Podarowany dom za 1,6 mln dolarów nie wróci do właścicielki

bejsment.com 52 minut temu

Budynek Sądu Najwyższego Kolumbii Brytyjskiej i Sądu Apelacyjnego w Vancouver.

Mieszkanka Vancouver przegrała sądową batalię o odzyskanie domu wartego 1,625 mln dolarów, który kilka lat temu przekazała na cele charytatywne. Sąd Najwyższy Kolumbii Brytyjskiej uznał, iż kobieta dokonała darowizny świadomie i dobrowolnie, a późniejsza zmiana zdania nie stanowi podstawy do unieważnienia przekazania nieruchomości.

Sprawa dotyczy Nasib Kaur Akalirai, która w maju 2018 roku przekazała swój dom przy East 41st Avenue w Vancouver fundacji charytatywnej Satguru Ram Singh Satsang, związanej ze społecznością sikhijską. W chwili zawierania umowy kobieta miała 86 lat. W dokumencie zastrzeżono, iż będzie mogła mieszkać w nieruchomości aż do śmierci. Otrzymała również potwierdzenie darowizny opiewające na 1,625 mln dolarów.

Trzy lata później Akalirai zwróciła się do fundacji z żądaniem zwrotu domu. Twierdziła, iż została nakłoniona do przekazania majątku pod presją oraz, iż w chwili podpisywania dokumentów nie była w stanie w pełni zrozumieć ich konsekwencji. Wskazywała również na trudny stan psychiczny po śmierci wnuka w 2013 roku.

Przed sądem zeznała, iż jej zmarły już zięć miał mocno zachęcać ją do dokonania darowizny. Opisała także spotkanie z przedstawicielką fundacji jako swoistą „zasadzkę”, podczas której omawiano przekazanie nieruchomości. Utrzymywała ponadto, iż nie rozumiała wszystkich dokumentów, które podpisywała.

Sędzia Christopher Giaschi nie dał jednak wiary tej wersji wydarzeń. W uzasadnieniu wyroku wskazał, iż bardziej przekonujące były zeznania córki kobiety, Gurvinder Sandhu, oraz przedstawicielki fundacji Mehar Singh Sandhu.

Sąd ustalił, iż to sama Akalirai rozpoczęła rozmowy o przekazaniu domu organizacji charytatywnej i samodzielnie zorganizowała spotkanie w tej sprawie. Nie znaleziono również dowodów na to, iż jej zięć miał jakiekolwiek związki z fundacją lub odnosił korzyści z dokonanej darowizny.

Kluczowe znaczenie miała także niezależna porada prawna, z której kobieta skorzystała przed podpisaniem dokumentów. Sędzia zapoznał się z certyfikatem sporządzonym przez prawnika Akalirai. Wynikało z niego, iż dokładnie wyjaśniono jej skutki prawne przeniesienia własności nieruchomości. Dokument potwierdzał również, iż nie działała pod wpływem strachu, przymusu, nacisków ani wprowadzenia w błąd.

W swoim orzeczeniu sędzia przypomniał, iż darowizny co do zasady są nieodwołalne. Aby je unieważnić, konieczne jest wykazanie konkretnych okoliczności, takich jak przymus, oszustwo lub bezprawne wywieranie wpływu.

„Zawarła akt darowizny i przeniesienia własności z własnej, nieprzymuszonej woli. Może dziś żałować tej decyzji, ale to nie wystarcza do unieważnienia darowizny” – napisał sędzia Giaschi.

Wyrok oznacza, iż fundacja Satguru Ram Singh Satsang pozostanie właścicielem nieruchomości, a przekazany siedem lat temu dom nie wróci do darczyńczyni.

Idź do oryginalnego materiału