Piłkarski Puchar Polski dla Hetmana Zamość po raz 16.

2 godzin temu
Trzeba jednak zaznaczyć, iż nie uczestniczył we wszystkich edycjach. Gdy w latach 1992-2003 grał w II lidze, by zwolniony z rozgrywek na etapie okręgowym, a pucharową rywalizację rozpoczynał na szczeblu centralnym. Wtorkowy mecz na stadionie OSiR w Zamościu był dwudziestym czwartym finałem z udziałem Hetmana.Zespół z Zamościa, wygrywając we wtorek z Tomasovią Tomaszów Lubelski 1:0 (0:0), zapewnił sobie nie tylko główne trofeum, ale także awans do półfinału wojewódzkiego, w którym 27 maja (środa) zmierzy się na własnym stadionie ze zdobywcą Pucharu Polski w okręgu bialskopodlaskim, czyli Orlętami Radzyń Podlaski lub Podlasiem Biała Podlaska (finał zaplanowany został na środę, 20 maja o godz. 17, a transmisję będzie można obejrzeć na kanale Lubelskiego Związku Piłki Nożnej w serwisie YouTube).Zwycięską bramkę dla Hetmana w meczu z Tomasovią zdobył w 70 minucie zawodów Kamil Bartoś, występujący od niedawna na pozycji środkowego obrońcy (wcześniej grał w środku pomocy). Podopieczni trenera Łukasza Gieresza nie mieli łatwej przeprawy. – Napsuliśmy sporo krwi Hetmanowi. Jestem zadowolony z tego, jak mój zespół zrealizował założenia taktyczne. Po meczu pogratulowałem swoim zawodnikom dobrej postawy. Mogliśmy jednak nieco lepiej zachowywać się pod bramką rywala podczas wykonywania „stałych fragmentów gry”. Uważam, iż należał się nam rzut karny. Szymon Dziura ewidentnie został sfaulowany. Oglądałem już tę sytuację na wideo. Nie mam wątpliwości, iż sędzia podjął błędną decyzję. Popełniliśmy błąd, więc straciliśmy bramkę. Nikt nie doskoczył do rywala, który miał sporo swobody, by oddał strzał sprzed pola karnego – komentuje Paweł Babiarz, szkoleniowiec Tomasovii.W 68 minucie do gry wszedł Tobechukwu Daniel Eze. Nigeryjczyk najpierw z dogodnej pozycji strzelił w poprzeczkę bramki Tomasovii, a później musiał karnie opuścić boisko, ukarany czerwoną kartką wskutek dwóch żółtych. Od 81 minuty zespół z Tomaszowa Lubelskiego miał liczebną przewagę, ale nie zdołał tego wykorzystać. – W końcówce meczu zrobiło się nerwowo w naszych szeregach, bo prowadziliśmy różnicą tylko jednej bramki, a do tego graliśmy w dziesięciu przeciwko jedenastu. Ucieszyliśmy się ze zwycięstwa, a już niedługo powalczymy o kolejny finał, tym razem na szczeblu wojewódzkim – mówi Łukasz Gieresz, trener Hetmana.Warto dodać, iż w tym sezonie Hetman już raz grał z Tomasovią. Na początku listopada pokonał ją w Zamościu, w rozgrywkach IV ligi 3:0 (2:0), a bramki zdobyli Rodion Serdiuk, Dominik Skiba (z karnego) i Mikołaj Kosior. Zespół trenera Pawła Babiarza będzie miał okazję do rewanżu w niedzielę, 31 maja o godz. 16 na stadionie OSiR Tomasovia.Hetman Zamość – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:0 (0:0)Gol: 1:0 Bartoś 70.Hetman: Kot – Myszka, Bartoś, Serdiuk, Wardęski (62 Wołoch) – Gierała (68 Eze), Jampol (84 Bryk), Sikora (78 D. Dobromilski), Szczygieł (89 Tomasiak), Kosior (68 Posielski) – Mroczek (62 Skiba); trener Gieresz.Tomasovia: Agalarow – Pleskacz, Łuczkowski, Skiba, Miszczenko – Cristyan (62 Smoła), Karasiuk, Słotwiński (71 Leszczyński), Żerucha (78 I. Czuryło) – M. Szuta (62 Dziura), D. Szuta; trener Babiarz.Żółte kartki: Eze – dwie, Sikora (Hetman), Łuczkowski (Tomasovia). Czerwona kartka: Eze 81 (Hetman). Sędziował: Chmura (Zamość).
Idź do oryginalnego materiału