3 czerwca w Murawcu od wczesnych godzin porannych panował niesamowity ruch. Mieszkańcy wsi przybyli, by życzyć ekipom bezpiecznej drogi i podziwiać klasyki motoryzacji. Nasza lokalna reprezentacja ruszyła na trasę w sile pięciu załóg. W pierwszym samochodzie, Mercedesie-Brenz W124, który wyruszył w trasę 2 czerwca, był Mirosław Pilipiuk z żoną Kamilą. Dzień później z Murawca wyjeżdżali Marta i Tomasz Deniccy samochodem marki Daewoo Lublin II. Drugą załogę w samochodzie Honker stworzyli Mariusz Kozłowicz z żoną Iwoną. Trzecim pojazdem o marce Volkswagen Golf II podróżowali Ryszard Chwesiuk z synem Łukaszem i Jan Piasecki. Czwarty samochód to Volkswagen Transporter, a na jego pokładzie Piotr Matusiewicz z żoną Magdaleną.Impreza charytatywno-motoryzacyjnaW tym roku meta znajdowała się w Zamościu. Możn atam było zobaczyć tysięc eperełek motoryzacyjnych. Fot. Aneta Szpinda Rajd Koguta to jedna z największych imprez charytatywno-motoryzacyjnych w Europie, która od 2017 roku, z inicjatywy Tomasza Jurczaka, jednoczy tysiące miłośników motoryzacji. W ciągu dziewięciu dotychczasowych edycji organizatorom udało się zebrać imponującą kwotę ponad 10 929 755 złotych. Sto procent tych środków trafia bezpośrednio do potrzebujących, ponieważ wszelkie koszty organizacji, takie jak pakiety, naklejki czy logistyka, pokrywają w całości organizatorzy, czyli Studio Reklamy WENA i Muzeum Motoryzacji WENA. Dzięki temu każda złotówka przekazana przez darczyńców realnie pomaga dzieciom. Warunkiem uczestnictwa w rajdzie jest wpłata 1500 zł. Każda ekipa może zgłosić dziecko, które ma otrzymać pieniądze. Warunkiem jest posiadanie konta na
siepomaga.pl.Pomaganie jest piękneDla ekipy z Małaszewicz ten rajd to coś więcej niż motoryzacyjna przygoda i kilometry spędzone za kółkiem klasyków. To przede wszystkim misja niesienia pomocy, ponieważ cały wysiłek i zaangażowanie naszych reprezentantów dedykowane są czwórce dzielnych dzieciaków z naszych okolic. Środki zbierane podczas tej wyprawy trafią bezpośrednio do Stasia Motyczki z Białej Podlaskiej, Tomka Pędowskiego z Łobaczewa Małego, Szymka Kowaluka z Terespola oraz Tomka Syca z Białej
Podlaskiej.Inicjatorem wyprawy są Tomasz i Marta Deniccy, którzy wybrali się na rajd po raz 2. – Jedziemy z pomocą dla czwórki wspaniałych dzieci wytypowanych przez nas. W rajdzie bierze udział ok. 3,5 tysiąca załóg, czyli około 10 tysięcy ludzi, jak nie więcej. Kibicuje nam cała wieś – wszyscy kochani, jesteśmy jedną wielką rodziną – mówił 3 czerwca Tomasz Denicki. który z żoną stworzył Team Swojaki reprezentujący Kolejowy Serwis Mobilny z Małaszewicz Dużych. Do rajdu namówił też szwagra i siostrę. - Z Tomkiem mamy wspólne pasje, więc zgodziliśmy się bez wahania. Tym bardziej, iż cel jest szczytny – mówi Piotr Matusiewicz. – Zabieramy ze sobą żony, są naszymi pilotami, prawymi rękoma – dodał. Z kolei żona Piotra, Magdalena zaznaczyła, iż pomaganie innym jest największą radością. – W naszym regionie jest mnóstwo dzieci, które potrzebują pomocy. Cieszę się, iż dzieci, z myślą o których jedziemy w Rajdzie Koguta, są dziś z nami. To dla nas ważne i wzruszające – mówiła Magdalena
