Polacy ruszyli po kredyty jak nigdy. Rekordowe dane i jasny sygnał z rynku

1 godzina temu

Mimo niepewnej sytuacji gospodarczej i rosnących kosztów życia, Polacy znów masowo się zadłużają. Najnowsze dane pokazują wyraźnie – rynek kredytów mieszkaniowych wrócił do poziomów, których nie widzieliśmy od lat.

Fot. Warszawa w Pigułce

Rekordowy miesiąc. Takiego wyniku nie było od 2008 roku

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, iż w marcu 2026 roku o kredyt hipoteczny wnioskowało ponad 63 tys. osób. To najwyższy wynik od niemal dwóch dekad.

Jeszcze niedawno przekroczenie 50 tys. wniosków miesięcznie było rzadkością. Teraz ten poziom został wyraźnie przebity.

Widać jedno – Polacy przestali czekać.

Kredyty rosną, kwoty biją rekordy

Zmienia się nie tylko liczba wniosków, ale też ich wartość. Średnia kwota kredytu przekroczyła 500 tys. zł i wyniosła dokładnie ponad 506 tys. zł.

To historyczny poziom. Jeszcze kilka lat temu takie wartości były zarezerwowane dla największych miast.

Dziś stają się standardem.

Dlaczego Polacy rzucili się na kredyty

Powodów jest kilka i wszystkie są dość konkretne.

Po pierwsze – obawy o przyszłość. Wiele osób zakłada, iż stopy procentowe mogą znów pójść w górę. W takiej sytuacji lepiej zaciągnąć kredyt teraz niż za kilka miesięcy.

Po drugie – czysta matematyka. Jak wynika z analiz Open Format i partnerów rynku nieruchomości, rata kredytu zaczyna być porównywalna z czynszem najmu.

Przy mieszkaniu o powierzchni około 50 m² miesięczny koszt wynajmu to około 3000 zł. Tymczasem rata kredytu może wynosić około 2900 zł.

Różnica niewielka, ale dla wielu osób kluczowa.

Wynajem przegrywa z własnością

Polacy od lat wolą mieć niż wynajmować – i nic się tu nie zmienia. Według prognoz do 2040 roku aż 79 proc. osób w Polsce będzie mieszkało we własnych nieruchomościach.

Najem pozostaje rozwiązaniem tymczasowym. Dla wielu to etap przejściowy, a nie docelowy model życia.

W badaniach aż 71 proc. osób wskazuje, iż własne mieszkanie to fundament stabilności i poczucia bezpieczeństwa.

Ceny rosną, ale to nie zatrzymuje rynku

Problemem pozostają ceny nieruchomości. W samej Warszawie w ciągu dwóch lat mieszkania na rynku wtórnym podrożały o około 8 proc., a domy aż o 17 proc.

Mimo to popyt nie słabnie.

Jeśli myślisz o zakupie mieszkania, jesteś w samym środku bardzo dynamicznego momentu rynku. Duża liczba wniosków oznacza większą konkurencję i możliwe dalsze wzrosty cen.

Z drugiej strony wiele osób wychodzi z założenia, iż „taniej już nie będzie”.

Idź do oryginalnego materiału