Piłkarska jakość ponad V ligę. Wisła zwycięża w świetnym półfinale

podhaleregion.pl 48 minut temu

AP Wisła Czarny Dunajec została pierwszym finalistą Pucharu Polski na szczeblu Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej. Lider V ligi pokonał na wyjeździe rezerwy NKP Podhala Nowy Targ 3:1. Spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie – pod wieloma względami zdecydowanie wyższym niż ten, z którym obie drużyny mierzą się na co dzień w rozgrywkach ligowych.

Młody zespół Podhala przystąpił do starcia z liderem V ligi bez kompleksów. Nowotarżanie imponowali przygotowaniem fizycznym, ogromną determinacją, wolą walki i pasją do gry w piłkę. O końcowym wyniku przesądziło jednak doświadczenie. Wisła, mająca w swoich szeregach więcej zawodników z bogatszą ligową przeszłością, bezwzględnie wykorzystywała niemal każdy indywidualny błąd gospodarzy.

Już w 4. minucie Podhale stworzyło pierwszą groźną sytuację. Ruszający prawą stroną Zalewski dograł w pole karne do Wojtasa, ale jego uderzenie obronił Kobroń. Dwie minuty później odpowiedź Wisły była zabójcza. Strata piłki w środkowej strefie boiska otworzyła gościom drogę do kontrataku, który skutecznie sfinalizował Diaz Jarmillo.

Podhale nie załamało się po gwałtownie straconej bramce. W 10. minucie po rzucie rożnym Łukasz posłał piłkę w okolice trzeciego metra. Dośrodkowanie zamieniło się w groźny strzał, ale Kobroń zdołał zatrzymać futbolówkę na linii bramkowej.

Wisła odpowiadała szybkimi i konkretnymi atakami. Po kwadransie Niedziałkowski wyłuskał piłkę i zagrał do Paniaka, który z około 20 metrów huknął tuż obok słupka. Chwilę później gospodarze popełnili prosty błąd we własnym polu karnym, ale strzał Pochronia obronił Stańczuk.

W 27. minucie piłka znalazła się w bramce Wisły po uderzeniu Wojtasa. euforia nowotarżan trwała jednak krótko, ponieważ sędzia asystent zasygnalizował pozycję spaloną napastnika Podhala. Kilka minut później indywidualną akcję przeprowadził Pochroń, ale po minięciu obrońców oddał zbyt lekkie uderzenie, aby zaskoczyć Stańczuka.

Drugi cios Wisła zadała w 39. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najlepiej w polu karnym odnalazł się Niedziałkowski, który z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie gości.

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Stańczuk musiał interweniować po mocnym uderzeniu Kidonia z dystansu. Bramkarz Podhala sparował piłkę za linię końcową, ale po wynikającym z tej sytuacji rzucie rożnym Wisła zdobyła trzecią bramkę. Dośrodkowanie z narożnika boiska zamknął głową Diaz Jarmillo, zapisując na swoim koncie drugie trafienie w tym spotkaniu.

Mimo wyniku 0:3 młodzi nowotarżanie nie zamierzali rezygnować. przez cały czas grali z ogromnym zaangażowaniem, wysoko atakowali rywali i do końca szukali swoich szans. W 79. minucie byli bardzo blisko zdobycia bramki, gdy po uderzeniu Łukasza piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od murawy bardzo blisko linii bramkowej. Dwie minuty później Palider uderzył minimalnie obok słupka.

Ambitna postawa gospodarzy została nagrodzona w 85. minucie. Waśko zdecydował się na mocny strzał z dystansu i nie dał Kobroniowi żadnych szans, zdobywając w pełni zasłużoną bramkę dla Podhala.

Wisła zwyciężyła 3:1 i zameldowała się w finale. Zespół z Czarnego Dunajca potwierdził jakość oraz dojrzałość, ale młodzi zawodnicy Podhala również pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Wynik nie oddaje w pełni przebiegu spotkania, które było intensywne, wyrównane przez długie fragmenty i stało na poziomie wyższym niż typowy mecz piątoligowy.

W finale AP Wisła Czarny Dunajec zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału, w którym Jordan Jordanów zagra z Lubaniem Maniowy.

NKP Podhale II Nowy Targ – AP Wisła Czarny Dunajec 1:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Diaz Jarmillo 6, 0:2 Niedziałkowski 39, 0:3 Diaz Jarmillo 48, 1:3 Waśko 85.

Podhale: Stańczuk – Fedor, Bałuk, Grzywaczewski (60 Palider), Kaliciecki, Waśko, Zalewski, Łukasz, Burkat (75 Kulpa), Wojtanek (70 Zubek), Wojtas.

Wisła: Kobroń – Drobnak, Porębski, Kamiński (79 Zatłoka), Paniak (72 Misiura), Młynarski (72 Miętus), Diaz Jarmillo (58 Kozak), Kidoń, Moniak, Pochroń (80 Konig), Niedziałkowski.

Idź do oryginalnego materiału