Ostatnie tygodnie to była dla żeglarzy czysta farsa. Wiosna i początek lata dały się w kość całemu dorzeczu – deszczu było jak na lekarstwo. Efekt? Poziom wód gruntowych i powierzchniowych w rejonie Mazur i Puszczy Piskiej poleciał na łeb, na szyję. Pisa to rzeka w stu procentach dzika, z całkowicie naturalnym korytem. Nie ma tu stopni wodnych ani jazów, które mogłyby sztucznie spiętrzyć wodę. Wszystko zależy od kaprysów aury i tego, ile wody „oddaje” jezioro Roś. Gdy przyszła susza, na przemiałach zrobiło się tak płytko, iż pływanie groziło zniszczeniem śrub, urwaniem kadłuba albo rozjechaniem cennych siedlisk na dnie. Wody Polskie musiały zamknąć szlak.
Sytuację ratuje lipiec, a dokładniej solidne ulewy z drugiej połowy miesiąca. Woda w Pisie skoczyła o ponad pół metra. Rzeka wreszcie uciekła ze strefy stanów niskich i złapała oddech.
Jak to wygląda na wodowskazach?
Pisa (Dobry Las): 108 cm – strefa stanów średnich (jest dobrz



![Co ona zrobiła?! Zobacz fenomenalny finisz Swobody [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a80de297cbe54_53930808.jpg)






