Piłka nożna 4. liga. Powroty bez wygranej

podhaleregion.pl 1 godzina temu

33. kolejka spotkań rozgrywek małopolskiej 4. ligi nie przyniosła nam wygranej drużyn z Podhala. Obie grały w delegacjach. Watra Białka Tatrzańska 0:2 przegrała w Pcimiu z Pcimianką z kolei Lubań Maniowy zremisował z Limanovią.

Limanovia Limanowa – Lubań Maniowy 2:2 (1:2)

1:0 Kęska 12, 1:1 Gruszkowski 35, 1:2 Gruszkowski 45, 2:2 Palacz 88.

Lubań: Je. Chlipała – Ja. Chlipała, Plewa, Kasperczyk (72 Podgórski), Jandura, Duda, Pluta (84 Kluś), Firek (20 Janeczek), Gruszkowski, Faron, Zemanek.

– Na pewno boli stracona bramka w samej końcówce, która pozbawiła nas zwycięstwa. Oczywiście, biorąc pod uwagę fakt, iż graliśmy na trudnym terenie, ten punkt trzeba szanować, ale kiedy traci się gola w 88. minucie – i to po serii błędów – pozostaje duży niedosyt. Mieliśmy swoje problemy kadrowe jeszcze przed meczem, a w jego trakcie sytuacja dodatkowo się skomplikowała, bo straciliśmy kolejnych dwóch zawodników. To na pewno miało wpływ na naszą postawę. Mimo wszystko zostawiliśmy kawał zdrowia na boisku i za to dziękuję chłopakom – przyznał trener Lubania, Łukasz Schreiner.

Pcimianka Pcim – Watra Białka Tatrzańska 2:0 (0:0)

1:0 Kieliś 51, 2:0 Nepokrytyj 74

Pcimianka: Ropek – Janeczek (89 Poliszczuk), Zarzyka, Mazur (59 Usachov), Kieliś, Onwusonye (76 Grzybowski), Dziadkowiec (86 Wilk), Adesola, Tonak, Nepokryti, Moniak.

Watra: J. Okas – Dias, Porębski, Lutsenko, Bigos (76 Kozłowski), Waśko (55 Płonka), D. Okas, Rudzki, O. Okas (79 Bryja), Pochroń, Bocheńczak (79 Bocheńczak)

– To był mecz podobny do wielu naszych spotkań z ostatniego czasu. Duża nieskuteczność i proste błędy sprawiły, iż ponownie zabrakło nam punktów. Generalnie z naszej gry możemy być zadowoleni, ale już na pewno nie z wyniku. W pierwszej połowie mieliśmy pięć klarownych sytuacji i gdybyśmy wykorzystali chociaż jedną z nich, myślę, iż ten mecz potoczyłby się po naszej myśli. Tymczasem w drugiej połowie to przeciwnik wykazał się skutecznością. Przegrywamy, choć nie uważam, iż byliśmy słabszym zespołem. Są takie mecze, w których mimo porażki trzeba szukać pozytywów. U nas na pewno było nim to, iż kilku młodych chłopaków dostało więcej czasu w boisku i wcale nie zaburzyło to naszego pomysłu na grę – ocenił trener Watry Łukasz Cabaj.

Idź do oryginalnego materiału