„Pisane 15 sierpnia 1991 roku Łucji-Ewie” – przez Marię Kulpę

tymbark.in 2 godzin temu

Artykuł opublikowany w Głosie Tymbarku Nr 8 z 1991 roku

Piękny lipcowy dzień. Mały fiat z trzema osobami podąża drogą na Szczawnicę-Krościenko,
Marysia jedzie do znajomych w Oazie. Łucja też, choć chyba ma nadzieję na swoiste spotkanie.
Rozglądam się, co zostało mi po tamtej podróży ? Luki w pamięci, gdy przychodzi opisać szczegółowo marszrutę. Jest mapa samochodowa! Wtedy też z niej korzystałam. Tymbark, Limanowa, Kamienica, Szczawnica-Krościenko, Dunajec. Pięknie!
Przystanek obok niewielkiego, porządnie ułożonego stosu desek, a opodal wiszący most. Tu i ówdzie brakuje w nim deski, chwieje się przy „żołnierskim kroku”, ale doprowadza na drugi brzeg.
A tam drewniany, piętrowy dom. Wąskie schody, czysto, schludnie. Powitanie. Marysia wita się z
Siostrą i ze swoją młodą, schorowaną znajomą, która przychodzi do sił na wiejskim powietrzu, jedzeniu i w kontakcie z życzliwymi ludźmi. Promieniuje ona z oczu, jest w pomocnych dłoniach i wielkiej skromności Siostry. Piszą o niej w zagranicznych gazetach w związku z jej pracą naukową. Rozmawiamy, pijemy herbatę, jemy coś słodkiego, odpoczywamy. Jeszcze droga do znajdującej się w suterynach jednego z pobliskich domów kaplicy.
Wspomnienia przerywa mi dobiegający z tymbarskiego rynku śpiew „Abba-Ojcze „, rytmiczne oklaski
„Maryjo daj spokojną, cichą noc „, „Czarna Madonno”.
Tymbarczanie powracają z autokarowej pielgrzymki ze spotkania z Ojcem świętym w 6. Światowym Dniu Młodzieży w Częstochowie. Żegnają się jeszcze. „Bądź dobry !” – tak zakończył Papież kazanie w
Częstochowie. Chyba są lepsi? Są.
Zabieramy Renatę na wycieczkę. Kilkanaście kilometrów dalej, na wzgórzu znajdują się stacje drogi krzyżowej Pana Jezusa. Przechodzimy w skupieniu i modlitwie kilka stacji, podziwiając Boskie dzieło stworzenia – przyrodę.
Powracamy z pieśnią na ustach.
Tyle pięknych sławiących Boga pieśni, a ja znam tak mało!
Marysia mocnym głosem przewodzi, Łucja i Renata wtórują, ja często tylko mruczę. Jeszcze wieczorem
uczestniczymy w niedzielnej Mszy Świętej. Jest też rozmowa z pracującym kiedyś w Tymbarku księdzem.
Z nadchodzącym zmierzchem ciągnie chłodem. Pieśń rozgrzewa.
Dojeżdżamy „nad kino”, gdzie się żegnamy.
P.S.
Łucja spotkała się ze Siostrą dopiero za rok. Na pytanie „pomaga?” odpowiada „Widzisz! Przecież jeszcze żyję „.
Łucjo! Na pewno teraz jeszcze pełniej! Bo życie się nie kończy, a zmienia. Tylko żałość żyjących zda się zbyt bolesna.
Boże! Pomóż nam wszystkim spotkać się w Tobie na wieki!
MARIA KULPA

Łucja Wykurz i przyjaciele (zdjęcia z archiwum rodziny Wykurz (Abram) )

Łucja Wykurz
Idź do oryginalnego materiału