Polacy nie dotrwali do drugiego tygodnia w Wimbledonie

bialyorzel24.com 2 godzin temu

Z pół tuzina polskich tenisistów i tenisistek nikt nie zawojował wielkoszlemowego turnieju w Wimbledonie. Najdalej w Londynie zaszedł Hubert Hurkacz, ale zawiodło go zdrowie.

Iga Świątek ma o czym myśleć po turnieju w Wimbledonie. Fot. Iga Świątek/facebook

W IV rundzie zawodów Hurkacz zmierzył się z Janem-Lennardem Struffem. Wrocławianin prowadził 2-0 w setach, ale w trakcie III partii zaczął odczuwać bóle w dolnej części pleców. Rywal to wykorzystał, wygrał seta i wrócił do meczu.

Polak poprosił o przerwę medyczną, walczył, szło mu nieźle, jednak przy stanie 5:5 w IV secie ponownie poprosił o interwencję fizjoterapeuty. Nie pomogło, 36-letni przeciwnik wyrównał na 2:2, a w V partii, przy stanie 2:4, „Hurki” uznał, iż ma już dość i poddał grę. Ostatecznie Niemiec wygrał 3:6, 6:7(5), 7:6(2), 7:5, 4:2 i pierwszy raz w karierze dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu.

Iga Świątek broniła w Londynie tytułu mistrzyni, ale zakończyła zawody już w III rundzie. Padła w starciu z Alexandrą Ealą. Filipinka w I secie prowadziła 5:3, Polka doprowadziła do tie-breaka, w którym miała piłki setowe, ale ostatecznie przegrała 9:11. Świątek tradycyjnie poprosiła o przerwę toaletową, ale ta nie zadziałała. W II secie Eala uciekła na 3:0, Świątek doprowadziła do stanu 2:4, ale więcej gemów już nie wygrała. Tak szybkie odpadnięcie z zawodów sprawiło, iż Polka spadła na 6. miejsce w rankingu WTA.

Tylko dwa mecze zagrał nad Tamizą Kamil Majchrzak. Mierzył wysoko (rok temu dotarł do 1/16 zawodów), ale w II rundzie przegrał z Amerykaninem Zacharym Svajdą 6:2, 2:6, 7:6 (7-5), 4:6, 3:6.

Na I rundzie udział w zawodach zakończyły Magda Linette, Magdalena Fręch i Maja Chwalińska. Dwie pierwsze miały trudne losowanie, trafiając na Rosjanki. Linette walczyła, ale przegrała 5:7, 4:6 z Mirrą Andriejewą, triumfatorką French Open. Fręch też nie sprzedała tanio skóry, ulegając rywalce 6:7 (5), 4:6 Annie Kalinskiej. Najbardziej było żal Chwalińskiej. Rewelacja Rolanda Garrosa miała na widelcu Mananchayę Sawangkaew – w II secie przy stanie 5:2 miała piłkę meczową i… skręciła kostkę. Pojawiły się kurcze, inne dolegliwości i Tajka wygrała przegrany mecz 2:6, 7:5, 6:2.

tom

Idź do oryginalnego materiału