Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha do konfrontacji z „Jurajskimi Rycerzami” przystępowali po czterech kolejnych porażkach w meczach o stawkę i już bez Bartosza Krzyśka w składzie. Pomimo zwycięstwa 3:1 z wicemistrzami Polski w pierwszej rundzie, to nie Żółto-Czarni byli faworytem rewanżu. Analitycy legalnych firm bukmacherskich zdecydowanie więcej szans na zwycięstwo dawali drużynie gospodarza (20% do 80% na niekorzyść bełchatowian), ale to nie zraziło siatkarzy z naszego miasta, którzy zapowiadali walkę,
Siłą Zawiercia jest zagrywka. Myślę, iż jest ona również naszą siłą, więc będziemy musieli się skupić na zagrywce. Na tym, żeby nie popełniać błędów i na przyjęciu, żeby w każdej akcji był side-out i żeby nie wpadać w dołki. Drużyna z Zawiercia jest bardzo dobrą drużyną. Pokazuje to w każdym meczu. Na pewno my musimy zagrać na 100%, żeby z nimi wygrać – zapowiadał Kamil Szymendera, przyjmujący bełchatowskiego zespołu.
Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z Aluron CMC Wartą Zawiercie niestety potwierdził te przewidywania. Praktycznie od początku do samego końca to drużyna gospodarza kontrolowała bieg boiskowych wydarzeń. Największą różnicę było widać w ataku. To między innymi pokłosie słabej postawy Alana Souzy, który rozpoczął spotkanie w pierwszym składzie, ale w premierowej odsłonie skończył zaledwie 2 z 9 skierowanych do niego piłek. Ostatecznie bełchatowianie okazali się słabsi o sześć oczek (19:25).
Druga partia to niestety prawdziwa deklasacja siatkarzy z naszego miasta, którzy na dystansie całego seta byli w stanie skończyć zaledwie 6 ataków, co przełożyło się na koszmarne 28% skuteczności w tym elemencie. Skończyło się wynikiem 14:25, o którym trzeba było jak najszybciej zapomnieć.
Trzecia odsłona sobotniego pojedynku w końcu dostarczyła spodziewanych emocji i rozstrzygnęła się w samej końcówce. Od stanu 21:21 podopieczni Michała Winiarskiego wrzucili jednak piąty bieg i między innymi za sprawą dwóch punktowych bloków przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (22:25).
To już piąta porażka z rzędu siatkarzy PGE GiEK Skry Bełchatów, ale mimo wszystko spodziewana, bo zespół z województwa śląskiego ma zdecydowanie większy potencjał i jest skazany na walkę o medale i trofea, podczas gdy Żółto-Czarni dopiero próbują doskoczyć do tego poziomu.
Aluron CMC Warta Zawiercie – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0 (25:19, 25:14, 25:22)
Szansa na przerwanie passy porażek siatkarzy z Bełchatowa już w najbliższy piątek, 30 stycznia o godzinie 17:30, kiedy to PGE GiEK Skra podejmie w Hali Energia drużynę beniaminka, InPost ChKS Chełm.


![Triumf na inaugurację przygotowań [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/CSC_1440.jpg)












