Podatki na piwo, wino i mocne alkohole wzrosną 1 kwietnia

bejsment.com 1 godzina temu

Właściciel browaru Kichesippi Beer Company, Paul Meek, ostrzega, iż planowane podwyżki podatków od alkoholu mogą doprowadzić jego firmę do bankructwa. Jak zapowiada, rozważa zakończenie działalności już 1 kwietnia.

Rząd federalny wprowadził w 2017 r. mechanizm corocznego podnoszenia podatków od piwa, wina i alkoholi wysokoprocentowych w oparciu o inflację. W tym roku podwyżka wyniesie 2 proc. i zacznie obowiązywać w najbliższą środę.

Meek podkreśla, iż branża i tak działa na niskich marżach, a kolejne obciążenia finansowe tylko pogarszają sytuację. — To nie jedyny powód problemów, ale zdecydowanie jeden z najważniejszych — zaznacza. Jego zdaniem system podatkowy w Kanadzie i Ontario jest mniej korzystny niż w innych krajach.

Rząd przekonuje, iż ograniczenie podwyżki do 2 proc. — zamiast planowanych wcześniej 6 proc. — ma pomóc producentom przetrwać trudny okres. Stawka na tym poziomie ma obowiązywać przez najbliższe dwa lata.

Z taką oceną nie zgadza się Canadian Taxpayers Federation. Organizacja ostrzega, iż wyższe podatki przełożą się na wzrost cen dla konsumentów i dodatkowe obciążenia dla restauracji, barów oraz producentów.

Krytyczne stanowisko zajmuje także Canadian Craft Brewers Association. Choć rząd przedłużył ulgę dla małych browarów — obejmującą pierwsze 15 tys. hektolitrów produkcji — branża uważa ją za niewystarczającą. Postuluje podniesienie limitu do 500 tys. hektolitrów, wskazując, iż obecne przepisy zniechęcają do rozwoju i konsolidacji firm.

Według szacunków federacji podatników podwyżki przyniosą budżetowi około 41 mln dolarów dodatkowych wpływów w 2026 r. Dla wielu małych producentów może to jednak oznaczać poważne problemy.

— To powolna i bolesna śmierć — mówi Meek, podkreślając, iż kolejne podwyżki kumulują się i z czasem stają się coraz większym zagrożeniem dla całej branży.

Idź do oryginalnego materiału