Pilne! Miasto rozkłada namioty ratunkowe. Mają ratować życie mieszkańców

12 godzin temu

Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie uruchomiła w czwartek dziewiątego stycznia dwa tysiące dwudziestego szóstego roku sieć punktów ogrzewania dla osób potrzebujących w związku z gwałtownym spadkiem temperatury który dotknął stolicę i cały region mazowiecki. Jeden z namiotów rozstawiono przy ulicy Patelni w okolicach Pasażu Wisławy Szymborskiej na warszawskim Mokotowie, gdzie każdy kto potrzebuje schronienia przed mrozem może wejść bez żadnych pytań o dokumenty czy sprawdzania statusu materialnego, ogrzać się przy kaloryferach i wypić gorącą herbatę lub kawę przygotowaną przez strażaków i wolontariuszy. Informację o uruchomieniu punktów opublikowała na swoim profilu Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza numer siedemnaście Państwowej Straży Pożarnej podkreślając iż namioty będą czynne przez najbliższe cztery dni w godzinach dostosowanych do największego zapotrzebowania na pomoc.

Fot. Warszawa w Pigułce


Harmonogram działania punktu przy ulicy Patelni przewiduje iż w czwartek dziewiątego stycznia namiot był otwarty od piętnastej do dwudziestej, w sobotę dziesiątego stycznia będzie dostępny od dziesiątej do szesnastej, w niedzielę jedenastego stycznia również od dziesiątej do szesnastej, a w poniedziałek dwunastego stycznia straż wydłuży godziny otwarcia od szóstej rano do osiemnastej wieczorem aby objąć pomocą osoby które muszą wyjść z noclegowni o świcie i nie mają gdzie spędzić całego dnia. Wydłużone godziny w poniedziałek wynikają z prognozy pogody która przewiduje iż właśnie na początek przyszłego tygodnia przypadnie najsilniejsze uderzenie fali arktycznego powietrza z temperaturami spadającymi w nocy do minus osiemnastu stopni Celsjusza a w ciągu dnia ledwo przekraczającymi minus dwanaście stopni przy silnym wietrze powodującym efekt jeszcze silniejszego odczuwalnego mrozu.

Miasto Warszawa oraz Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej współpracują z Państwową Strażą Pożarną Strażą Miejską i organizacjami pozarządowymi takimi jak Caritas Towarzystwo Pomocy im. Świętego Brata Alberta i Bractwo Miłosierdzia w całodobowym patrolowaniu ulic parków dworców i innych miejsc gdzie mogą przebywać osoby bezdomne lub potrzebujące pomocy. Patrole przemieszczają się busami wyposażonymi w ciepłe koce termosy z gorącymi napojami kanapki oraz ubrania zimowe i obuwie, zatrzymując się przy każdej osobie leżącej na ławce czy w bramie aby zaoferować transport do noclegowni lub przynajmniej namówić do skorzystania z punktu ogrzewania. W przypadku osób będących w stanie zagrożenia życia które odmawiają pomocy i nie są w stanie racjonalnie podjąć decyzji o własnym bezpieczeństwie straż miejska ma prawo przewieźć je przymusowo do szpitala lub placówki medycznej gdzie zostaną ogrzane i zbadane przez lekarza.

System pomocy działa całodobowo ale nie wszyscy chcą z niego korzystać

Największym problemem w działaniach ratunkowych podczas ekstremalnych mrozów jest dotarcie do osób bezdomnych które z różnych powodów unikają kontaktu z instytucjami pomocy społecznej i wolą ryzykować zamarznięcie niż skorzystać z noclegowni czy schroniska. Część z tych ludzi ma traumatyczne doświadczenia z przeszłości związane z pobytem w placówkach opiekuńczych gdzie dochodziło do kradzieży rzeczy osobistych przemocy ze strony innych pensjonariuszy lub upokarzającego traktowania przez personel, inni cierpią na choroby psychiczne w tym schizofrenię paranoidalną powodującą nieuzasadniony lęk przed każdym przedstawicielem władzy, jeszcze inni są uzależnieni od alkoholu i obawiają się iż w noclegowni nie będą mogli pić przez co dostaną drżączki odstawiennych i będą cierpieć.

