PODKARPACIE. Ponad 150 interwencji strażaków. Zalane piwnice i powalone drzewa [ZDJĘCIA]

1 godzina temu

PODKARPACIE. Gwałtowne burze oraz ulewne opady deszczu przeszły nad naszym województwem, pozostawiając za sobą szerokie pasmo zniszczeń. Podkarpaccy strażacy interweniowali już ponad 150 razy. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Rzeszowie oraz w powiecie ropczycko-sędziszowskim, gdzie woda zalała m.in. obiekty użyteczności publicznej oraz piwnice dwóch szpitali.

​Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, bilans zgłoszeń rośnie z godziny na godzinę. Działania ratowników skupiają się przede wszystkim na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic w budynkach mieszkalnych, usługowych oraz obiektach użyteczności publicznej. Strażacy stale udrożniają zablokowane przepusty drogowe oraz usuwają powalone drzewa i połamane konary, które zatarasowały jezdnie, chodniki i prywatne posesje.

Zalane szpitale i teatr w Rzeszowie

​W stolicy województwa opady doprowadziły do poważnych podtopień w kluczowych punktach miasta. Strażacy musieli ruszyć na pomoc m.in. do Teatru im. Wandy Siemaszkowej, gdzie woda wdarła się do pomieszczeń piwnicznych.

​Bardzo wymagająca akcja prowadzona jest również w rzeszowskich placówkach medycznych – woda częściowo zalała piwnice w szpitalach przy ul. Szopena oraz ul. Krakowskiej. Ratownicy zabezpieczają mienie i nie dopuszczają do przerwania ciągłości pracy placówek.

Groźnie w Przemyślu i powiecie ropczycko-sędziszowskim

​Załamaniu pogody towarzyszył porywisty wiatr, który wyrywał drzewa z korzeniami. W Przemyślu powalone drzewo zmiażdżyło trzy zaparkowane samochody. Do analogicznego, niebezpiecznego zdarzenia doszło także na terenie powiatu ropczycko-sędziszowskiego.

​Mimo ogromnych strat materialnych i trudnych warunków, służby przekazują dobrą wiadomość: na szczęście nikt nie został ranny.

​Sytuacja jest dynamiczna. Służby apelują o zachowanie ostrożności, zabezpieczenie przedmiotów na balkonach i podwórkach oraz unikanie przebywania pod drzewami w trakcie kolejnych opadów i wyładowań atmosferycznych.

fot. st. bryg. Marcin Betleja/KW PSP w Rzeszowie

Idź do oryginalnego materiału