Polacy wybrali sportowca roku 2025

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Nie wiem jak to się wydarzyło, iż teraz stoję tutaj i trzymam tę statuetkę – mówiła Klaudia Zwolińska, triumfatorka 91. edycji Plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na Najlepszego Sportowca 2025 roku. Mistrzyni świata w kajakarstwie górskim w głosowaniu kibiców zdystansowała takie gwiazdy jak: Iga Świątek, Wilfredo Leon, Robert Lewandowski czy Robert Kubica.

Klaudia Zwolińska zaliczyła wybitny sezon i zebrała ponad 400 tysięcy punktów w plebiscycie. Fot. Klaudia Zwolińska/facebook

Gala Mistrzów odbyła się w Teatrze Wielkim w Warszawie. Rok stulecia plebiscytu, jak też setnej rocznicy powstania „Przeglądu Sportowego”, sprawił, iż przygotowano specjalną oprawę wydarzenia. W programie artystycznym znalazły się występy Beaty Kozidrak, Julii Wieniawy i Grubsona. Samą galę zapowiedział m.in. Dariusz Szpakowski, nestor i legenda wśród sportowych sprawozdawców, a gospodarzem wydarzenia był Mariusz Czerkawski, przez lata zawodnik NHL, jeden z najwybitniejszych polskich hokeistów.

Duża niespodzianka

Do faworytów plebiscytu należeli: Iga Świątek, triumfatorka tenisowego Wimbledonu, Bartosz Zmarzlik, żużlowy mistrz świata, czy Wilfredo Leon, gwiazda siatkarskiej reprezentacji. Kibice po raz czwarty z rzędu najwięcej głosów oddali na sportsmenkę, ale nie tym zaskoczyli sporą część ekspertów i obserwatorów.

Niespodziankę stanowił fakt, iż triumfatorką okazała się Klaudia Zwolińska (442,735 punktów), kajakarka górska, czyli przedstawicielka tzw. dyscypliny niszowej. Wicemistrzyni olimpijska z Paryża miała jednak wspaniały sezon – na mistrzostwach świata w australijskim Penrith wywalczyła trzy medale – dwa złote (w C1 i K1) i jeden brązowy (w Kayak Cross). Dokonała tego jako pierwsza zawodniczka w historii.

Nie wiem jak to się wydarzyło, iż teraz stoję tutaj i trzymam tę statuetkę. Wiem, iż dużo zrobiliśmy w kajakach. Bardzo ciężko na to pracowałam. Nic nie pojawiło się za darmo, bo w mojej dyscyplinie trzeba było wszystko od zera wypracować – uśmiechała się na scenie sportsmenka rodem z Nowego Sącza.

Dzięki sukcesowi w igrzyskach olimpijskich rok temu Klaudia Zwolińska zajęła w plebiscycie 9. miejsce. Po kolejnych 12 miesiącach zdystansowała w głosowaniu całą konkurencję, a statuetkę czempiona mogła też potraktować jako nieco spóźniony, ale wspaniały prezent urodzinowy (18 grudnia skończyła 27 lat).

Trochę trzęsie mi się głos. Tego się nie spodziewałam. Naprawdę jestem w szoku. Jak byłam dzieckiem, oglądałam zawsze Bal Mistrzów Sportu i marzyłam o wygranej. Oglądałam Justynę Kowalczyk, która nieraz wygrywała ten plebiscyt, i sobie myślałam, iż też chciałabym go wygrać. Cóż, jesteśmy na fali w Polsce i będziemy jeszcze na niej płynąć. To nie nasze ostatnie słowo – cieszyła się bohaterka wieczoru.

Córka w Australii

W latach 2022-2023 wygrywała, rok temu zajęła czwarte miejsce, a tym razem Iga Świątek zajęła drugą lokatę (346,491 pkt). Mistrzyni z londyńskiej trawy nie mogła być obecna w Warszawie, bo w tym czasie przebywała w Sydney, gdzie nasza tenisowa kadra grała i dzień po Gali Mistrzów fetowała ostateczne zwycięstwo w turnieju United Cup. Championa w imieniu córki odebrał Tomasz Świątek, ojciec wiceliderki rankingu WTA.