Matusiewicz.Pomachali ekipomNajważniejsza i najbardziej wzruszająca była w Murawcu obecność tych, dla których ta cała logistyczna machina ruszyła – małych bohaterów z naszych okolic. Dzieci z nieskrywaną euforią oglądały zabytkowe auta, a w momencie startu, z uśmiechami na twarzach, energicznie machały odjeżdżającym ekipom. Z maluchami były ich mamy. Świadomość, iż tak wielu ludzi angażuje swój czas, energię i prywatne środki, by pomóc ich dzieciom, wywołała na ich twarzach nie tylko uśmiech, ale i łzy wzruszenia. - Kiedy dowiedzieliśmy się, iż ekipa z Murawca, Zalesia i Białej Podlaskiej byliśmy w szoku, iż ktoś zwrócił uwagę na nasze dzieci. Nasze maluchy potrzebują rehabilitacji, która przekracza nasze możliwości finansowe. Dlatego jesteśmy wzruszone i bardzo dziękujemy za okazane serce – mówiły zgodnie mamy chłopcó
w.Do Murawca przyjechały dzieci ze swoimi mamami. To dla nich ekipa jedzie w rajdzie. fot. Justyna Lesiuk-KlujewskaSzymon ma wrodzoną wadę wzroku tylnego oka z zespołem kwiatu powoju. – My zbieramy na terapię i rehabilitację wzroku. Turnusy to ogromne koszty, które przerastają nasze możliwości budżetowe – wyjaśniła jego mama, Katarzyna Kowaluk. Wzruszenia nie kryła mama Tomasza i Hiacynty, Aneta Syc. – Kiedy dostałam informację od Tomasza Denickiego, byłam zdziwiona, iż taka akcja powstała, a potem oczywiście zaszczycona tym, iż nas zaprosił, iż pomyślał o nas, zwłaszcza iż mamy maluchy z autyzmem dziecięcym. Środki zostaną wykorzystane na różnego rodzaju terapie i naukę, ponieważ dzieci uczą się we „Wspólnym Świecie” w Białej Podlaskiej. Bardzo dziękujemy – mówiła Aneta Syc. Z kolei mama Tomasza z Łobaczewa Małego ze łzami w oczach tłumaczyła, iż jej synek choruje na śmiertelną ceroidolipofuscynozą, znaną również jako choroba Battena. -– Bierzemy udział w tej akcji, ponieważ dostałam informację od naszej sołtys Magdaleny Parzyszek, której jestem bardzo wdzięczna. Jesteśmy ogromnie wdzięczni uczestnikom rajdu za okazaną nam pomoc – podkreśliła Karolina Pę
dowska.Kibicowali naszymZałogi przejechały w rajdzie ok. 1500 km i spotkały się na mecie w Zamościu. - To było coś pięknego. Przez cały czas czuliśmy wsparcie rodziny, mieszkańców wsi oraz rodziców dzieci, dla których jechaliśmy. Mamy codziennie do nas dzwoniły, pisały komentarze pod naszymi postami na Facebooku, gdzie relacjonowaliśmy naszą podróż - opowiada Tomasz Denicki. - Na trasie mieliśmy małą awarię, ale poradziliśmy sobie. Muszę przyznać, iż zarówno na trasie, jak i na mecie panowała cudowna, rodzinna atmosfera, wszyscy sobie pomagali. W Zamościu było ok. 10 tysięcy osób, nie było kłótni, :incydentów". Panował niesamowity klimat. I co najważniejsze, uczestnikom rajdu udało się zebrać prawie 6 mln zł. A to nie jest nasze ostatnie słowo! Zamierzamy dalej pomagać "naszym dzieciom".To nie koniec motoryzacyjnych przygód mieszkańców powiatu bialskiego, bo już 27 czerwca Tomasz i Marta Deniccy oraz Mariusz Kozłowicz z synem Konradem wyruszają z Chorzowa do Maroka, biorąc udział w kolejnym rajdzie charytatywnym - Złombol 2026.