Ich mecze to gwarancja emocji i zaciętej walki o każdą piłkę, a o wyniku może decydować jedna bramka. Mowa o pojedynku o brązowy medal w Orlen Superlidze, w którym Rebud KPR Ostrovia Ostrów zmierzy się z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Choć Ostrowianie to obrońcy brązowego medalu sprzed roku i trzeci zespół rundy zasadniczej, faworytem wydaje się być naszpikowane reprezentantami Polski Wybrzeże. Gra toczy się do dwóch zwycięstw i to Ostrovia ma przewagę własnej hali, choć jak powiedział radiuCENTRUM Mateusz Wojciechowski, kapitan biało-czerwonych pasiaków, idealnie byłoby skończyć rywalizację w dwóch meczach.
„Liczymy na dwa pojedynki, ale jeżeli mielibyśmy ten brązowy medal zdobyć, to bierzemy w ciemno trzy mecze. To jest inna gra niż o lepszy bilans w dwumeczu. Każde spotkanie zaczyna się od zera. Nie ma to żadnego znaczenia, czy w pierwszym meczu wygrałeś, czy przegrałeś dziesięcioma bramkami, bo i tak po pierwszym spotkanie będziesz prowadził lub przegrywał 1:0. przez cały czas w kolejnych dwóch spotkaniach można to rozstrzygnąć na swoją korzyść, nie patrząc na to, co było w pierwszym meczu" – powiedział radiuCENTRUM kapitan Rebud KPR Ostrovia.
Pierwszy mecz w Ostrowie w sobotę o 15:00. Drugi w Ergo Arenie 2 czerwca o 18:00. Ewentualny trzeci ponownie w Ostrowie 6 czerwca o 15:00.

na fot.: W lidze Ostrowianie wygrali u siebie z Wybrzeżem, ale w Pucharze Polski doznali wysokiej porażki.
Autor:











