Pisownia dzieli Kanadyjczyków. Spór dotarł do premiera

bejsment.com 1 godzina temu

Mark Carney

W Kanadzie wybuchła nietypowa dyskusja dotycząca języka angielskiego. Do premiera Marka Carneya napłynęły liczne wiadomości od obywateli po tym, jak rząd zaczął częściej stosować w oficjalnych dokumentach brytyjską pisownię zamiast tradycyjnej odmiany kanadyjskiej.

Spór rozpoczął się po opublikowaniu listu pięciu językoznawców oraz przedstawiciela stowarzyszenia redaktorów. Zwrócili oni uwagę, iż w dokumentach rządowych, między innymi w budżecie federalnym na 2025 rok, pojawiają się brytyjskie formy wyrazów, takie jak utilisation, globalisation czy catalyse, zamiast powszechnie stosowanej w Kanadzie pisowni.

Autorzy listu podkreślili, iż kanadyjski angielski od dziesięcioleci stanowi odrębną odmianę języka, łączącą elementy brytyjskie i amerykańskie. Ich zdaniem odejście od utrwalonych zasad może prowadzić do niepotrzebnego zamieszania i osłabienia językowej tożsamości kraju.

Nie wszyscy jednak podzielają tę opinię. Część osób poparła stosowanie brytyjskiej pisowni, uznając ją za sposób podkreślenia odrębności Kanady od Stanów Zjednoczonych. W przesłanych do premiera wiadomościach pojawiały się argumenty, iż brytyjskie formy lepiej oddają historyczne związki Kanady z Wielką Brytanią i pomagają przeciwstawiać się amerykańskim wpływom kulturowym.

Eksperci przypominają jednak, iż kanadyjski angielski nie jest ani kopią brytyjskiego, ani amerykańskiego. W wielu przypadkach zachowuje własne normy, a charakterystyczne końcówki „-ize”, choć często kojarzone z amerykańskim angielskim, od dawna należą również do standardowej pisowni kanadyjskiej.

Dyskusja pokazuje, iż choćby pozornie drobne kwestie językowe mogą stać się elementem szerszej debaty o historii, kulturze i narodowej tożsamości.

Idź do oryginalnego materiału