Podali pomocną dłoń Padwie

slowopodlasia.pl 52 minut temu
Padwa Zamość - AKPR AZS AWF Biała Podlaska 28:25 (18:14)Padwa: Ciupa, Dragan, Gawryś – Inerowicz 5, Bielko 4, Szymański 4, Małecki 3, Morawski 3, Szeląg 3, Golański 2, Kania 2, Burlyta 1, Koc 1, Florkiewicz, Kawka, Skiba. Kary: 18 min (Florkiewicz, Skiba po 4, Golański, Inerowicz, Szymański, Małecki, Kawka po 2. Czerwona kartka: Skiba AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Lewandowski 6, Chrząstowski 5, Reszczyński 4, Burzyński 2, Andrzejewski 1, Błaszczak 1, Chepyha 1, Książka 1, Marzec 1, Szendzielorz 1, Tarasiuk 1, Wierzbicki 1, Grzenkowicz. Kary: 8 min (Reszczyński 4, Burzyński, Szyndzielorz po 2.)Chyba długo po tym meczu szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska będą się zastanawiać jak mogli przegrać to spotkanie. Mecz obie ekipy rozpoczęły nerwowo. Pierwszą bramkę w 4 minucie rzucił Julian Reszczyński. Goście minutę później doprowadzili do remisu po bramce Kamila Szeląga. Do 15. minuty grano na styku. W 18. minucie AZS prowadził 12:10 i miał piłkę na zdobycie trzynastej bramki. Niestety Bartosz Lewandowski z Reszczyńskim zgubili piłkę, ten drugi zaliczył jeszcze niepotrzebne dwie minuty karty. Po chwili sędziowie usunęli z boiska również Daniela Szendzielorza w dość kontrowersyjnej sytuacji. Gospodarze grając z przewagą dwóch zawodników złapali wiatr w żagle, a Akademicy zapomnieli jak się gra w piłkę ręczną. Wobec czego na osiem bramek Padwy bialczanie odpowiedzieli tylko dwoma i na przerwę schodzili przegrywając 14:18. Druga część również zaczęła się nerwową grą z obu stron. Szybciej opanowali się gospodarze i w 37. minucie prowadzili 21:14. Później kibice w Zamościu oglądali walkę obu ekip z swoimi dużymi słabościami. Padwa nie potrafiła pokonać dobrze broniącego Łukasza Adamiuka. Natomiast AZS zamiast z zimną krwią wykorzystać słabo grę rywali i dobrą postawę swego bramkarza razi nieporadnością. Przestrzelili trzy rzuty karny (Lewandowski, Jan Marzec, Mateusz Grzenkowicz) i parę raz oddali piłkę bez walki. Zamościanie widząc to opanowali swoje niemoce i 54. minucie prowadząc 27:19 zasadniczo poczuli się zwycięzcami. AZS w końcówce ambitnie odrobił cześć straty i przegrał ostatecznie 25:28.To pierwsza wygrana i pierwsze punkty w tym sezonie zdobyte przez Padwę. Nie życzę im źle ale wydaje mi się, iż trudno będzie znaleźć drugą ekipę w lidze, która tak mocno im ułatwi grę, jak zrobił to w sobotę AZS. W sobotę o godzinie 17:00 bialczanie we własnej hali podejmą beniaminka SPR Purina Kąty Wrocławskie.
Idź do oryginalnego materiału