To jest dziwne uczucie, jakbym za siebie odbierał, bo to już któryś raz za nią odbieram, bo jest w Australii w tym czasie. Dopóki będzie grała, będzie uczestniczyła w swoich poczynaniach, to jej na pewno nie będzie na takich imprezach. Generalnie Iga jest doceniana za to, co robi, i to jest kolejne wyróżnienie – mówił ojciec tenisistki, odnosząc się też do głosów, jakoby jego córka nie zajęła 1. lokaty, ponieważ nie cieszy się sympatią adekwatną do odnoszonych sukcesów.

Jadąc na galę, wydawało mi się, iż zwycięstwo w Wimbledonie jest na tyle konkretne, iż wystarczy do zwycięstwa w Plebiscycie Przeglądu Sportowego – mówił w rozmowie z WP SportoweFakty. – Nie wyciągałbym wniosków, iż Iga nie jest aż tak lubiana, jak mogło się to wydawać. Myślę, iż ostatecznie powinniśmy być zadowoleni z drugiego miejsca. Nie zawsze musi to być pierwsze miejsce, a ten rok faktycznie był obfity w sukcesy innych polskich zawodników. Klaudia Zwolińska naprawdę osiągnęła wielkie sukcesy – stwierdził tata Igi Świątek.

Czempion i puchar Polski

Polska nie jest potęgą w sportach drużynowych, toteż sukcesy męskiej reprezentacji siatkarzy mają swoją wagę we wszelkich podsumowaniach. Dowodem na to fakt, iż Wilfredo Leon, jedna z kluczowych postaci w talii trenera Nikoli Grbicia, drugi rok z rzędu zamykał podium głosowania kibiców (323,081 pkt).

Nominowany był 4 razy, ale tylko w ubiegłym roku osobiście odebrał statuetkę. Tym razem uczyniła to jego żona – Małgorzata Leon. Działo się tak, gdyż dzień po gali mąż miał rywalizować o Puchar Polski w Krakowie w barwach Bogdanki LUK (Lublinianie zgarnęli trofeum).

Chciałabym podziękować właśnie Wilfredo. Za to, iż dane mi było w zeszłym roku przeżywać tak wiele niesamowitych sportowych emocji u jego boku tutaj, w Polsce. W mojej ojczyźnie z urodzenia i w jego ojczyźnie z wyboru. Wilfredo jest inspiracją i wzorem do naśladowania dla wielu osób, a przy tym jest to człowiek skromny, człowiek wielkiej wiary. I ta wiara sprawia, iż nie ma dla niego rzeczy nie do przeskoczenia – mówiła żona pochodzącego z Kuby reprezentanta Polski.

Dołączył do legend

W czołowej dziesiątce Bartosz Zmarzlik znalazł się po raz dziewiąty. Wygrał raz, w 2019 r., kiedy wyprzedził Roberta Lewandowskiego. W 91. edycji plebiscytu zajął 4. miejsce (322,685 pkt). Fani żużla liczyli choćby na wyższą pozycję, bo „Mały” po raz szósty został mistrzem globu i tym samym wyrównał osiągnięcie legend speedwaya – pół tuzina złotych medali zdobyli wcześniej Nowozelandczyk Ivan Mauger i Szwed Tony Rickardsson.

Na żużlu może czwarte miejsce nie jest zbyt dobre, ale w dzisiejszym plebiscycie czwarte miejsce i to, iż jest się przed dwoma Robertami (Kubicą i Lewandowskim – red.) to duże osiągnięcie – podkreślił żużlowiec Platinum Motoru Lublin.

