Piłka nożna 5. liga. Patent Wisły na Jordana. Kolejny remis Szaflar

podhaleregion.pl 1 godzina temu

W kolejnej serii meczów rozgrywek 5. ligi w Jordanowie doszło do konfrontacji gospodarzy z Akademią Piłkarską Wisła Czarny Dunajec. podobnie jak jesienią, górą z tego starcia wyszli czarnodunajczanie, którzy wygrali 2:1. Kolejny remis na swoim koncie zapisała drużyna z Szaflar, która tym razem podzieliła się punktami z Kolejarzem Stróże.

Jordan Jordanów – AP Wisła Czarny Dunajec 1:2 (0:2)
0:1 Kobylarczyk 30, 0:2 Kozak 36, 1:2 Jeziorski 52 z rzutu karnego
Jordan: Nosidlak – Sieg, Tyrpa (77 K. Radoń), Bachul, M. Radoń, Jeziorski, Czubin, Romaniak, Koza (81 Jędrocha), Wróbel (46 Pindel), Hanusiak (83 Knapczyk)
Wisła: Laskowski – Drobnak, Młynarski, Diaz Jarmillo (65 Miętus), Tylniak, Fryźlewicz, Konig, Kobylarczyk (73 Kidoń), Zatłoka (61 Ksawery Kamiński), Kozak (90 Nowicki), Paniak (82 Pakosz)

Mecz od pierwszych minut toczył się w dobrym tempie, a obie drużyny szukały swoich okazji. Jako pierwsi groźniej zaatakowali przyjezdni. Już w 5. minucie po dograniu z lewej strony Kobylarczyka do piłki dopadł Kozak, ale jego uderzenie w kierunku lewego słupka zdołał odbić Nosidlak. Jordan odpowiedział w 14. minucie, kiedy po błędzie defensorów Wisły przed szansą stanął Hanusiak, jednak jego płaski strzał minimalnie minął słupek. W kolejnych fragmentach spotkania obie drużyny miały swoje momenty. W 20. minucie gospodarzy uratował Jeziorski, który ofiarnym wślizgiem zablokował groźne uderzenie rywali. Siedem minut później blisko prowadzenia był Jordan. Najpierw po błędzie w defensywie gości próbował Czubin, ale jego strzał został wybity niemal z linii bramkowej, a chwilę później dobitkę Wróbla zablokowali obrońcy Wisły. Niewykorzystane sytuacje gwałtownie się zemściły. W 30. minucie Wisła objęła prowadzenie po dalekim wrzucie z autu. Piłka trafiła pod nogi Kobylarczyka, a ten efektownym uderzeniem od poprzeczki pokonał Nosidlaka. Goście poszli za ciosem i już trzy minuty później mogli podwyższyć prowadzenie, ale po strzale głową Kozaka piłka zatrzymała się na poprzeczce. W 36. minucie napastnik Wisły dopiął już swego. Po mocno bitym rzucie wolnym Kobylarczyka najlepiej odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem głową podwyższył na 2:0. Po przerwie Jordan ruszył do odrabiania strat i już w 52. minucie wrócił do gry. Koza dynamicznie wpadł w pole karne i został sfaulowany, a podyktowaną jedenastkę pewnie wykorzystał Jeziorski, zdobywając kontaktowego gola. Gospodarze do końca walczyli o wyrównanie, ale mimo ambitnej postawy nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę Wisły. Goście mogli zamknąć mecz w końcówce, kiedy po szybkim wyjściu sam na sam z bramkarzem znalazł się Miętus, jednak przegrał pojedynek z własną precyzją, posyłając piłkę nad poprzeczką.

Kolejarz Stróże – LKS Szaflary 1:1

Idź do oryginalnego materiału