Podlasie wyrwało punkt Siarce [GALERIA ZDJĘĆ]

slowopodlasia.pl 3 godzin temu
Podlasie Biała Podlaska – Siarka Tarnobrzeg 2:2 (0:0)Bramki: Wnuk 90’, J. Mróz 90’+7 – P. Mróz 61’, Wyparło 66’. Podlasie: Jeż – Mikołajewski (46’ Nojszewski), Konaszewski, Dmitruk, Maluga, Kopytov (68’ Jakóbczyk), Orzechowski (78’ Sacharuk), Andrzejuk, J. Mróz, Gorochowski (68’ Wnuk), Urbański (46’ Twarowski). Siarki: Raciniewski – Biś, Wyparło, Tyburczy (77’ Płaneta), Misztal, Benvindo (77’ Słowik), Marszalik, Kaliniec, Wacławek, Matuszewski (89’ Podkowa), P. Mróz. Żółte kartki: Maluga, Kopytov, Wnuk, Jeż – Matuszewski, Kaliniec, Wacławek.Czerwona kartka: Kaliniec (druga żółta, po zakończeniu meczu)Przed rozpoczęciem meczu minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego Jacka Magiery. Po tej minucie kibice jeszcze długo skandowali jego imię i nazwisko.Podlasie zaczęło wysoko i agresywnie. Przez pierwsze dziesięć minut piłka praktycznie nie opuszczała połowy gości. W 10. minucie Siarka wyprowadziła kontrę prawą stroną. Tomasz Matuszewski wstrzelił piłkę w pole karne. Minął się z nią Paweł Mróz, a strzał Bruno Wacławka nie trafił w bramkę. W 12. minucie Podlasie przeprowadziło jedyną groźną akcję w pierwszej połowie. Dmytro Kopytov zagrał z rzutu rożnego, niestety Eryk Mikołajewski mocno spudłował.Od tego momentu kontrolę nad spotkaniem przejęła Siarka Tarnobrzeg. W 14. minucie Michael Wyparło strzelił z dziesięciu metrów na bramkę. Trzy minuty później Wacławek powtórzył wyczyn Wyparły. W 30. minucie Konrad Misztal także uderzył nad poprzeczką bramki Oskara Jeża. W 44. minucie, po rzucie rożnym, główkował Paweł Mróz – piłka otarła się o jednego z obrońców Podlasia i wyszła na róg. To tyle, jeżeli chodzi o pierwszą część spotkania. Warto nadmienić, iż żadnej z ekip nie udało się oddać strzału w światło bramki.W 53. minucie Kopytov z półobrotu strzelił nad bramką Jakuba Raciniewskiego. Po chwili padł pierwszy celny strzał w tym meczu – jego autorem był Jan Mróz, ale na posterunku był bramkarz Siarki. W rewanżu piłkę głową zagrał Kacper Marszalik, jednak przeleciała ona obok słupka.W 61. minucie padła bramka. Dawid Nojszewski stracił piłkę przed własnym polem karnym. Przejął ją Wacławek i podał do Pawła Mroza, który będąc sam na sam, umieścił piłkę w bramce Jeża. To był pierwszy celny strzał gości. Po chwili, po drugim celnym strzale, piłka po raz drugi ugrzęzła w bramce. Ponownie białczanie stracili piłkę przed własnym polem karnym. Jeż dwukrotnie ratował zespół przed stratą bramki, wybijając piłkę spod nóg zawodników Siarki. Drugi raz wybił ją na róg. Po rzucie rożnym zagrywanym przez Wacławka, Wyparło głową skierował piłkę do bramki.Od tego momentu Siarka kontrolowała wydarzenia na boisku. W 82. minucie Wacławek mógł podwyższyć na 3:0, ale w dogodnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. Dwie minuty później Adam Sacharuk uderzył zza pola karnego, ale strzał był za słaby, by zaskoczyć bramkarza.W 90. minucie Jan Mróz minął obrońcę po lewej stronie i dośrodkował. Do piłki najwyżej wyskoczył Adrian Wnuk i strzelił kontaktową bramkę. Na stadionie zerwał się szalony doping, a Podlasie ruszyło do szalonego ataku. W 90+2 minucie Kacper Dmitruk uderzył z dwudziestu metrów, a bramkarz Siarki końcówkami palców wybił piłkę na róg.W 90+7 minucie Podlasie miało rzut wolny z własnej połowy. Pod bramkę Siarki pobiegli wszyscy poza bramkarzem Podlasia, który zagrał piłkę w pole karne Siarki, gdzie w powtórnym zamieszaniu Jan Mróz zdobył bramkę na remis. Sędzia odgwizdał koniec meczu.Goście, nie godząc się z zaistniałą sytuacją, rozpoczęli kłótnię z sędziami, zawodnikami Podlasia i kibicami. Posypały się żółte i czerwone kartki – w większości dla członków sztabu obu ekip.Punkt został w Białej, chociaż po 90 minutach Podlasie przegrywało 0:2, co podkreśla charakter naszych zawodników. Za tydzień Podlasie jedzie do Świdnika, gdzie o punkty będzie szalenie ciężko.Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska- Chcieliśmy wygrać przed własną publicznością. Po pięciu tygodniach wróciliśmy na swój stadion i zależało nam na komplecie punktów. W pierwszej połowie brakowało nam dynamiki. Po przerwie podeszliśmy wyżej do przeciwnika, ale długo nie przynosiło to efektu. Straciliśmy dwa gole i wtedy zespół przyspieszył. Zaczęliśmy tworzyć sytuacje, zdobyliśmy jedną bramkę, a potem drugą. Dla nas to zwycięski remis.
Idź do oryginalnego materiału