– Mam jeszcze wiele marzeń, wiele sił – mówił na Gali Bartosz Zmarzlik, sześciokrotny mistrz świata na żużlu. Fot. Bartosz Zmarzlik/facebook

Powiedziałem, iż jak zdobędę tytuł mistrza świata, to się ożenię. Ożeniłem się. Potem zarzekłem sobie, iż chcę to zrobić na oczach mojego syna Antoniego. Zrobiłem to. Przyszedł na świat Franiu. Też chciałem to na jego oczach zrobić. Zrobiłem to. A teraz marzę, żeby robić to nadal, ale żeby byli w pełni świadomi tego, co tata robi – zaznaczył sześciokrotny mistrz świata, który liczy sobie dopiero 30 lat, więc ma szansę zostać absolutnym rekordzistą w liczbie zdobytych, światowych trofeów

Facet nie do zdarcia

W gronie 25 nominowanych znalazło się aż trzech przedstawicieli motorsportu. Największą gwiazdą imprezy był jej zwycięzca z 2008 roku, Robert Kubica, który uplasował się na 5. pozycji (294,422 pkt). Były kierowca Formuły 1 w 2025 roku dopiął wreszcie celu, którym było zwycięstwo w prestiżowym, legendarnym wyścigu 24h Le Mans.

Bartosz Zmarzlik i Robert Kubica (z lewej) osiągnęli swoje cele w 2025 roku. Fot. Bartosz Zmarzlik/facebook

Jak przystało na kierowcę wyścigowego, powinienem to zrobić gwałtownie i tak się postaram. Wiem, iż mam do nadrobienia trochę dystansu. Bardzo dziękuję wszystkim kibicom za doping, za bycie ze mną w tych lepszych i gorszych chwilach. Dziękuję moim najbliższym, iż mnie wspierają, szczególnie w tych trudnych chwilach, również w tych domowych, w których trudno mnie czasem zrozumieć. Dziękuję również mojemu głównemu partnerowi. Osobom, które są na sali, które tam pracują, tym, które były, ale ich już nie ma. Tego zwycięstwa w Le Mans nie byłoby bez nich – powiedział 41-letni czempion.

W kuluarach skomentował stare dzieje, czyli plebiscyt, którym wygrał 18 lat temu, a co wywołało krytyczne uwagi części ekspertów. – Pamiętam, co wydarzyło się w 2008 roku. Na szczęście nie było mnie tam wtedy. Motorsport nie był wtedy widziany jako sport. Mam nadzieję, iż przez te kilkanaście lat sporo się zmieniło – podsumował pan Robert.

Maria nie miała odwagi

Podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Tokio Maria Żodzik uratowała honor polskiej Królowej Sportu, zdobywając dla ekipy Biało-Czerwonych jedyny medal. Pochodząca z Białorusi sportsmenka wywalczyła srebro w deszczowym konkursie skoku wzwyż. Zajęła 6. miejsce w plebiscycie (294,370 pkt), jednak po wyczytaniu jej nazwiska w Teatrze Wielkim zapanowała konsternacja, bo prowadzący galę nie wiedzieli o jej nieobecności.

Skoczkini wzwyż przebywała w swoim mieszkaniu w Białymstoku, a na imprezę nie przyjechała, bo… nie lubi takich wydarzeń.

Dwa dni przed galą rozmawiałem z Marią i namawiałem ją, by pojawiła się w Warszawie. Do ostatnich chwil się wahała. Mówiła, iż taka impreza oznacza dla niej trzydniową przerwę w treningach. Tłumaczyła, iż nie chodzi choćby o zmęczenie fizyczne, a bardziej psychiczne. Musiałaby się mocno przygotować, kupić sukienkę, a to oznaczałoby odciągnięcie myśli od sportu. Powiedziała, iż nie pozostało na to gotowa – wyjaśniał po wszystkim Sebastian Chmara, prezes PZLA, który ostatecznie odebrał czempiona dla wicemistrzyni globu.

Gol dzień po gali

Robert Lewandowski w plebiscycie triumfował trzykrotnie (2015, 2020, 2021), trzy razy był drugi, a raz zajął miejsce na najniższym stopniu podium. Tym razem głosy kibiców dały kapitanowi piłkarskiej reprezentacji 7. lokatę (294,058 pkt).

Napastnik FC Barcelony miał usprawiedliwioną nieobecność podczas gali, bo w tym czasie przebywał w Arabii Saudyjskiej, gdzie dzień później odbył się finał Superpucharu Hiszpanii. Barcelona pokonała Real Madryt 3:2, a polski goleador zdobył bramkę na 2:1.