Warszawskie noclegownie dysponują łącznie około tysiącem dwustu miejsc noclegowych w placówkach stałych oraz dodatkowymi trzystu miejscami w namiotach i kontenerach uruchamianych na okres zimy, jednak w czasie najbardziej mroźnych nocy zapotrzebowanie może przekraczać te możliwości zwłaszcza gdy temperatura spada poniżej minus piętnastu stopni i wszyscy którzy wcześniej spali w altankach na działkach w porzuconych budynkach czy w metrze decydują się szukać ciepłego schronienia. Dlatego właśnie punkty ogrzewania pełnią kluczową rolę jako miejsce gdzie można spędzić kilka godzin w cieple i odzyskać siły nie angażując się w wielodniowy pobyt w noclegowni który dla niektórych osób jest barierą nie do przeskoczenia psychologicznie.

Straż miejska i policja mają obowiązek reagowania na każde zgłoszenie dotyczące osoby leżącej bez ruchu na mrozie niezależnie od tego czy dzwoniący jest pewien iż to osoba bezdomna czy może pijany przechodzeń który zasnął w krzakach wracając z imprezy. Statystyki pokazują iż w Polsce każdej zimy zamarza około stu osób bezdomnych przy czym liczba ta drastycznie rośnie podczas fal ekstremalnych mrozów jak ta która dotknęła kraj w styczniu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku, a część zgonów następuje dosłownie kilkadziesiąt metrów od otwartej noclegowni do której poszkodowany nie dotarł z powodu wychłodzenia organizmu powodującego senność i utratę świadomości.

Co to oznacza dla ciebie

Jeśli zauważysz na ulicy osobę leżącą bez ruchu w mrozie lub wyraźnie wychłodzoną drżącą i zdezorientowaną nie przechodź obojętnie ale natychmiast zadzwoń pod numer alarmowy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć lubsto dwanaście i zgłoś lokalizację poszkodowanego podając jak najbardziej szczegółowy adres lub charakterystyczny punkt orientacyjny. Nie zakładaj automatycznie iż to pijany który zaraz wstanie i pójdzie dalej ponieważ objawy silnego wychłodzenia organizmu mogą wyglądać jak upojenie alkoholowe z tą różnicą iż osoba w hipotermii umiera w ciągu godziny jeżeli nie otrzyma pomocy medycznej, a ty możesz być ostatnią osobą która miała szansę ją uratować.

Jeśli znasz kogoś kto śpi na ulicy w altance na działce w opuszczonym budynku lub w innym miejscu niechronionym przed mrozem spróbuj przekonać tę osobę do skorzystania z noclegowni lub przynajmniej z punktu ogrzewania przy ulicy Patelni który jest dostępny bez żadnych formalności i gdzie nie ma kontroli trzeźwości ani sprawdzania dokumentów. Podkreśl iż pobyt w punkcie ogrzewania nie oznacza automatycznego skierowania do ośrodka pomocy społecznej ani zgłoszenia na policję, można tam po prostu wejść ogrzać się wypić herbatę i wyjść kiedy się zechce bez żadnych konsekwencji, a strażacy i wolontariusze są przeszkoleni w podejściu do osób bezdomnych i nie będą wywierać presji ani zadawać niewygodnych pytań.

Miej w torebce lub plecaku kilka batonów energetycznych gorącą herbatę w termosie i parę ciepłych skarpet które możesz zaoferować osobie bezdomnej spotknanej na ulicy, ponieważ choćby taka drobna pomoc może uratować życie gdy temperatura spada do minus piętnastu stopni i każda kaloria oraz każda warstwa ubrania decyduje o przetrwaniu. Nie dawaj alkoholu który pozornie rozgrzewa ale w rzeczywistości rozszerza naczynia krwionośne przyspieszając utratę ciepła i zwiększając ryzyko hipotermii, zamiast tego zaproponuj transport do punktu ogrzewania lub przynajmniej wskaż najbliższą całodobową placówkę gdzie można dostać ciepły posiłek.

Jeśli prowadzisz samochód w nocy i widzisz osobę idącą chwiejnym krokiem słabo ubrana w silny mróz zatrzymaj się i zapytaj czy potrzebuje pomocy lub transportu do noclegowni ponieważ osoba w początkowej fazie hipotermii traci zdolność racjonalnego myślenia i może wędrować bez celu narażając się na zamarznięcie. Zaoferuj podwiezienie do najbliższego szpitala izby przyjęć lub punktu ogrzewania ale jeżeli osoba odmawia i wyraźnie nie jest w stanie sama o sobie decydować zadzwoń po pogotowie i straż miejską które mają uprawnienia do przymusowego przewiezienia do placówki medycznej gdy zachodzi bezpośrednie zagrożenie życia.

Idź do oryginalnego materiału