Unia Oświęcim pokonała we własnej hali GieKSę 3:2. Po trzech półfinałowych spotkaniach w rywalizacji do czterech zwycięstw wciąż lepsi są Katowiczanie, którzy prowadzą 2:1.
Po dwóch spotkaniach w Katowicach, wygranych przez Trójkolorowych, półfinałowa konfrontacja pomiędzy GieKSą a Unią przeniosła się do Oświęcimia. Gospodarze przystąpili do pojedynku z nożem na gardle, bo w przypadku porażki, w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywaliby już 0:3 i GKS byłby o krok od awansu do finału. Nie może więc dziwić, iż od samego początku przewagę na lodzie uzyskali Oświęcimianie. W 5 min. blisko gola był Ahopelto, w 7 Moutrey, w 9 sytuację sam na sam z Eliassonem przegrał Partanen. Minutę później natarcie Unii przyniosło w końcu efekt, a krążek w siatce umieścił Kusak. Od tego momentu mecz się wyrównał i Trójkolorowi także stworzyli kilka groźnych sytuacji. Najbliżej wyrównania był w 14 min. Fraszko, ale mając przed sobą jedynie Lundina trafił w słupek. Po dwudziestu minutach było więc jednobramkowe prowadzenie gospodarzy.
W 24 min. karę za trzymanie przeciwnika otrzymał Lundegard, ale pomimo kilku dobrych okazji gospodarzy Katowiczanie zdołali się wybronić. Później kibice oglądali wyrównany pojedynek, ale to Oświęcimianie atakowali groźniej. W 30 min. Ahopelto uderzył minimalnie obok słupka. Chwilę później w samo okienko przymierzył Matthews i Eliasson skapitulował dzisiaj po raz drugi. W 31 min. sędziowie na ławkę kar odesłali Makelę, ale GieKSa nie wykorzystała dwóch minut gry w przewadze. Podopieczni trenera Jacka Płachty nie zamierzali jednak składać broni. W 35 min. kontaktowego gola zdobył Coatta, który wykorzystał podanie zza bramki od McNulty’ego. Niestety minutę później Unią znów odskoczyła. Peresunko wykorzystał to, iż katowiccy obrońcy wpadli na siebie i pognał prawym skrzydłem pokonując Eliassona. W ostatnich minutach tercji gra się wyraźnie zaostrzyła. Na 9 sekund przed końcem Runesson agresywnie zaatakował Petrasa, za co otrzymał karę pięciu minut.
Przez pierwsze pięć minut trzeciej tercji GieKSa odpierała napór grające w przewadze Unii. Ta sztuka jej się udała, a już w 47 min. krążek do własnej bramki skierował Scarlett i ponownie obie drużyny dzielił tylko jedna bramka. Ostatnim zawodnikiem GieKSy, który dotknął gumę był Jakub Hofman i to temu jemu został przypisany gol. W 49 min. Trójkolorowi otrzymali karę, tym razem za zbyt dużą ilość graczy na lodzie, ale znów bez konsekwencji. Po powrocie do pełnych składów gospodarze jednak przez cały czas atakowali, ale świetnie między słupkami spisywał się Eliasson. W końcówce goście wycofali bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł zmiany wyniku. Spotkanie zakończyło się więc zwycięstwem gospodarzy 3:2. Po trzech spotkaniach w półfinale play-off GieKSa przez cały czas wygrywa, ale już tylko 2:1. Kolejny pojedynek odbędzie się już jutro, ponownie w Oświęcimiu.
Unia Oświęcim – GKS Katowice 3:2 (1:0, 2:1, 0:1
Bramki: Kusak, Matthews, Persunko – Coatta, Hofman Ja.
Unia Oświęcim: Lundin, Tyczyński – Soderberg, Makela, Partanen, Trkulja, Peresunko – Morrow, Scarlett, Moutrey, Heikkinen, Ahopelto – Kubes, Matthews, Rac, Tyczyński, Petras – Prusak, Mościcki, Krzemień, Galant, Kusak. Trener: Róbert Kaláber
GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Fraszko, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Hofman Jo., Michalski, Huhdanpaa – Maciaś, Dawid, Hofman Ja., McNulty, Coatta. Trener: Jacek Płachta

4 godzin temu















