PlusLiga: PGE GiEK Skra Bełchatów powalczyła w Lublinie, ale mistrza Polski nie zaskoczyła!

2 godzin temu

Prowadzona przez trenera Krzysztofa Stelmacha drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów zakończyła fazę zasadniczą rozgrywek PlusLigi 2025/2026 na szóstym miejscu, czego mało kto się spodziewał, ale i tak nie mogła liczyć na łatwiejszego rywala w ćwierćfinale mistrzostw Polski w piłce siatkowej mężczyzn. Na drodze do półfinału Grzegorzowi Łomaczowi i spółce stanęli aktualni mistrzowie Polski, BOGDANKA LUK Lublin z Wilfredo Leonem w składzie. Lublinianie sezon regularny zakończyli na trzeciej pozycji, ale w międzyczasie wygrali zmagania o AL-KO Superpuchar Polski 2025 i TAURON Puchar Polski 2026 oraz dotarli do ćwierćfinału CEV Ligi Mistrzów 2025/2026, co dobitnie pokazuje, iż wciąż jest to topowy zespół. Nie tylko w Polsce, ale również na Starym Kontynencie.

Analitycy legalnych firm bukmacherskie, ale też eksperci i komentatorzy siatkarskiej rzeczywistości w Polsce, byli zgodni, co do tego, iż PGE GiEK Skra nie jest faworytem ćwierćfinałowej batalii, która toczona będzie do dwóch wygranych meczów. Bełchatowianie nie zamierzali jednak poddawać się bez walki.

„Na pewno dodatkowe mecze w Lidze Mistrzów zabierają siły zawodnikom. Ale ja uważam, iż to jest tak doświadczona drużyna, iż nie liczyłbym bardzo, iż będą zmęczeni i będą słabiej grali. To my musimy liczyć na to, iż zagramy dobrą siatkówkę, a nie patrzeć, czy będą zmęczeni. Nie można tak patrzeć na to. Obronić się można lub atakować można poprzez naszą dobrą grę (…) Trzeba wyjść na parkiet i sprzedać to, co mamy najlepszego. To, co w danym momencie możemy dać. Jak będziemy walczyć i przegramy, to nikt nie będzie miał do nas pretensji. Tak to funkcjonuje – wychodzisz i sprzedajesz wszystko to, co zebrałeś w ciągu całego sezonu. I mam nadzieję, iż tak to się stanie” – mówił przed sobotnim meczem trener Stelmach.

Pierwszy set wyjazdowego meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z BOGDANKĄ LUK Lublin od początku do końca trzymał w napięciu. Rozpoczęło się od gry punkt za punkt, ale pod koniec premierowej partii Bełchatowianie odskoczyli na trzy punkty (20:17), po asie serwisowym Alana i punktowym bloku duetu Łomacz – Lemański. Lublinianie zdołali jednak gwałtownie doprowadzić do remisu (21:21), a następnie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (23:25). Konkretnie zrobił to środkowy Fynnian McCarthy, który posłał na drugą stronę siatki dwie punktowe zagrywki.

Druga partia była równie interesująca, ale tym razem szybciej do głosu doszła drużyna mistrzów Polski, która po dwóch blokach Grozdanowa objęła dwupunktowe prowadzenie (13:15), którego nie wypuściła już z rąk choćby na krótką chwilę, stale utrzymując Bełchatowian na dystans maksymalnie trzech oczek i taką też różnicą zakończyła się ta część meczu (22:25).

Trzecia odsłona sobotniej rywalizacji to kontynuacja zażartej walki, o losach ponownie zdecydowały dosłownie pojedyncze akcje. W środkowej fazie seta – po bloku Łomacza i Lemańskiego oraz asie serwisowym Chitigoia – Bełchatowianie jako pierwsi odskoczyli na trzy punkty (14:11). To jednak tylko podrażniło Lublinian, którzy gwałtownie doprowadzili do wyrównania (16:16). Po blokach Komendy i McCarthy'ego na Chitigoiu zrobiło się 20:22, a chwilę później było już po meczu (22:25).

PGE GiEK Skra Bełchatów zagrała w Lublinie naprawdę solidne zawody, ale nie była w stanie urwać choćby jednego seta mistrzom Polski, którzy w kluczowych momentach każdej z trzech rozegranych partii pokazali większą jakość i pewność siebie.

BOGDANKA LUK Lublin – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:0 (25:23, 25:22, 25:22)

Drugi mecz w ramach ćwierćfinałów PlusLigi 2025/2026 pomiędzy PGE GiEK Skrą Bełchatów a BOGDANKĄ LUK Lublin zaplanowano na Wielką Sobotę, 4 kwietnia o godzinie 20:00. Dojdzie do niego na parkiecie Hali Energia. Bilety na to wydarzenia są już w sprzedaży.

Idź do oryginalnego materiału