Resoviacy lepsi w pierwszym secie
W spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy po ataku byłego środkowego Resovii, Piotra Nowakowskiego prowadzili 10:6. Rzeszowianie gwałtownie odrobili stratę. Po bloku kanadyjskiego środkowego Danny’ego Demyanenko przewaga wynosiła tylko jedno oczko. Po ataku Artura Szalpuka był już remis (13:13). Przed decydującą końcówką lepszą sytuację mieli gdańszczanie, którzy po ataku Aliakseia Nasechiva prowadzili 21:18. Chwilę potem to jednak goście na prowadzeniu, którzy zdobyli cztery punkty z rzędu. Ostatecznie Resovia wygrała pierwszą partię do dwudziestu trzech. Ostatnią piłkę w tym secie skończył Artur Szalpuk.
https://rzeszow24.info/sport/trener-siatkarzy-asseco-resovii-bedzie-pracowal-z-reprezentacja-niemiec/V7RDAvPqcWHkbtRCkJkUGospodarze lepsi w drugiej partii
Początek kolejnej odsłony był wyrównany. Po skutecznej akcji Klemena Cebulja tablica wskazywała remis 7:7. W kolejnych momentach przewagę uzyskali podopieczni trenera Sordyla, którzy prowadzili 14:11. Przyjezdni ponownie jednak doprowadzili do remisu (18:18). W momencie, gdy Tobias Brand zablokował Artura Szalpuka Trefl prowadził 22:20. Przy stanie 24:23 dla miejscowych skutecznym blokiem zagrali siatkarze Asseco Resovii i grano na przewagi. Ostatecznie zawodnicy z Gdańska wygrali drugiego seta, po tym jak w boisko na potrójnym bloku nie trafił atakujący rzeszowian, Karol Butryn.
Popisowa końcówka trzeciego seta w wykonaniu Trefla Gdańsk
Trzeci set rozpoczął się podobnie jak poprzedni, czyli od wyrównanej gry. Po ataku Aliakseia Nasechiva był remis 7:7. Od stanu 13:12 zaczęli odjeżdżać siatkarze z Gdańska, którzy po ataku Tobiasa Branda prowadzili 18:13. Goście gwałtownie się ocknęli, bo po asie serwisowym Marcina Janusza tracili tylko jedno oczko (19:18). Wtedy jednak załamała się gra rzeszowian i po chwili gdańszczanie prowadzili 24:18 i mieli kolejne piłki setowe. Ostatecznie gospodarze wygrali tę partię do dziewiętnastu. Tę partię skutecznym atakiem ze środka zakończył Piotr Nowakowski.
Gdańszczanie wygrali czwartą partię i całe spotkanie
Zespół z Gdańska, który był natchniony zwycięstwem w trzeciej partii doskonale wszedł w czwartą odsłonę. Przy stanie 8:4 o przerwę poprosił włoski szkoleniowiec gości. Z czasem Resoviacy zaczęli odrabiać przewagę. Po asie serwisowym Klemena Cebulja tablica w Ergo Arenie wskazywała wynik 12:11. Po chwili to przyjezdni byli na prowadzeniu. Po skutecznej akcji na kontrze Artura Szalpuka było 13:14. Kolejne fragmenty czwartej partii to gra punkt za punkt. Po ataku z lewego skrzydła słoweńskiego przyjmującego rzeszowian, Klemena Cebulja było 18:19. Chwilę potem Słoweniec zaserwował asa i podopieczni włoskiego szkoleniowca wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Przy stanie 21:22 Piotr Orczyk zablokował Karola Butryna i znów był remis. Ostatecznie po zaciętej końcówce miejscowi wygrali czwartego seta 27:25 i cały mecz 3:1.
Energa Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (23:25, 26:24, 25:19, 27:25)
Energa Trefl Gdańsk: Nowakowski 9, Nasevich 23, Brand 20, Orczyk 13, M’Baye 12, Worsley 3, Koykka (libero) oraz Kogut, Sobański, Schulz. Trener Mariusz Sordyl.
Asseco Resovia Rzeszów: Poręba 3, Demyanenko 10, Szalpuk 16, Cebulj 18, Janusz 3, Butryn 21, Shoji (libero) oraz Nowak, Louati, Zatorski, Sapiński 1. Trener Massimo Botii.
Sędziowali: Magdalena Niewiarowska i Bartłomiej Adamczyk.
MVP: Joe Worsley.
Widzów: 5800












