę później Anna Obiała bardzo mocno i pewnie zaatakowała, to ŁKS Commercecon przegrywał 8:15. Drużyna prowadozna przez trenera Chylińskiego krok po kroku zmniejszała jednak stratę przy zagrwyce Weroniki Centki-Tietianiec. W pewnym momencie było już tylko 15:11. Tylko, bo PGE Budowlani prowadzili choćby 15:6.
Na pewno Wiewióry nie oddały tego seta bez walki, ale rywalki były po prostu lepsze. PGE Budowlani wygrali 25:19 i cały mecz 3:0.
Ogromne brawa należą się na pewno kibicom ŁKS-u Commercecon, którzy mimo niekorzystnego rezultatu choćby na chwilę nie przestali żywiołowo kibicować swoim siatkarkom.
To samo można powiedzieć o mniejszej grupie kibiców PGE Budowlanych, którzy także przez całe spotkanie byli bardzo głośni. Oni jednak celebrowali świetną grę swojego zespołu, bo tak trzeba określić występ wiceliderek TAURON Ligi.
MVP: Justyna Łysiak
ŁKS Commercecon Łódź 0:3 PGE Budowlani Łódź
(15:25, 15:25, 19:25)
ŁKS Commercecon: Gajer, Bidias, Stefanik, Centka-Tietianiec, Fayad, Szczyrba, Pawłowska (L); Obiała, Brambilla
PGE Budowlani: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinšec, Łysiak (L); Siuda, Honorio

2 godzin temu










!["Naprawdę zjawiskowy". Efektowny gol piętą w Bundeslidze [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69a490687911c9_91682988.jpg)





