Na pierwszej rundzie zakończyła się przygoda drugiej drużyny Korony Kielce w STS Pucharze Polski. Występujący na co dzień w Betclic 3. Lidze piłkarze, przegrali przed własną publicznością z ekstraklasowym Radomiakiem Radom 0:1 (0:1). Jedynego gola strzelił w 31. minucie Ronaldo Lumungo.
– Mieliśmy swój plan na ten mecz i myślę, iż ten początek pokazał, iż to mógł być dobry plan. Stworzyliśmy jedną sytuację i doszliśmy do dwóch, trzech pozycji, w których powinniśmy pokusić się o uderzenie na bramkę. Grając z taką drużynę, więcej takich sytuacji możemy nie mieć. Straciliśmy bramkę w katastrofalny sposób. Nie możemy tak wznawiać, pchać się pod pressing przeciwnika. Takie mecze pokazują, iż trzeba być skoncentrowany przez 90 minut, bo jeden taki błąd przeciwnik skrupulatnie wykorzysta – powiedział Mateusz Mianowany, który jest grającym asystentem pierwszego trenera kieleckiego zespołu.
– Trzeba sobie uświadomić, iż takie mecze są bardzo ciężkie. Z drużynami, w których jest dużo młodzieży, zawodników, którzy na co dzień grają w niższych ligach, ale są bardzo ambitni, bo chcą się pokazać. To spotkanie takie właśnie było ze strony Korony, piłkarze chcieli udowodnić, iż są w stanie grać na wyższym poziomie, czy to indywidualnie, czy zespołowo. Ja się cieszę, iż zagramy w kolejnym rundzie, bo takie mecze nie są nigdy łatwe – podsumował kapitan Radomiaka Jan Grzesik.
– Ten mecz ich zmotywował do tego, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. jeżeli chodzi o działanie obronne i zaangażowanie chłopaków, to myślę, iż można być bardzo zadowolonym. Trochę brakowało w pewnych momentach jakości w atakowaniu, natomiast finalnie myślę, iż każdy z tych chłopaków chciał się pokazać jak najlepiej i zrobił, co tylko potrafi – ocenił trener Kielczan Arkadiusz Adach.
W Koronie kilkoma fantastycznymi interwencjami popisał się 17 – letni bramkarz Franciszek Panek.
– Myślę, iż był najlepszym zawodnikiem w naszym zespole. Był wsparciem, pokazał jak na swój młody wiek duże doświadczenie. choćby gdy piłka zmierzała w nasze pole karne, to mając go z tyłu czuliśmy się pewni. To był bardzo dobry mecz w jego wykonaniu i bardzo duża korzyść dla drużyny – podsumował Arkadiusz Adach.
– Mieliśmy swoje sytuacje, szkoda tych z pierwszej połowy, bo na samym początku było dużo tych okazji. Jestem dumny z postawy mojego zespołu, przede wszystkim obrońców. Widać było tę waleczność do ostatnich sił. Chcieliśmy po prostu wygrać to spotkanie. Takie konfrontacje dużo uczą. Najważniejsze w piłce jest to, żeby grać pod jak najwyższą presją, a to był taki mecz dla mnie i wielu chłopaków – stwierdził Franciszek Panek.
Trzecioligowe rezerwy Korony drugi rok z rzędu odpadają w pierwszej rundzie STS Pucharu Polski przegrywając 0:1 z drużyną najwyższego szczebla rozgrywkowego. Poprzednio takim rezultatem zakończył się mecz z Piastem Gliwice.



46 minut temu













