
Zdjęcie ilustracyjne
"Lotnisko Warszawa-Radom pozostaje aktualnie zamknięte do soboty (30.08) do godz. 2:00 w nocy. Szczegółowe informacje o konkretnych lotach uzyskają Państwo u przewoźników. Dalsze informacje będą podawane poprzez aktualizację tego komunikatu" - czytamy na profilu radomskiego lotniska na Facebooku.
Prezydent Radomia poinformował, iż miasto odwołuje wszystkie imprezy towarzyszące, które miały być organizowane w czasie Air Show.
Rozważań i spekulacji na temat tego, co doprowadziło do tragedii pojawiło się w przestrzeni medialnej mnóstwo. Na antenie TVN24 o katastrofie myśliwca F-16 mówił Grzegorz Brychczyński ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Lotniczych Komunikacji RP.
- Widzę, iż pilot wykonywał prawdopodobnie jakąś wiązankę akrobacji, chciał z niej wyjść, chciał wyprowadzić samolot do lotu nurkowego. Dla mnie nie bardzo zrozumiałą sytuacją jest włączony dopalacz, prędkość bardzo duża, przeciążenia bardzo duże - zauważył. - Tak na dobrą sprawę jemu zabrakło 10-15 m wysokości, żeby wyprowadził samolot z tej figury - wyjaśniał.
Ekspert rozważał również to, iż pilotowi mogła nie sprzyjać pogoda. - Warto zwrócić uwagę też na wysoką temperaturę, a przy wykonywaniu tego typu ewolucji, operacji przy włączonym dopalaczu, nie jest to najlepsze rozwiązanie. Przy wysokiej temperaturze gęstość powietrza jest inna, a tutaj mamy do czynienia z prawami fizyki. Przy wyprowadzaniu samolotu z lotu nurkowego do poziomego istnieje taki moment bezwładności, gdzie silnik musi pokonać grawitację. Tutaj widać ewidentnie, iż jemu zabrakło te 10-15 m do wyprowadzenia - powtórzył. Zaznaczył również, iż pilot, który zginął, był "jednym z najlepszych polskich pilotów demonstracyjnych".
bdb