Pierwsza licytacja odbyła się w siedzibie urzędu w Chojnicach. Cena wywoławcza wynosiła około 1,1 mln zł. Mimo zainteresowania i wpłaconych wadiów przez potencjalnych kupców, nikt nie zdecydował się przebić kwoty startowej. W efekcie przetarg zakończył się bez sprzedaży, a supersamochód pozostał w garażu administracji skarbowej.
Nie tylko włoskie superauto
Podczas tej samej licytacji urząd próbował sprzedać także inne pojazdy przejęte w toku egzekucji wobec przedsiębiorstwa z regionu. Wśród nich znalazły się:
-
Mercedes-Benz G500 4x4² – wyceniony na około 840 tys. zł,
-
Audi SQ8 – o wartości około 350 tys. zł,
-
Dacia Duster – najtańszy z wystawionych samochodów, wyceniony na około 50 tys. zł.
Również w tych przypadkach nie udało się znaleźć nabywców w pierwszym terminie.
Druga licytacja z dużą obniżką
Zgodnie z przepisami postępowania egzekucyjnego, jeżeli pierwsza licytacja nie przyniesie rozstrzygnięcia, druga odbywa się z ceną wywoławczą obniżoną do 50 proc. wartości oszacowania. Oznacza to, iż w przypadku Lamborghini cena startowa może spaść do około 700 tys. zł.
W przypadku pozostałych pojazdów obniżki również będą znaczące. Przy autach klasy premium różnice sięgają setek tysięcy złotych, co może realnie wpłynąć na zainteresowanie kolejną aukcją.
Jak wyglądają licytacje skarbowe?
Sprzedaż mienia przez urzędy skarbowe to element procedury odzyskiwania należności publicznoprawnych. Pojazdy trafiają na aukcję po zajęciu w toku egzekucji. Warunki są jasno określone – konieczna jest wpłata wadium, zakup odbywa się bez gwarancji, a nabywca ma obowiązek szybkiego odbioru wylicytowanego mienia.
Choć sprzedaż supersamochodu przez administrację skarbową wciąż budzi emocje, podobne przypadki zdarzają się coraz częściej. Druga licytacja pokaże, czy obniżona cena przyciągnie zdecydowanych kupców i czy zielone Lamborghini wreszcie opuści garaż chojnickiej skarbówki.