Anna Lewandowska pokazała się w Teatrze Wielkim w imponującej, różowej sukni. Fot. kapif.pl

W Warszawie w imieniu pana Roberta statuetkę czempiona odebrała żona Anna Lewandowska, która w Teatrze Wielkim zadawała szyku w efektownej, różowej sukni.

To sportowiec pełny pasji, sportowiec, który ma w sobie niesamowitą dyscyplinę, który ma w sobie cały czas cele, i który zawsze chce odnosić sukcesy. Czy on jest uzależniony od sukcesu? Myślę, jak każdy z nas, żr sportowiec, jest uzależniony od sukcesu, ale kochanie, czekam na ciebie, kiedy też skończysz swoją karierę i będziemy mogli kosztować z życia, pięknego życia – podsumowała żona słynnego piłkarza.

Mateusz dotrzymał słowa

Na 8. ósmym miejscu w plebiscytowym zestawieniu uplasował się Mateusz Ponitka (286,958 ptk). Kapitan reprezentacji koszykarzy, z którą zagrał w ćwierćfinale EuroBasketu, po raz drugi w karierze znalazł się w Top 10 plebiscytu. – Korzystając z okazji chciałbym życzyć wszystkim szczęśliwego nowego roku, dużo miłości i zdrowia – mówił Mateusz, na co dzień zawodnik tureckiego Bahcesehir Koleji Stambuł.

Mateusz Ponitka nie mógł się nachwalić swej żony podczas odebrania nagrody. Fot. Mateusz Ponitka/facebook

Jestem szczęśliwy, trochę poddenerwowany. Łatwiej robi się to na boisku niż na scenie. Jestem szczęśliwy i dumny, iż byłem nominowany. Wielki zaszczyt z wyniku, który osiągnąłem, ale też dotrzymanego słowa – kontynuował 32-letni koszykarz. – Sześć lat temu, kiedy miałem pierwszy raz okazję tutaj stanąć, obiecałem żonie, iż jeszcze kiedyś zatańczymy na Balu Mistrzów Sportu, bo wtedy nam się to nie udało – dodał. – Jeżeli jestem już przy żonie, słowo „dziękuję” to za mało. Bez twojej miłości, bez twojej przyjaźni, bez twojego wsparcia, nie byłoby mnie tutaj, nie byłbym kim jestem dzisiaj. Bez ciebie, bez Maksa – dodał wzruszony koszykarz.

Niemożliwe zadanie

Rok temu Aleksandra Mirosław zyskała największe uznanie w oczach kibiców, co było skutkiem złotego medalu igrzysk olimpijskich. W 91. edycji plebiscytu aktualna mistrzyni i rekordzistka świata we wspinaczce na czas zajęła 9. miejsce (274,179 pkt) i też była zadowolona. Nagrodę otrzymała z rąk Leszka Blanika, mistrza olimpijskiego z Pekinu (2008) w akrobatyce sportowej.

Aleksandra Mirosław imponowała garderobą, muskulaturą, a na scenie słała komplementy w stronę role męża. Fot. Aleksandra Mirosław/facebook

W plebiscycie nie do końca chodzi o miejsca, bo to jest celebracja sportowych sukcesów. I w jaki sposób wybrać najlepszego sportowca spośród 25, gdzie każdy reprezentuje inną dyscyplinę i jest w niej absolutnie najlepszy? Moim zdaniem jest to zadanie kompletnie niemożliwe – oceniła.

Czas na to, co podkreśla wielu sportowców, również w dyscyplinach indywidualnych – za sportowcem stoi drużyna. Za moimi plecami stoi sztab wybitnych ekspertów i wspaniałych ludzi. Jest to oczywiście mój trener i prywatnie też mąż, który od 12 pracuje nade mną. To on mnie stworzył i doprowadził do tego miejsca – zaznaczyła.

Nowa twarz w Top 10

Mikołaj „Miko” Marczyk zdobył w minionym roku rajdowe mistrzostwo Europy, rzecz nie przeszła bez echa i Łodzianin jako ostatni wcisnął się do pierwszej dziesiątki plebiscytu (273,519). Statuetkę czempiona wręczył mu Krzysztof Hołowczyc, jedna z polskich legend rajdów samochodowych.

