Niektórzy mieszkańcy Gostynia wspominają z rozrzewnieniem czasy, przed gruntowną modernizacją i rewitalizacją stadionu miejskiego, kiedy teren OSiR-u był otwarty, ogólnodostępny, a na boisku można było grać z kolegami, znajomymi, rodzicami „w nogę”, po spontanicznym zwołaniu „dzikich drużyn”. Nikt nie zabraniał tego rodzaju aktywnej zabawy, nie wypraszał "ze stadionu". Od kilku lat obiekty są zamknięte i sportowe popołudniowe spotkania na obektach stały sie niemożliwe. Nie wszystkim ze społecnzości takie rozwiazanie odpowiada.
- Obojętnie ile mielibyśmy boisk na stadionie miejskim, ale też dookoła, zawsze dla mieszkańców Gostynia będzie ich za mało. Te, które znajdują się na stadionie są zajęte, między innymi na treningi. Zdecydowaliśmy, iż nie będą ogólnodostępne z kilku powodów - płyta główna przeznaczona jest głównie na rozgrywki, na mecze piłki nożnej. A na tych mniejszych boiskach treningowych są ustawione bramki oraz inny sprzęt. Tam również przed południem wykonujemy zabiegi pielęgnacyjne - mówi Zbigniew Kordus.
Dyrektor gostyńskiego OSiR-u uważa, iż w mieście, na osiedlach, a choćby w gminie Gostyń ogólnodostępna jest wystarczająca ilość boisk, by zaspokoić potrzeby mieszkańców, szczególnie młodzieży i dzieci, pod kątem aktywnego spędzania wolnego czasu po południu. Zwołana spontanicznie grupa osób, ktore chcą pograć z kolegami w piłkę nożną, powinna znaleźć dla siebie miejsce na boiskach wielofunkcyjnych, szkolnych czy popularnych "orlikach" w mieście, a także na terenach rekreacyjno-sportowych, które powstały ostatnio na wsi.
Do południa w ciągu roku szkolnego, młodzież i dzieci mają zajęcia w szkole, jest mniejszy ruch na boiskach OSiR. Ale popołudniami te obiekty tętnią życiem, realizowane są treningi zespołów piłkarskich - przekonuje Zbigniew Kordus.
Jednak już na początku tegorocznych wakacji, do dyrektora zawitała delegacja młodzieży, która miała ochote pograć "w nogę".
- Powiem szczerze, iż w pierwszy poniedziałek, po zakończeniu roku szkolnego, pojawiła się na stadionie grupa chłopaków. Chcieli wejść na nasze boisko ze sztuczną murawą. Mówili, iż "orlik" jest zajęty. Przegadaliśmy temat z załogą OSiR w Gostyniu. Mamy nadzór nad naszymi obiektami od poniedziałku do piątku, kiedy jesteśmy w biurze. Ostatecznie, po naradzie, postanowiliśmy, iż jesteśmy w stanie na kilka godzin otworzyć to boisko, na czas wakacji - zdradził Zbigniew Kordus.















