Janusz Gorlej melduje się w finale Hitu Roku 2026. Jego „Nie płacz dziewczyno” zdobyło piątą gwiazdkę w „Szlagierowej Liście” TVS, a artysta odebrał pamiątkowy dyplom. Przy tej okazji opowiedział nam o sukcesie utworu, swoich słuchaczach, muzycznych wspomnieniach i nowych piosenkach, nad którymi już pracuje.
„Nie płacz dziewczyno” przez kolejne notowania zdobywało głosy widzów „Szlagierowej Listy”. Teraz Janusz Gorlej może być już pewny udziału w finale Hitu Roku 2026. Utwór zdobył piątą gwiazdkę, ponownie utrzymując pierwsze miejsce w zestawieniu.
Dla artysty to nie tylko kolejny etap obecności w programie, ale przede wszystkim potwierdzenie, iż piosenka trafiła do słuchaczy.
– Wiadomo, iż dla mnie jest to sukces i dla moich fanów. Ci, którzy na mnie głosowali – bez nich niezbyt wiele mógłbym zdziałać – mówi Janusz Gorlej.
Pięć gwiazdek i podziękowania dla słuchaczy
W dzień odbierania dyplomu, Janusz Gorlej podkreślał przede wszystkim rolę osób, które przez kolejne tygodnie oddawały na niego swoje głosy. To właśnie im w pierwszej kolejności chciał podziękować za awans do finału.
Nie zapomniał również o osobach, które pomogły przy powstaniu teledysku do „Nie płacz dziewczyno”.
– Najbardziej chciałbym podziękować ludziom, którzy na mnie głosowali, bo to jest najważniejsze w tej kwestii. Chciałem również podziękować osobom, które wystąpiły ze mną w tym teledysku, poświęciły swój cenny czas – podkreśla artysta.
Sukces w „Szlagierowej Liście” nie oznacza jednak, iż Gorlej zamierza teraz jedynie czekać na finał. Jak zapowiada, ma już sporo nowego materiału.
Janusz Gorlej pracuje nad nowymi piosenkami
W kolejnych utworach artysta chce sięgać po różne muzyczne klimaty. Wśród przygotowywanych propozycji mają pojawić się zarówno brzmienia country, jak i disco. Jedno z nowych nagrań ma być już blisko ukończenia.
Muzyka zajmuje dziś sporą część jego czasu. Gorlej żartobliwie określa się mianem „młodego emeryta”, który może wreszcie poświęcić więcej uwagi swoim artystycznym planom.
– Jestem młodym emerytem, który posiada mnóstwo czasu w to, żeby się realizować, czyli realizować plany muzyczne, poświęcać temu czas, żeby to wszystko fajnie brzmiało i żeby zadowolić słuchacza – mówi.
Od perkusji w rockowym zespole do „Szlagierowej Listy”
Choć dziś widzowie TVS znają Janusza Gorleja przede wszystkim z jego solowych piosenek, jego muzyczna historia zaczęła się znacznie wcześniej. Zapytany o najważniejsze wspomnienia, wrócił do czasów młodości i grania w pięcioosobowym zespole rockowym.
W składzie były trzy gitary, saksofon i perkusja. To właśnie za bębnami siedział wówczas Gorlej. Wspomina też udział w eliminacjach związanych z Muzyką Młodej Generacji. Były to czasy, gdy dostęp do dobrego sprzętu muzycznego wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie, ale właśnie ten okres do dziś pozostaje dla niego jednym z najważniejszych.
– To był taki czas młodzieńczy, wspaniały. Były wówczas problemy z dobrym sprzętem, nie tak jak teraz, iż się przychodzi do sklepu, ogląda się i jest wybór. Wtedy tak nie było – wspomina.
Sam nie ma wątpliwości, jak ważna pozostaje dla niego muzyka.
– Muzyka jest dla mnie wszystkim, jest całym moim życiem – mówi Janusz Gorlej.
„Wtedy miałem 18 lat, a teraz mam 19”
Zdobycie pięciu gwiazdek może być dla Gorleja kolejnym ważnym momentem w muzycznej historii. Artysta podchodzi jednak do sukcesu z dystansem i humorem. Gdy podczas rozmowy pojawił się temat „drugiej młodości”, odpowiedział krótko: „Wtedy miałem 18 lat, a teraz mam 19”.
Na finale Hitu Roku 2026 jego plany się nie kończą. Jesienią Gorlej zamierza koncertować, a informacje o kolejnych występach mają pojawiać się w jego mediach społecznościowych. Jednocześnie pracuje nad następnymi piosenkami.

57 minut temu

















