„Pokazaliście, iż jesteście rodziną” – podziękowania dla motocyklistów po pogrzebie

3 dni temu

W piątek 7 sierpnia na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej w Gnieźnie zgromadzili się motocykliści, by pożegnać 36-letniego mieszkańca powiatu gnieźnieńskiego, który zginął na wiadukcie w Modliszewie. Rodzina zmarłego składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy odpowiedzieli na ich apel i wzięli udział w tym wzruszającym pożegnaniu.

Apel rodziny

W obliczu tej ogromnej tragedii rodzina zmarłego zwróciła się z poruszającym apelem do środowiska motocyklistów:

Mój brat kochał motory. To była jego pasja, jego wolność, jego życie. Chcielibyśmy, aby w ostatniej drodze towarzyszyli mu ludzie, którzy rozumieją tę miłość. Prosimy, przyjedźcie na cmentarz na Witkowskiej. Pokażmy mu, iż nie był sam.

Odzew przerósł oczekiwania

W piątek 7 sierpnia o godzinie 10:00 na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej w Gnieźnie zgromadziło się kilkadziesiąt motocykli. Przyjechali zarówno z Gniezna, jak i z okolicznych miejscowości – z całego powiatu gnieźnieńskiego i nie tylko. Silniki zabrzmiały po raz ostatni dla człowieka, który kochał dwa kółka. Był to wyraz solidarności, szacunku i pamięci o kimś, kto odszedł zbyt wcześnie.

Motocykliści zachowali godność i powagę, stosując się do próśb rodziny.

Podziękowania od rodziny

Rodzina zmarłego kieruje słowa wdzięczności do wszystkich, którzy wzięli udział w tym wzruszającym pożegnaniu:

Chcielibyśmy z całego serca podziękować wszystkim motocyklistom, którzy odpowiedzieli na nasz apel i przyjechali na cmentarz. Wasza obecność, solidarność i szacunek, jaki mu okazaliście, są dla nas bezcenne. W tych trudnych chwilach pokazaliście, iż społeczność motocyklistów to prawdziwa rodzina – wspierająca, lojalna i pełna serca.

Rodzina dziękuje także wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób okazali wsparcie – zarówno obecnością na cmentarzu, jak i poprzez słowa otuchy w mediach społecznościowych.

Pamięć pozostanie

Tragiczny wypadek w Modliszewie przypomina, jak kruche jest życie i jak ważne jest, by doceniać każdą chwilę. Środowisko motocyklistów po raz kolejny udowodniło, iż w smutku i euforii są razem.

Niech pamięć o 36-latku pozostanie w sercach bliskich i wszystkich, którzy mieli okazję go poznać. A jego pasja – miłość do motocykli – niech będzie inspiracją do życia z wolnością, ale i odpowiedzialnością na drodze.

Idź do oryginalnego materiału