NKP Podhale Nowy Targ przegrało na własnym stadionie 0:2 z rezerwami Śląska Wrocław w meczu 27. kolejki Betclic 2. ligi. Spotkanie miało jednak zupełnie inny przebieg, niż wskazuje końcowy wynik. Gospodarze od 3. minuty grali w osłabieniu, a mimo to podjęli rękawicę w walce o pełną pule i przez długie fragmenty byli w tym meczu stroną aktywniejszą.
Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego w piątek trenera m.in Śląska Wrocław, Legii Warszawa, a także reprezentacji Polski Jacka Magiery.
Już w 3. minucie doszło – jak się okazało – do kluczowej sytuacji dla losów spotkania. Michał Milewski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Podhala i tuż przed polem karnym został nieprawidłowo zatrzymany przez Cesara Penę. Arbiter nie miał wątpliwości – czerwona kartka i Podhale od początku musiało radzić sobie w dziesiątkę.
Chwilę później goście próbowali wykorzystać przewagę – Łukasz Gerstenstein uderzał bezpośrednio z rzutu wolnego, ale trafił w mur. Mimo osłabienia to jednak Podhale gwałtownie odpowiedziało. W 12. minucie fatalny błąd Milewskiego otworzył drogę do bramki Mosatafie Hamedowi, który stanął oko w oko z bramkarzem, jednak Hubert Śliczniak uratował swój zespół.

W kolejnych fragmentach pierwszej połowy gra falowała. Śląsk próbował budować przewagę, ale Podhale groźnie kontratakowało. Po jednej z takich akcji Hamed wpadł w pole karne rywali, jednak nie zdołał zakończyć jej strzałem. W 26. minucie po dośrodkowaniu Antoniego Burkiewicza na dalszy słupek jeden z zawodników Podhala uderzał głową, ale niecelnie. Chwilę później, po rzucie rożnym, próbował Marcin Michota, ale również bez powodzenia.
Decydujący moment pierwszej połowy przyszedł w 31. minucie. Adam Ciućka odebrał piłkę w środku pola, gwałtownie uruchomił Jehora Szaraburę, a ten dograł do Pawła Kosmalskiego, który wykończył akcję i dał Śląskowi prowadzenie.
Podhale nie złożyło broni. W 35. minucie Bartłomiej Mikołajczyk próbował z dystansu, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W końcówce pierwszej połowy groźnie było także pod bramką gości – po uderzeniu Peter Voszko kapitalnie interweniował Śliczniak. Chwilę później Milewski miał świetną okazję na podwyższenie wyniku, ale jego strzał był zbyt lekki i Maciej Styrczula nie miał problemów z interwencją.
Po przerwie Podhale od razu ruszyło do ataku. Hamed uderzał zza pola karnego, minimalnie obok słupka. Śląsk odpowiedział próbą Ciućki, ale na posterunku był Styrczula.
Najlepszy okres Podhala przypadł na środkową fazę drugiej połowy. W 60. minucie Marcinho uderzał, ale w środek bramki. Chwilę później świetną akcję przeprowadził Burkiewicz – minął kilku rywali i idealnie wyłożył piłkę Bartoszowi Lelito, który oddał mocny strzał, jednak po raz kolejny fantastyczną interwencją popisał się Śliczniak. Bramkarz Śląska chwilę później znów był górą, tym razem po kolejnej indywidualnej próbie Burkiewicza.
Podhale naciskało, ale brakowało skuteczności. Burkiewicz próbował także z rzutu wolnego, ale piłka przeleciała wysoko nad bramką. Swoją okazję miał również Marcinho, który z kilku metrów posłał piłkę nad poprzeczką.
Śląsk ograniczał się głównie do kontr, a jedna z nich mogła zakończyć się golem, jednak Milewski pogubił się w polu karnym. Ostatecznie goście przypieczętowali zwycięstwo w 86. minucie – po prostym błędzie Voszko we własnym polu karnym piłkę przejął Kamiński i pewnym strzałem ustalił wynik meczu.
NKP Podhale Nowy Targ – Śląsk II Wrocław 0:2 (0:1)
0:1 Kosmalsk 31, 0:2 Kamiński 86
Podhale: Styrczula – Michota, Voszko, Salak, Seweryn (54 Lipień), Mikołajczyk (46 Lelito), Vaclavik (78 Cielemęcki), Pena, Burkierwicz, Kurzeja (78 Chojecki), Hamed (56 Marcinho)
Śląsk II: Śliczniak – Rygiel, Muszyński, Tudruj (82 Hawrylenko), Ł.Gerstenstein, Milewski, Markowski (71 Chodera), Wojtczak, Szarabura (68 Rostek), Ciućka (82 Kamiński), Kosmalski (68 O. Gerstenstein)
Sędziował: Arkadiusz Nestorowicz (Biała Podlaska). Żółte kartki: Mikołajczyk, Michota, Burkiewicz – Muszyński. Czerwona kartka: Peña (3. minuta, Podhale, za faul taktyczny).

















