Pisk opon i warkot silników – 57. Rajd Festiwalowy

1 miesiąc temu
fot. Radio Doxa

W niedzielę (21.06) odbyła się już 57. edycja Rajdu Festiwalowego w Opolu. Tym razem uczestnicy musieli się zmierzyć z bardzo technicznym wyzwaniem, bowiem rywalizacja odbywała się nie na drogach, ale na placach manewrowych. Na starcie pojawili się zarówno weterani rajdów, ale udział wziąć mogli amatorscy miłośnicy jazdy wyczynowej.

– Zainteresowanie jest spore. Cieszymy się, iż ludzie chcą jeździć. Chcieliśmy, żeby ta impreza była taka, żeby też przyszli rodzice z dziećmi, bo dzieciaki uwielbiają po prostu, jak coś jedzie szybko, żeby to był czas spędzony wspólnie, a nie iż po prostu przyjeżdżają i odjeżdżają – tłumaczy Patrycja Kasperek, dyrektor imprezy.

– Kiedyś rajdy były organizowane po całym województwie. Dzisiejsza impreza odbywa się na trzech placach. Trasa jest technicznie trudna – przyznaje Stanisław Kozłowski, rzecznik Automobilklubu Opolskiego i zwycięzca 10. edycji rajdu.

– Od razu powiem, iż to nie jest nasz pierwszy rajd. Startujemy już dosyć długo, wcześniej w odwrotnej konfiguracji – ja byłem kierowcą, kolega pilotem – wspomina pilot załogi Dawid Żak, startujący z Krzysztofem Skowrońskim.

Jak przyznają zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy, takie inicjatywy, jak Rajd Festiwalowy, dostarczają ogromnych emocji, pozwalają poczuć adrenalinę za kółkiem, co jest dużo bezpieczniejszą alternatywą dla brawurowej jazdy po drogach publicznych. Dlatego właśnie w rajdzie może wziąć udział każdy, kto posiada prawo jazdy oraz istotny przegląd i ubezpieczenie samochodu, natomiast pilotem może zostać osoba, która ukończyła 17 lat.

Autor: Damian Serwuszok

Patrycja Kasperek, Stanisław Kozłowski, Dawid Żak

Dłuższa relacja:

Idź do oryginalnego materiału