Podpisano umowę na budowę ścieżki rowerowej Tychy–Bieruń. Ponad 3 km za 27 mln zł. Taniej, niż urząd przewidywał

2 godzin temu

Podpisano umowę na budowę ścieżki rowerowej Tychy–Bieruń. Ponad 3 km za 27 mln zł. Taniej, niż urząd przewidywał. Prace mają ruszyć w przyszłym tygodniu — kierowcy jeszcze nie teraz, ale ostatecznie będą musieli liczyć się z utrudnieniami na trasie Tychy–Bieruń. Po przetargu okazało się, iż inwestycja będzie tańsza, niż planowało miasto – wcześniej mówiło się o kosztach na poziomie około 38 mln zł.

Ścieżka będzie liczyła ponad 3 km, wzdłuż ulicy Oświęcimskiej, aż do ulicy Homera. „Przewidujemy utrzymanie ruchu dwukierunkowego, nie wykluczam momentami, iż będzie musiało być prowadzone wahadło” – mówił o możliwych utrudnieniach dyrektor Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach, Arkadiusz Bąk. Droga ma być gotowa w ciągu 2 lat.

„Z jednej strony kwestia poprawy bezpieczeństwa na tej trasie, poprawy bezpieczeństwa rowerzystów, ale też pieszych. No i tak naprawdę kierowców samochodów, dlatego, iż to nie tylko budowa ścieżki rowerowej, ale tak samo modernizacja ulicy Oświęcimskiej” – mówi prezydent Tychów, Maciej Gramatyka.

Zapytaliśmy prezydenta Tychów, dlaczego inwestycja kosztuje aż 27 mln zł.

„Ja zresztą zapytałem tutaj panów z firmy, która będzie prowadzić tę inwestycję, jak wytłumaczyć, iż ścieżka rowerowa kosztuje tyle pieniędzy? No ale właśnie oni mówią: to nie jest tylko ścieżka rowerowa, ale przebudowa ulicy Oświęcimskiej. Co więcej, ta ścieżka jest szerokości do 3 metrów, czyli adekwatnie taki ciąg pieszo-rowerowy, który będzie przebiegał w pewnym nasypie, będzie ogrodzony, więc to jest naprawdę duża inwestycja, dość skomplikowana” – tłumaczył prezydent Tychów.

Dyrektor MZUiM Tychy podkreśla, iż nie jest to tylko budowa ścieżki rowerowej.

„Jest to kompleksowa przebudowa ulicy Oświęcimskiej na 3 kilometrach. Na ponad 800 metrach jest przebudowa całej konstrukcji drogi, czyli przebudowa 90 centymetrów całego pakietu. Więc do tego dochodzi jeszcze przebudowa pakietów bitumicznych w pozostałym odcinku, przebudowa zatok, budowa sygnalizacji, budowa oświetlenia, budowa kanalizacji” – podkreślił dyrektor Bąk.

Sebastian Macioł, burmistrz Bierunia, mówił, iż do gminy od lat docierały zgłoszenia od mieszkańców o tym, iż potrzeba poprawić bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.

„Głosy wskazujące na to, iż jest przede wszystkim bardzo duży brak bezpieczeństwa poruszających się pieszo i poruszających się rowerem, przede wszystkim do pracy. Myślę, iż ten odcinek w 80–90% nie jest odcinkiem rekreacyjnym, a jednak służącym dojazdowi do podstrefy tyskiej. No i też mieszkańcy Tychów, którzy dojeżdżają tutaj do nas czy do Stellantis, czy do zakładów pracy zlokalizowanych w Bieruniu, czyli przede wszystkim duże ryzyko związane z przemieszczaniem się, szczególnie wieczorem, ale również w dzień” – powiedział Sebastian Macioł. „Świetnie to widać na poboczu, które dzisiaj pomiędzy tą linią drzewostanu, bardzo blisko zresztą drogi, a samą jezdnią. Jest tak naprawdę już tak wydeptane i wyjeżdżone, bo z niego korzystają dzisiaj mieszkańcy poruszający się i pieszo, i rowerowo” – dodał.

Inwestycja uzyskała 85% dofinansowania z środków unijnych.

Idź do oryginalnego materiału