Zespół Włókniarza Zelów do sobotniego spotkania przystępował po niespodziewanej porażce z MGKS-em Drzewica (1:4), ale wciąż jako wicelider rozgrywek, który tracił pięć oczek do bezbłędnej dotychczas Omegi Kleszczów. GUKS Gorzkowice zajmował dziesiątą pozycję w stawce i tracił do ZKS-u dziewięć oczek.
Włókniarz był zespołem lepszym z przebiegu spotkania, a swoją przewagę udokumentował aż czterema golami. Wynik meczu już w 15. minucie otworzył Michał Cieślak (1:0), któremu asystował Bartosz Grabarz. Na kolejnego gola musieliśmy czekać aż godzinę.
W 75. minucie na 2:0 podwyższył Szymon Rosiak po asyście Jana Szewczyka. Sam Szewczyk wpisał się na listę strzelców pięć minut później po podaniu Briana Iboka (3:0), który sam chwilę później ustalił końcowy wynik sobotniego spotkania na 4:0.
Pomimo siódmego zwycięstwa w okresie 2026/2027, piłkarze Włókniarza Zelów spadli z drugiego na trzecie miejsce w tabeli piotrkowskiej grupy Klasy Okręgowej. Przed ZKS-em za sprawą lepszego bilansu bramek znalazła się Stal Niewiadów, która rozgromiła aż 10:1 Włókniarza Moszczenica.
Włókniarz Zelów – GUKS Gorzkowice 4:0 (1:0)
1-0: Michał Cieślak (15')
2-0: Szymon Rosiak (75')
3-0: Jan Szewczyk (80')
4-0: Brian Ibok (81')
W dziesiątej serii gier Włókniarz Zelów powinien zagrać w najbliższy weekend na wyjeździe z Lechią II Tomaszów Mazowiecki, ale termin tego spotkania nie pozostało potwierdzony na stronie internetowej Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. Tydzień później na Stadion im. Krzysztofa Surlita zawita Ceramika II Opoczno.

2 tygodni temu

