Krzysiek, nie mogłem sobie wymarzyć lepszego promotora. Wyglądasz świetnie, jak zawsze. Nie pomyślałbym, iż rodzice płacili za mnie pierwszy mandat, gdy ty sięgałeś po mistrzostwo Europy w 97 roku – żartował 30-letni „Miko” (popularny „Hołek” liczy sobie 63 wiosny).

Na scenie nie powinienem stać sam, bo gdybym w rajdówce był sam, to pewnie nie potrafiłbym choćby wyjechać z parku serwisowego. Jesteśmy w samochodzie wspólnie z moim pilotem, Szymonem Gospodarczykiem, jak wiadomo, mistrzem Europy, a według mnie najlepszym pilotem na świecie. Szymon jest w tej chwili na Rajdzie Dakar. Bardzo proszę, byśmy go uhonorowali wielkimi brawami. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają, na czele chcę wymienić pana profesora Jana Blecharza, który wierzył we mnie i wspierał. Wielkie brawa dla profesora – dodał mistrz Starego Kontynentu.

Po ośmiu latach przerwy współorganizatorem plebiscytu ponownie była Telewizja Polska (w latach 2017-2025 współgospodarzem wydarzenia był Polsat), która przeprowadziła bezpośrednią transmisję z uroczystości. W TVP1 i TVP Sport obejrzało ją łącznie blisko 1.3 mln widzów. Warto nadmienić, iż na teatralnej widowni zasiadło 1,400 osób, co jest rekordem w historii Plebiscytu.

Tomasz Ryzner

Sportowiec roku 2025

1. Klaudia Zwolińska (kajakarstwo górskie), 2. Iga Świątek (tenis), 3. Wilfredo Leon (siatkówka), 4. Bartosz Zmarzlik (żużel), 5. Robert Kubica (wyścigi samochodowe), 6. Maria Żodzik (lekkoatletyka), 7. Robert Lewandowski (piłka nożna), 8. Mateusz Ponitka (koszykówka), 9. Aleksandra Mirosław (wspinaczka na czas), 10. Mikołaj „Miko” Marczyk (rajdy samochodowe).

Nie tylko sportowcy

Trener roku 2025: Tomasz Dylak (boks, reprezentacja kobiet). Drużyna roku 2025: siatkarska reprezentacja Polski mężczyzn. Sportowe Wydarzenie Roku: Wielka Warszawska. Nagroda XXI wieku: ProfBud. Czempion Stulecia: Justyna Kowalczyk (biegi narciarskie) i Robert Lewandowski (piłka nożna). Mecenas polskiego sportu i kultury: Orlen. Superczempion: Natalia Partyka (tenis stołowy).

Kowalczyk razy pięć
Pięć razy w plebiscycie „PS” triumfowała Justyna Kowalczyk, czterokrotnie: Adam Małysz (skoki narciarskie), Irena Szewińska, Stanisława Walasiewicz (obie lekkoatletyka, biegi), a trzy razy: Otylia Jędrzejczak (pływanie) i Robert Lewandowski (piłka nożna).

Sportowcy, którzy dwukrotnie zebrali największą liczbę głosów to: Zygmunt Chychła (boks), Jadwiga Jędrzejowska (tenis), Halina Konopacka (lekkoatletyka, rzut dyskiem), Robert Korzeniowski (chód sportowy), Waldemar Legień, Paweł Nastula (obaj judo), Wanda Panfil-González (lekkoatletyka, biegi), Jerzy Pawłowski (szermierka), Janusz Pyciak-Peciak (pięciobój nowoczesny), Janusz Sidło (rzut oszczepem), Kamil Stoch (skoki narciarskie), Józef Szmidt (lekkoatletyka, trójskok), Ryszard Szurkowski (kolarstwo, Iga Świątek

Zwycięzcy według dyscyplin
Lekkoatletyka – 30, Narciarstwo klasyczne – 13; Judo – 5, kolarstwo szosowe – 5, Piłka nożna – 5, Boks – 4, Szermierka – 4 Tenis ziemny – 4, Pływanie – 3, Podnoszenie ciężarów – 3.

Idź do oryginalnego materiału