
30 minut dziennie to czas, który da się wcisnąć w większość tygodni bez przebudowy życia, pod warunkiem iż trening jest prosty, powtarzalny i nie wymaga długiej logistyki. Właśnie dlatego hantle regulowane świetnie pasują do formatu „zrób i wróć do swoich spraw”, bo jedna para pozwala zmieniać bodziec bez rozkładania pół siłowni i bez przeciągania przerw. Jednocześnie choćby w planie opartym o hantle warto myśleć o rozwoju w dłuższej perspektywie, bo kiedy przyjdzie czas na cięższe ruchy bazowe, sztanga i dobrze zorganizowana sztanga do ćwiczeń mogą stać się kolejnym etapem, a nie rewolucją. Ten plan ma działać tak, żebyś trenował często, ale bez presji „idealnej sesji”, bo w domu wygrywa konsekwencja, a nie perfekcja, niezależnie od tego, czy Twoim punktem odniesienia jest sztanga z obciążeniem, czy trening akcesoryjny pod sylwetkę.